5. Wyzwania stojące przed formacją w ruchach


Nowe czasy przyniosły nam wiele trudności w relacji z Bogiem. Rodzi się pytanie: jak dziś pogłębiać więź z Bogiem?

5.1. Brak czasu na formację duchowo-intelektualną

Coraz bardziej przygniata nas ilość pracy i obowiązków. Po pracy, w którą nie zawsze jesteśmy zaangażowani w sposób Boży i ludzki, zazwyczaj bywamy tak zmęczeni, że brakuje nam sił i chwili na lekturę, na pogłębioną modlitwę czy medytację. Powstaje więc pytanie: czy w bliskiej przyszłości życie duchowe, które tak bujnie się rozwinęło w ostatnich latach, nie stanie się luksusem tych, których stać będzie na trochę więcej wolnego czasu?

5.2. Tempo zmian w świecie i jego wpływ na życie duchowe


Tempo i ilość zmian zachodzących dziś w świecie stawia przed człowiekiem kolejne wezwanie: jak w tych przemianach odnaleźć się, aby choć po części je zrozumieć i odczytać swoje miejsce i swój wkład? My pragniemy odczytywać te przemiany w Bogu. Pragniemy, choć po części, patrzeć Jego oczyma na nasz świat. Nie jest to proste a i mistrzów, którzy mogą pomóc, też nie ma za wielu.

5.3. Jak odkryć Boga w trudnych sytuacjach życiowych?

Dziś wyzwaniem dla wielu osób staje się spotkanie z Bogiem w trudnych sytuacjach życiowych. Nasza wiara, aby dojrzewała, winna odkrywać Boga w trudnych sytuacjach życia, pełnych napięć i sprzecznych wezwań oraz interesów, gdzie trudno rozeznać, czego Bóg w danej sytuacji oczekuje od nas.
Rodzą się pytania: Jak być w jedności z Bogiem, kiedy spotykamy się z ogromem cierpienia, i to nie zawsze jedynie fizycznego, ale wewnętrznego, duchowego? Jak odkrywać  Boga w człowieku dotkniętym narkomanią, alkoholizmem, który stracił nadzieję życia? Jak spotykać się z Bogiem w człowieku, który stracił pracę, czy w rodzinie, która żyje na granicy minimum egzystencji?

5.4. Rozwój duchowy ludzi dłużej kroczących drogami Pana

Kiedy rozpoczyna się drogę z Panem, jest tak przyjemnie, modlitwa przynosi tyle radości, ale po jakimś czasie przychodzi doświadczenie oczyszczenia naszego serca. Spotkania z Bogiem stają się trudniejsze. Osoby przeżywające ten okres potrzebują wsparcia i dobrego kierownictwa.
Zadaniem ruchów jest nie tylko pomagać przez ewangelizację wchodzić na drogę życia duchowego, ale również na niej wzrastać, szczególnie wtedy, kiedy Bóg przez trudności, oczyszcza serce i ducha człowieka, uzdalniając go do jeszcze większej miłości. Trzeba kontynuować i rozwijać ewangelizację, ale równie pilna staje się pomoc ludziom w pogłębianiu życia duchowego.
Grupa osób świeckich, która wkroczyła na pogłębioną drogę życia duchowego, bardzo się powiększyła w ostatnich latach. Potrzeby rozwoju życia duchowego dla świeckich uwikłanych w problemy dnia codziennego są coraz większe – a mistrzów jest za mało. Troska o jakość życia duchowego osób już przebudzonych duchowo jest więc pilnym zadaniem, które stoi przed ruchami i stowarzyszeniami.

