Ojciec Święty ukazuje kierunki odnowy Kościoła w Polsce


- Ojciec Święty Benedykt XVI – kierunki odnowy Kościoła w Polsce
- Ruchy katolickie wobec osób rozwiedzionych żyjących w niesakramentalnych związkach, O. Wojciech Nowak SJ    
- III Ogólnopolski Kongres Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich, O. Adam Schulz SJ
- Zaproszenia na spotkania ruchów z Benedyktem XVI
- Centrum Duchowości Świeckich

- Intencje II Krucjaty Modlitwy za Ojczyznę
- Kalendarz ważniejszych spotkań ORRK    



„Kierunki odnowy Kościoła w Polsce”
- Ojciec Święty Benedykt XVI

Na przełomie listopada i grudnia 2005 r. biskupi polscy odbyli wizytę ad limina Apostolorum. Wizyta odbywała się w trzech grupach, do każdej z nich Ojciec Święty skierował słowo, które ukazuje istotne kierunki rozwoju Kościoła w Polsce w najbliższych latach. Na naszą szczególną uwagę zasługuje mocny akcent postawiony przez Benedykta XVI na rolę laikatu oraz ruchów katolickich w przyszłości Kościoła w Polsce, dlatego przekazujemy pełny tekst trzech przemówień Ojca Świętego zachęcając do pogłębionej refleksji nad tymi tekstami.

Przemówienie Benedykta XVI do pierwszej grupy Biskupów
26 listopada 2005 r.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Serdecznie witam Was, drodzy Bracia w biskupim posługiwaniu. Cieszę się, że mogę się z Wami spotkać podczas tej wizyty ad limina.

Z uwagą wysłuchałem Waszych relacji o życiu Kościoła w diecezjach, za które jesteście odpowiedzialni. Dziękuję za trud, jaki co dnia podejmujecie jako Pasterze owczarni Pańskiej, animując z apostolskim autorytetem duszpasterską posługę kapłanów, realizację charyzmatów wspólnot zakonnych oraz duchowy rozwój wiernych świeckich. Bogu dziękuję za wszelkie owoce, jakie przynosi to wspólne wędrowanie śladami Chrystusa, w świetle i mocy Ducha Świętego, do domu Ojca. Wasza obecność tutaj jest znakiem duchowej więzi Kościoła w Polsce ze Stolicą Apostolską i Następcą św. Piotra. Ze wzruszeniem wspominam wielkie modlitewne towarzyszenie Polaków Janowi Pawłowi II, podczas całego Pontyfikatu, a szczególnie w dniach przejścia do chwały Pana. Wiem, że jako Papież, mogę liczyć na takie samo modlitewne wsparcie. Jest to dar, który bardzo sobie cenię i wciąż o to proszę.

1. Wychowanie młodzieży

Wiele tematów zostało poruszonych podczas naszych rozmów. Spośród nich wybrałem na dziś kwestię wychowania katolickiego. Jest to bowiem jedno z podstawowych zadań wpisanych na stałe w zbawczą misję Kościoła i w naszą posługę biskupią.

W Adhortacji apostolskiej "Ecclesia in Europa" Jan Paweł II gorąco zachęcił Kościół na naszym kontynencie, by coraz większą uwagę poświęcał wychowaniu do wiary ludzi młodych (nr 61). Wiemy, że nie chodzi tu tylko o dydaktykę, o doskonalenie metod przekazywania wiedzy, ale o edukację, która opiera się na bezpośrednim i osobowym spotkaniu z człowiekiem, na świadectwie - autentycznym przekazie wiary, nadziei i miłości oraz wypływających z nich wartości bezpośrednio od osoby do osoby. Chodzi zatem o autentyczne spotkanie z drugą osobą, którą trzeba najpierw wysłuchać i zrozumieć. Jan Paweł II pozostawił nam niedościgniony wzór takiego spotkania z człowiekiem.

Wierne i owocne wypełnianie misji wychowania, przed którą staje dzisiaj Kościół, wymaga właściwej oceny sytuacji młodych ludzi, którzy są podmiotem tej misji. Na pierwszym miejscu trzeba widzieć ich sytuację rodzinną, ponieważ dom i rodzina pozostają podstawową kolebką formowania się ludzkiej osoby. Wiem, że trudności ekonomiczne, utrzymujące się wysokie bezrobocie i troska o zabezpieczenie bytu materialnego określają kształt życia wielu polskich rodzin. Nie można prawdziwie kształtować postaw, nie biorąc pod uwagę tych problemów, którymi żyje również młody człowiek.

Trzeba również widzieć wiele pozytywnych zjawisk, które wspierają i pomagają w wychowaniu do wiary. Bardzo wielu młodych ludzi przejawia głęboką wrażliwość na potrzeby innych, zwłaszcza biednych, chorych, samotnych, niepełnosprawnych. Dlatego chętnie podejmują różne działania, by nieść pomoc potrzebującym. Istnieje też autentyczne zainteresowanie sprawami wiary i religii, potrzeba bycia razem w zorganizowanych i nieformalnych grupach oraz chęć doświadczania Boga. Świadectwem tego jest liczny udział młodych Polaków w rekolekcjach, pielgrzymkach, Europejskich Spotkaniach Młodych czy Światowych Dniach Młodzieży. To wszystko stanowi dobry fundament do duszpasterskiej troski o duchowy rozwój młodzieży.

Wychowanie do wiary musi polegać przede wszystkim na rozwijaniu właśnie tego, co jest w człowieku dobre. Wielką zatem szansą wychowawczą jest rozwój wolontariatu, który będzie inspirowany duchem ewangelicznym. Może warto byłoby tworzyć młodzieżowe zespoły Caritas w parafiach czy w szkołach. W działaniach wychowawczych Kościoła warto by też wychodzić naprzeciw owemu zainteresowaniu sprawami wiary, podejmując wszelkie działania służące rozmodleniu młodzieży. Wielką szansą są rekolekcje, zwłaszcza rekolekcje zamknięte oraz dni skupienia dla różnych grup, a także szkoły modlitwy prowadzone systematycznie w parafiach. Wspaniałą ku temu okazją są rekolekcje szkolne w okresie Adwentu czy Wielkiego Postu. Trzeba też zadbać, aby powstawały domy rekolekcyjne oraz inne miejsca modlitwy i skupienia, i by rzeczywiście, bez względu na materialny koszt, stawały się ośrodkami duchowej formacji dostępnymi dla wszystkich, którzy szukają głębszego kontaktu z Bogiem.

Pośród różnych form modlitwy szczególne miejsce należy się Liturgii. W Polsce młodzi ludzie licznie i aktywnie uczestniczą w niedzielnej Mszy św. Trzeba jednak dołożyć starań, aby troska kapłanów o właściwe sprawowanie Liturgii, o piękno słowa, gestu, muzyki, były coraz bardziej czytelnym znakiem zbawczego Misterium, które się w niej dokonuje. Trzeba też, aby młodzi, przez aktywny udział w przygotowaniu Liturgii, przez zaangażowanie w Liturgię Słowa, w służbę Ołtarza, czy w oprawę muzyczną, sami byli włączeni w liturgiczną akcję. Wtedy poczują się uczestnikami Tajemnicy, która wprowadza w świat Boży, a równocześnie wyprowadza do świata ludzi pociąganych tą samą miłością Chrystusa.

W ciągu minionych trzydziestu lat wielu młodych ludzi wychowało się w tym nurcie w ramach działalności ruchu oazowego pod nazwą "Światło i Życie". Duchowość tego ruchu koncentruje się na spotkaniu z Bogiem w Piśmie świętym i w Eucharystii. Stąd ruch ten jest głęboko związany z parafią i jej życiem liturgicznym. Drodzy Bracia w biskupstwie, proszę Was, abyście wspierali ten ruch jako szczególnie skuteczny w dziele wychowania do wiary, oczywiście nie zaniedbując innych.

Wiem, że podczas ostatniej wizyty ad limina Jan Paweł II zachęcał Was do odrodzenia w Polsce Akcji Katolickiej wraz z Katolickim Stowarzyszeniem Młodzieży. To zadanie zostało wykonane na płaszczyźnie strukturalnej. Trzeba jednak dołożyć starań, aby Akcja Katolicka i KSM miały coraz bardziej przejrzysty i dojrzały program oraz by został wypracowany ich własny profil duchowy.

2. Wychowawcza współpraca z rodziną i innymi środowiskami świeckich

Wychowanie młodego pokolenia jest wspólnym zadaniem rodziców, Kościoła i Państwa. Dlatego, przy zachowaniu słusznej autonomii, konieczna jest najściślejsza współpraca Kościoła ze szkołą, z władzami samorządowymi, uczelniami wyższymi i innymi świeckimi instytucjami zajmującymi się wychowaniem młodych.

Dzięki przemianom w roku 1989 i wszystkim ich konsekwencjom, współpraca ta nabrała nowych wymiarów. Zostało opracowane Polskie Dyrektorium Katechetyczne, Podstawy Programowej Katechezy oraz były opracowane w kilku ośrodkach w Polsce programy i podręczniki katechezy. Ten pluralizm programowy może, co prawda, dobrze służyć ewangelizacji i wychowaniu religijnemu w szkole i w parafiach, ale też warto zastanowić się, czy różnorodność programów i podręczników nie utrudnia uczniom zdobywania systematycznej i uporządkowanej wiedzy religijnej.