5.5. Święci profesjonaliści


Kolejnym wyzwaniem dla członków ruchów i stowarzyszeń jest opracowanie takiej formacji, która będzie pomagać stawać się „świętymi profesjonalistami”, uczciwymi profesjonalistami w każdej dziedzinie życia – od rodzinnego aż po polityczne czy zawodowe. Profesjonalistów i tych, co się za takich uważają, jest bardzo wielu, ale uczciwych, świętych ciągle zbyt mało, aby świat był bardziej przyjazny dla człowieka, bardziej ludzki. Dziś nie ma innej drogi, aby pomóc człowiekowi i różnym społecznościom, jak przez wzrost świętości. Tylko prawdziwa świętość jest w stanie faktycznie zmieniać oblicze tej ziemi. Każdy może pomóc na tyle, na ile czerpie siły ze świętości Boga, nawet jeśli to robi nie do końca w pełni świadomie. Może świętość wydaje się dziś niemodna, mało ekonomiczna, niepraktyczna – ale to już problem tych, którzy nie rozumieją, czym ona jest. W świętości nie musimy się bać ani konkurencji, ani braku przydatności, ani małej efektywności – bo „świętego profesjonalistę” każdy będzie chciał mieć u siebie w pracy. Twórczy święty nie będzie też narzekał na brak pracy – bo zawsze znajdą się ludzie i społeczności, którym będzie mógł służyć swoją pracą.

5.6. Integracja życia duchowego, etycznego oraz zawodowego

Samo życie duchowe oraz profesjonalizm nie wystarczą. Potrzebna jest jeszcze świadomie podjęta i stale odczytywana na nowo etyka życia oraz postępowania człowieka.
Wiemy, że rozwój refleksji moralnej nie nadąża za tempem zmian zachodzących w postępowaniu i działaniu człowieka. Stąd rodzi się kolejne wezwanie, kolejna potrzeba, aby ruchy w swojej formacji większą uwagę zwróciły na kształtowanie postaw etycznych, uczyły myśleć sumieniem i żyć zgodnie z nim. Nie wystarczy przekazać jedynie naukę płynącą z Dekalogu, ale należy pomóc człowiekowi wprowadzać go w życie codzienne – w decyzje i działania podejmowane w życiu osobistym, zawodowym, społecznym, politycznym.
Mamy duże możliwości poznawania nauki społecznej Kościoła, ale droga od poznania jej do życia nią na co dzień, i to w sposób kreatywny, jest daleka. Pomaganie sobie nawzajem w tym, abyśmy uczyli się wcielać to nauczanie w życie codzienne, jest wielkim zadaniem na nadchodzące lata.
Sporo jest u nas moralizowania, perfekcjonizmu, czy powoływania się na naukę społeczną Kościoła i Ewangelię, ale wciąż jest za mało ludzi uczciwych, o ukształtowanej moralności, na których można polegać, którzy innych „zarażają” uczciwością i poświęceniem.
Dzisiaj wielu mówi, że nie ma czasu na pogłębioną refleksję, albo że to nie wypada, aby człowiek dorosły uczył się życia moralnego – „bo przecież on się już tego nauczył, kiedy był młody: w domu rodzinnym, w szkole, na katechezie” – dziś on wie już wszystko, a jeśli nie, zawsze może powiedzieć – w duchu specyficznie pojętego pluralizmu – że ma takie poglądy i to nie ważne, że są one sprzeczne z moralnością w życiu publicznym.

Jednak my nie możemy sobie pozwolić na przeciętność w życiu etycznym. Wysiłek, jaki mamy podjąć, będzie odpowiedzią na pytania:
–    Jak dziś wspierać rozwój „twórczego” sumienia w społeczeństwie moralizującym, perfekcjonistycznym a zarazem zawężającym moralność jedynie do kilku dziedzin życia?
–    Jak zachęcić człowieka dorosłego do uczenia się na nowo postępowania w sposób uczciwy i etyczny?
–    W jaki sposób nasze wspólnoty mogą wpierać swoich członków na drodze wierności własnemu sumieniu i etycznym zasadom, wobec stałego nacisku otoczenia, aby postępować
inaczej, niż dyktuje sumienie? Przy okazji spotkań z osobami świeckimi czasami słyszę słowa: „Ojcze, ja już nie mam siły bronić się przed łapówkami wobec nacisków pewnych środowisk gospodarczych i politycznych, nie mam siły być uczciwym”. Nie możemy pozostać obojętni wobec tego problemu ludzi.
Jedno jest pewne – w najbliższej przyszłości formacja będzie formacją, która powinna integrować wymiary duchowy, moralny oraz profesjonalny.