Jeśli chodzi o katechezę w szkole, to nie można sprowadzać jej do wymiaru religiologii lub religioznawstwa, nawet jeśli takie byłoby oczekiwanie niektórych środowisk. Katecheza prowadzona przez katechetów duchownych i świeckich, wspierana świadectwem wierzących nauczycieli, musi zachować swój prawdziwy, ewangeliczny wymiar przekazu i świadectwa wiary.

Wyrażam moje uznanie dla podejmujących trud prowadzenia katechezy parafialnej, która dopełnia katechezę szkolną. Zazwyczaj jest to katecheza dzieci i młodzieży przygotowujących się do przyjęcia sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego. Nie musi się ona jednak do tych grup ograniczać. Chodzi szczególnie o to, aby młodzież, która uczy się poza obrębem własnej parafii, aktywnie uczestniczyła w życiu parafialnym.

3. Katecheza dorosłych

Współpraca rodziców i innych świeckich w dziele edukacji wymaga ich osobistego przygotowania i nieustannego pogłębiania wiedzy religijnej, duchowości i korekty postaw w oparciu o Ewangelię i Magisterium. Bardzo zatem zachęcam Was, Bracia w biskupstwie, abyście dołożyli starań o organizację katechezy dorosłych tam, gdzie tego brak oraz wspierali środowiska, które takie nauczanie już podejmują. Katecheza ta powinna być oparta o Pismo św. i Magisterium Kościoła. Pomocą w jej prowadzeniu może być Katechizm Kościoła Katolickiego, Kompendium Nauki Społecznej Kościoła czy też niedawno wydany skrót Katechizmu Kościoła Katolickiego. Szczególną pomocą w katechezie dorosłych może być obfite nauczanie mojego czcigodnego Poprzednika Jana Pawła II. Podczas swoich licznych pielgrzymek do Polski pozostawił bogate dziedzictwo mądrości płynącej z wiary, które - jak się wydaje - jak dotąd nie do końca zostało przyswojone. Jak w tym kontekście nie wspomnieć Encyklik, Adhortacji, Listów i tylu innych wypowiedzi, które stanowią niewyczerpane źródło chrześcijańskiej mądrości.

4. Duszpasterstwo akademickie

Wzrost liczby młodych wybierających szkoły średnie z maturą i młodych podejmujących studia jest wyzwaniem dla pasterzy Kościoła w Polsce, aby niestrudzenie szukać nowych form duszpasterstwa akademickiego.

Po latach zniewolenia Kościół mógł powołać w Polsce własne uniwersytety oraz wydziały teologiczne, których znaczna część mieści się w strukturach uniwersytetów państwowych. Na wydziałach teologicznych zatrudnionych jest wielu wybitnych i doświadczonych teologów. Ich praca naukowa oparta na Objawieniu jest propozycją prawdy o Bogu, który jest Miłością, o świecie, który jest Jego darem, i o człowieku, który jest nie tylko gospodarzem w stworzonym świecie, ale także jest powołany do nowego świata w królestwie Bożym. Zachęcam Was, drodzy Bracia w biskupstwie, do wspierania kościelnych środowisk naukowych, do troski o kształcenie i rozwój kadr duchownych i świeckich oraz tworzenie im odpowiedniego zaplecza materialnego.

5. Duszpasterstwo świata kultury i środków masowego przekazu

Wkład Kościoła w proces wychowania wyraża się również w działaniach na rzecz kultury. W siedzibie UNESCO w Paryżu Jan Paweł II powiedział: "Kultura jest właściwym sposobem istnienia i bytowania człowieka... Jest tym, przez co człowiek jako człowiek, staje się bardziej człowiekiem... Człowiek, i tylko człowiek, jest sprawcą i twórcą kultury... w niej się wyraża i w niej się potwierdza" (2.06.1980).

Polska otrzymała od poprzednich pokoleń bogate dziedzictwo kulturowe oparte na wartościach chrześcijańskich. Z takim dziedzictwem weszła do Unii Europejskiej. Wobec nasilającego się procesu sekularyzacji i odwrotu od wartości chrześcijańskich nie może tego dziedzictwa utracić. Przeciwnie, negatywne postawy i zagrożenia dla kultury chrześcijańskiej, które są widoczne także w Polsce, są dla Kościoła wezwaniem do wysiłku na rzecz stałej ewangelizacji kultury. Chodzi o to, aby treścią i wartościami Ewangelii zostały przepojone kategorie myślenia, kryteria ocen i normy ludzkiego działania tak w wymiarze indywidualnym jak i społecznym.
Szczególną rolę w świecie kultury mają dziś środki społecznego przekazu. Wiadomo, że nie tylko informują, ale także formują ducha ich odbiorców. Mogą zatem stanowić cenne narzędzie Ewangelizacji. Ludzie Kościoła, szczególnie świeccy chrześcijanie, są wezwani, by przez prasę, radio, telewizję, internet w jeszcze większym zakresie promowali wartości ewangeliczne. Ważnym zadaniem Pasterzy Kościoła jest jednak troska nie tylko o fachowe przygotowanie pracowników mass mediów, ale także o ich formację duchową, ludzką czy etyczną. Zachęcam Was, drodzy Bracia w biskupstwie, do podejmowania życzliwego kontaktu ze środowiskiem dziennikarzy i innych pracowników mediów. Być może warto byłoby stworzyć dla nich osobny resort duszpasterstwa.
Chcę także polecić Waszej szczególnej trosce, drodzy Bracia sprawę tworzenia i wykorzystania w dziele ewangelizacji kultury, w coraz szerszym zakresie, także katolickich rozgłośni radiowych i telewizyjnych zarówno tych o charakterze lokalnym, regionalnym, czy także ogólnopolskim. Mogą one wypełniać cenne zadanie w dziele nowej ewangelizacji i przekazywania Katolickiej nauki społecznej Kościoła. Niech głoszą Bożą prawdę, uwrażliwiając współczesny świat na dziedzictwo wartości chrześcijańskich, niech ich głównym celem będzie zbliżanie wiernych do Chrystusa, budowanie wspólnoty Kościoła w duchu poszukiwania prawdy, miłości, sprawiedliwości i pokoju oraz zachowania autonomii sfery politycznej. Ponieważ jednak wykonują dzieło duszpasterskie, konieczne jest, aby miały otwarte i pełne zaufania relacje z Biskupami, ze względu na odpowiedzialność właściwą im na tym polu.

Nie można też nie wspomnieć o ogólnopolskiej, diecezjalnej i parafialnej prasie katolickiej, która w ogromnym stopniu przyczynia się do szerzenia kultury prawdy, dobra i piękna. Troska o rozwój prasy katolickiej dotyczy nie tylko podnoszenia jej poziomu, ale także o zwiększanie zakresu jej oddziaływania. Niech zatem odpowiedzialni za nie troszczą się o ich wysoki poziom, w duchu polskiej, katolickiej tradycji kulturalnej.

Zakończenie

Na zakończenie tej refleksji i jako jej podsumowanie pragnę przypomnieć słowa Soboru Watykańskiego II, który w deklaracji "Gravissimum educationis" nauczał: "Wszyscy chrześcijanie, którzy jako nowe stworzenie dzięki odrodzeniu z wody i z Ducha Świętego nazywają się dziećmi Bożymi i są nimi, mają prawo do wychowania chrześcijańskiego. Wychowanie to zdąża nie tylko do pełnego rozwoju osoby ludzkiej, (...), lecz ma na względzie przede wszystkim to, aby ochrzczeni, wprowadzani stopniowo w tajemnicę zbawienia, stawali się z każdym dniem coraz bardziej świadomi otrzymanego daru wiary. (...) Dlatego obecny święty Sobór przypomina pasterzom dusz bardzo wielki obowiązek czynienia wszystkiego, aby z tego chrześcijańskiego wychowania korzystali wszyscy wierni, a zwłaszcza młodzież, która jest nadzieją Kościoła" (DWCH 2).

To wezwanie jest wciąż aktualne, może nawet bardziej zobowiązujące dziś wobec nowych wyzwań, jakie wynikają ze współczesnych zjawisk społecznych. Życzę, aby światło Ducha Świętego towarzyszyło Wam, tu obecnym i wszystkim polskim Biskupom w jego wytrwałej realizacji.

Niech Boże błogosławieństwo wspiera Was i Wasze diecezje w dziele kształtowania ludzkich umysłów i serc. Szczęść Boże!

*  *  *  *  *

Przemówienie Benedykta XVI do drugiej grupy Biskupów
3 grudnia 2005 r.

Drodzy Bracia w biskupim posługiwaniu!

Serdecznie witam Was wszystkich. Cieszę się, że mogę gościć drugą grupę polskich biskupów przybyłych z wizytą ad limina Apostolorum.

1. Nowa ewangelizacja

Podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Polski Jan Paweł II powiedział: "Od krzyża w Nowej Hucie zaczęła się nowa ewangelizacja: ewangelizacja drugiego Millenium. Kościoły również są jej świadkiem i sprawdzianem. Wyrosły one z żywej, świadomej i odpowiedzialnej wiary - i trzeba, aby jej nadal służyły. Ewangelizacja nowego tysiąclecia musi nawiązywać do nauki Soboru II Watykańskiego. Musi być, jak uczy tenże Sobór, dziełem wspólnym biskupów, kapłanów, zakonów i świeckich: dziełem rodziców i młodzieży" (9.06.1979).

To była jeśli nie pierwsza, to jedna z pierwszych wypowiedzi mojego wielkiego Poprzednika na temat nowej ewangelizacji. Mówił o drugim tysiącleciu, ale nie ma wątpliwości, że myślał już o trzecim. Pod Jego przewodnictwem weszliśmy w to nowe tysiąclecie chrześcijaństwa i doskonale zdajemy sobie sprawę, że Jego wezwanie do nowej ewangelizacji jest wciąż aktualne. W tych zwięzłych słowach wyznaczał cel: budzenie "żywej, świadomej i odpowiedzialnej wiary". Potem twierdził, że ma to być dzieło wspólne biskupów, kapłanów, zakonników i świeckich.

Chciałbym dziś wraz z wami, drodzy Bracia, zatrzymać się na tym temacie. Wiemy dobrze, że pierwszym odpowiedzialnym za dzieło ewangelizacji jest biskup, na którego barkach spoczywają tria munera: prorockie, kapłańskie i pasterskie. W swojej książce "Wstańcie, chodźmy!", zwłaszcza w rozdziałach "Pasterz", "Znam owce moje", "Sprawowanie sakramentów", Jan Paweł II, odwołując się do swojego doświadczenia, nakreślił plan drogi biskupiego posługiwania, które przynosi błogosławione owoce. Nie ma potrzeby cytować teraz fragmenty Jego przemyśleń. Wszyscy możemy sięgnąć do tego dziedzictwa, które nam zostawił, i obficie czerpać z Jego świadectwa. Jego poczucie odpowiedzialności za Kościół i za wierzących powierzonych trosce biskupa niech będzie dla nas wzorem i wezwaniem.

2. Księża diecezjalni

Pierwszymi współpracownikami biskupa w realizacji jego zadań są prezbiterzy. Ich przede wszystkim biskup powinien objąć swą troską. Jan Paweł II napisał: "Własnym stylem życia biskup pokazuje, że "wzorzec Chrystusowy" nie przeżył się, że jest wciąż aktualny, także i w dzisiejszych warunkach. Można powiedzieć, że diecezja odzwierciedla sposób bycia jej biskupa. Jego cnoty - jego czystość, praktyka ubóstwa, prostota, jego wrażliwość sumienia - zapisują się niejako w sercach kapłanów. A potem te wartości przekazują oni powierzonym im wiernym - i tak młodzi ludzie są pociągani do wielkodusznego odpowiadania na Chrystusowe wezwanie" (Wstańcie, chodźmy!).

Przykład biskupa jest niezmiernie ważny. Nie chodzi tu jednak tylko o nienaganny styl jego życia, ale także o troskę, aby te chrześcijańskie cnoty, o których pisał Jan Paweł II, głęboko wniknęły w tożsamość kapłanów w jego diecezji. Dlatego wpierw biskup powinien zwrócić szczególną uwagę na jakość wychowania w seminarium duchownym. Trzeba mieć na uwadze nie tylko intelektualne przygotowanie przyszłych kapłanów do ich zadań, ale także ich formację duchową i emocjonalną.
W 1991 roku, podczas Synodu, biskupi postulowali, aby w seminariach była większa liczba ojców duchownych i by byli oni dobrze przygotowani do spełniania wymagającego zadania kształtowania ducha i weryfikowania uczuciowej gotowości seminarzystów do podjęcia zadań kapłańskich. Warto do tego postulatu powrócić. Niedawno ukazał się dokument Kongregacji do spraw Wychowania Katolickiego na temat dopuszczania do święceń kandydatów. Proszę Was, drodzy Bracia, o zastosowanie tego, co zostało w nim wskazane.

Ważne jest, aby proces kształcenia intelektualnego i duchowego nie kończył się na seminarium. Potrzeba stałej formacji kapłańskiej. Wiem, że w diecezjach polskich przykłada się do tego dużą wagę. Organizowane są kursy, dni skupienia, rekolekcje i inne spotkania, podczas których księża mogą dzielić się swoimi problemami i sukcesami duszpasterskimi, umacniając się nawzajem w wierze i pasterskim zapale. Proszę, aby ta praktyka była kontynuowana.

Biskup ze swej strony, jako Pasterz, jest wezwany, aby otaczał serdeczną, ojcowską troską swoich kapłanów. Winien tak zorganizować swoje zajęcia, aby mieć czas dla kapłanów, aby ich z uwagą wysłuchać i wspomóc w trudnościach. W przypadku kryzysów powołania, jakie mogą przeżywać kapłani, biskup powinien zrobić wszystko, co w jego mocy, aby ich wesprzeć i przywrócić im pierwotny zapał i miłość do Chrystusa i do Kościoła. Nawet wtedy, gdy konieczne jest napomnienie, niech nie zabraknie tej ojcowskiej miłości.
Bogu dziękuję za to, że wciąż darzy Polskę łaską licznych powołań. Szczególnie region południowy, który drodzy Bracia reprezentujecie, jest pod tym względem bogaty. Mając na uwadze ogromne potrzeby Kościoła powszechnego, proszę Was, abyście zachęcali Waszych prezbiterów do podejmowania posługi misyjnej, czy też pracy duszpasterskiej w krajach, w których brak duchowieństwa. Wydaje się, że jest to dziś szczególne zadanie, a nawet w pewnym sensie obowiązek Kościoła w Polsce. Posyłając jednak kapłanów za granicę, zwłaszcza na misje, pamiętajcie, aby zapewnić im oparcie duchowe i wystarczającą pomoc materialną.

3. Zakony

Jan Paweł II napisał: "Zakony nie utrudniały mi życia. Ze wszystkimi miałem dobre kontakty, uznając w nich wielką pomoc w misji biskupa. Mam tu na myśli także to wielkie zaplecze duchowe, jakie stanowią zakony kontemplacyjne" (Wstańcie, chodźmy!).

Różnorodność charyzmatów i posług, jakie spełniają zakonnicy i zakonnice, czy też członkowie świeckich instytutów życia konsekrowanego, jest wielkim bogactwem Kościoła. Biskup może i powinien zachęcać je do włączania się w diecezjalny program ewangelizacji i podejmowania duszpasterskich zadań, zgodnie z ich charyzmatem, we współpracy z kapłanami diecezjalnymi i wspólnotami świeckich. Wspólnoty zakonne i poszczególni zakonnicy, choć z prawa podlegają swoim przełożonym, "w sprawach, które dotyczą duszpasterstwa, publicznego wykonywania kultu Bożego oraz innych dzieł apostolskich (...) podlegają władzy biskupów" - jak stanowi Kodeks Prawa Kanonicznego (kan. 678 § 1). Ponadto Kodeks zachęca biskupów diecezjalnych i przełożonych zakonnych, aby "w zakresie zlecania dzieł apostolskich zakonnikom" działali "we wzajemnym porozumieniu" (kan. 678 § 3).

Bardzo zachęcam Was, Bracia, abyście otoczyli swą troską żeńskie wspólnoty zakonne, jakie znajdują się w Waszych diecezjach. Siostry podejmujące różnorakie posługi w Kościele zasługują na najwyższy szacunek, a ich praca powinna być uznawana i właściwie doceniona. Nie powinny też być one pozbawione właściwej opieki duchowej oraz możliwości intelektualnego rozwoju i wzrastania w wierze.

W szczególny sposób kładę Wam na serce losy zakonów kontemplacyjnych. Ich obecność w diecezji, ich modlitwa i wyrzeczenia niech zawsze będą dla Was oparciem i pomocą. Z Waszej zaś strony starajcie się wychodzić naprzeciw ich potrzebom, również tym materialnym.

Niestety w ostatnich latach notuje się spadek powołań zakonnych, zwłaszcza żeńskich. Trzeba, zatem wspólnie z odpowiedzialnymi przełożonymi zakonnymi podjąć refleksję nad powodami tego stanu rzeczy i zastanowić się, w jaki sposób budzić i wspierać nowe powołania do zakonów żeńskich.

4. Laikat

Niech w refleksję nad rolą wiernych świeckich w dziele ewangelizacji wprowadzą nas znowu słowa mojego wielkiego Poprzednika: "Świeccy, realizując swoje powołanie w świecie, mogą osiągać świętość nie tylko przez czynne zaangażowanie na rzecz biednych i potrzebujących, ale także ożywiając społeczeństwo duchem chrześcijańskim, przez wypełnianie swych obowiązków zawodowych i świadectwo przykładnego życia rodzinnego" (Wstańcie, chodźmy!).

W czasach, w których - jak pisał Jan Paweł II - "Europejska kultura sprawia wrażenie 'milczącej apostazji' człowieka sytego, który żyje tak, jakby Bóg nie istniał" (Ecclesia in Europa, 9) Kościół nie przestaje obwieszczać światu, że Jezus Chrystus jest jego nadzieją. W tym dziele niezastąpione jest miejsce ludzi świeckich. Ich świadectwo wiary często jest szczególnie wymowne i skuteczne, bo jest dawane w codziennej rzeczywistości i w środowiskach, do których często kapłan dociera z trudem.

Jednym z głównych celów działalności laikatu jest odnowa moralna społeczeństwa. Nie może być ona powierzchowna, wycinkowa i doraźna. Powinna charakteryzować się głęboką przemianą w etosie ludzi, to znaczy przyjęciem właściwej hierarchii wartości, według której kształtować się będą postawy.

Specyficznym zadaniem laikatu jest udział w życiu publicznym i w polityce. W adhortacji apostolskiej „Christifideles laici” Jan Paweł II przypomniał, że "prawo i obowiązek uczestniczenia w polityce dotyczy wszystkich i każdego" (n. 42). Kościół nie utożsamia się z żadną partią, wspólnotą polityczną ani z systemem politycznym, natomiast przypomina zawsze, aby świeccy zaangażowani w życiu publicznym dawali odważne i czytelne świadectwo wartościom chrześcijańskim. Mają je głosić i bronić ich, gdy zostaną zagrożone. Będą to czynić na forum publicznym, zarówno w debatach gremiów politycznych, jak i w mediach. Jednym z ważnych zadań wynikających z procesu integracji europejskiej jest odważna troska o zachowanie tożsamości katolickiej i narodowej Polaków. Prowadzony przez laikat katolicki dialog w płaszczyźnie spraw politycznych okaże się skuteczny i służyć będzie dobru wspólnemu, gdy jego podstawą będą: umiłowanie prawdy, duch służby oraz solidarność w dziele angażowania się na rzecz dobra wspólnego. Zachęcam Was, drodzy Bracia, do wspierania tej posługi laikatu, z poszanowaniem słusznej autonomii polityki.

Wymieniłem tylko niektóre formy zaangażowania laikatu w dziele ewangelizacji. Inne, jak duszpasterstwo rodzin, duszpasterstwo młodzieży czy działalność charytatywna będą tematem dalszej refleksji podczas spotkania z trzecią grupą biskupów polskich. Teraz zaś życzę Wam, aby harmonijna współpraca wszystkich stanów w Kościele pod Waszym światłym przewodnictwem przynosiła owoce przemiany świata w duchu Chrystusowej Ewangelii.

Zawierzając Matce Bożej Wasze biskupie posługiwanie, z miłością Wam błogosławię.    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

*  *  *  *  *

Przemówienie Benedykta XVI do trzeciej grupy Biskupów
17 grudnia 2005 r.

Umiłowani Bracia w biskupim posługiwaniu!

Z radością witam Was wszystkich - trzecią grupę Biskupów z Polski, przybyłych z wizytą ad limina Apostolorum.

W poprzednich przemówieniach poruszyłem wiele tematów związanych z dziełem ewangelizacji w świecie współczesnym. Zapowiedziałem też, że w trzeciej części mojego przesłania będę kontynuował refleksję nad rolą wiernych świeckich w Kościele.

1. Parafia

Rozpocznijmy zatem od środowiska, jakie w strukturze Kościoła jest najbardziej podstawowe - od parafii. W soborowym Dekrecie o apostolstwie świeckich czytamy słowa: "Parafia dostarcza wyraźnego przykładu wspólnotowego apostolstwa, gromadząc w jedno wszelką, występującą w niej różnoraką aktywność ludzką i wszczepiając ją w powszechność Kościoła. Niech świeccy przyzwyczajają się działać w parafii w ścisłej jedności ze swoimi kapłanami, przedkładając wspólnocie kościelnej problemy własne i świata oraz sprawy dotyczące zbawienia, celem wspólnego ich omówienia i rozwiązania, a także w miarę sił brać udział we wszelkich inicjatywach apostolskich i misyjnych swojej kościelnej rodziny" (n. 10).
Pierwszy i najważniejszy postulat, który nasuwa się po lekturze tych słów, to ten, by parafia stanowiła "wspólnotę kościelną" i "kościelną rodzinę". Nawet jeśli mamy do czynienia z parafiami bardzo licznymi, trzeba podjąć wszelkie możliwe wysiłki, aby nie były one zredukowane do masy bezimiennych wiernych. Niezastąpiona w realizacji tego zadania jest oczywiście rola kapłanów, a zwłaszcza proboszczów. Oni pierwsi powinni znać owce w swojej owczarni, utrzymywać duszpasterskie kontakty ze wszystkimi środowiskami, starać się poznawać potrzeby duchowe i materialne parafian.
Ważny jest jednak również aktywny udział ludzi świeckich w tworzeniu tej wspólnoty. Myślę tu przede wszystkim o Radach Duszpasterskich i Radach do Spraw ekonomicznych (por. Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 537). Chociaż mają one jedynie charakter doradczy, a nie decyzyjny, mogą jednak skutecznie pomagać odpowiedzialnym duszpasterzom w rozeznaniu potrzeb wspólnoty i w określeniu właściwych sposobów wychodzenia im naprzeciw. Współpraca Rad z duszpasterzami powinna zawsze przebiegać w duchu wspólnej troski o dobro wiernych.
Konieczny jest też żywy kontakt duszpasterzy z różnymi wspólnotami apostolskimi, jakie działają w ramach parafii.   Nie można zapominać, że niezbędna jest współpraca pomiędzy tymi wspólnotami. Nigdy nie powinny one ze sobą rywalizować, ale chętnie i serdecznie uzupełniać się w wypełnianiu aktualnych zadań apostolskich. Zwłaszcza liderzy tych grup nie powinni zapominać, że działając na terenie i we wspólnocie parafialnej są one wezwane do realizacji wspólnego programu duszpasterskiego, pod kierunkiem odpowiedzialnych duszpasterzy.
Mówiłem już w nawiązaniu do ewangelizacji o potrzebie katechezy dorosłych. Katecheza ta, choć oparta na Piśmie Świętym i na Magisterium Kościoła, powinna koncentrować się na doświadczeniu sakramentalnym, a szczególnie na przeżywaniu misterium Eucharystii. Ojcowie Soborowi nie wahali się uznać, że Eucharystia jest "źródłem i szczytem całej ewangelizacji" (por. Presbyterorum ordinis, 5; Sacrosanctum Concilium, 10). Jak pisał mój umiłowany Poprzednik Jan Paweł II, "Kościół otrzymał Eucharystię od Chrystusa, swojego Pana, nie jako jeden z wielu cennych darów, ale jako dar największy, ponieważ jest to dar z samego siebie, z własnej osoby w jej świętym człowieczeństwie, jak też dar Jego dzieła zbawienia" (Ecclesia de Eucharistia, 11). Dlatego Pasterze Kościoła muszą dołożyć wszelkich starań, aby powierzony im lud miał świadomość wielkości tego daru i by jak najczęściej przybliżał się do Sakramentu Miłości zarówno w celebracji eucharystycznej, w Komunii św., jak i w adoracji.
Jan Paweł II, w Liście apostolskim „Novo millennio ineunte” przypomniał, że niedzielna Eucharystia jest "miejscem uprzywilejowanym, w którym nieustannie głosi się i kultywuje komunię" (n. 36). Wiem, że w Kościele w Polsce udział wiernych w niedzielnej Mszy św. jest liczny. Niech jednak duszpasterze, zachęcani przez swoich Biskupów, uczynią wszystko, aby liczba uczestniczących w niedzielnej Liturgii nie malała, ale stale wzrastała.
Serdecznie proszę Was, Bracia, abyście zachęcali kapłanów do troski o dzieci i młodych, którzy stają przy ołtarzu Pańskim jako ministranci i lektorzy. Niech otaczają duszpasterską opieką także dziewczęta, które również, na sposób im właściwy, czynnie uczestniczą w Liturgii. Ta duszpasterska posługa może być owocna w budzeniu powołań kapłańskich i zakonnych.

2. Ruchy i środowiska apostolskie

W minionym wieku, zwłaszcza po Soborze, rozwinęły się w Kościele różnorakie ruchy stawiające sobie za cel ewangelizację. Ruchy te nie mogą istnieć - żeby tak powiedzieć - "obok" powszechnej wspólnoty Kościoła. Dlatego do zadań Biskupa diecezji należy utrzymywanie z nimi żywych kontaktów, zachęta, by działały zgodnie z kościelnie rozeznanym charyzmatem, by równocześnie strzegły się przed zamykaniem się na otaczającą je rzeczywistość.
Wiele z tych ruchów nawiązało żywy kontakt z Kościołami niekatolickimi. Mogą one wnieść ważny wkład w prace zmierzające ku budowaniu więzi ekumenicznych: wspólna modlitwa i wspólnie podejmowane dzieła budzą nadzieję, że zostanie przyśpieszone zbliżenie również na płaszczyźnie teologicznej i w życiu Kościoła. Trzeba jednak, aby i w tym względzie Biskupi zatroszczyli się o prawidłowe rozumienie ekumenizmu. Zawsze musi on polegać na poszukiwaniu prawdy, nie zaś na łatwych kompromisach, które mogą prowadzić ruchy katolickie do utraty własnej tożsamości.
Obok ruchów kościelnych istnieją różnorakie środowiska ludzi świeckich, którzy zrzeszają się na danym terytorium, albo też ze względu na wykonywany zawód, i zwracają się do Biskupów o wdrożenie duszpasterstwa specjalistycznego, odpowiadającego ich rzeczywistości. Zachęcam Was, drodzy Bracia, abyście wspierali te inicjatywy, dając każdemu możliwość rozwijania duchowości w powiązaniu z wyzwaniami, jakie niesie jego codzienność.
Pośród tych środowisk Jan Paweł II zwrócił szczególną uwagę na "tych, którzy zajmują czołowe stanowiska w życiu społecznym" (Wstańcie, chodźmy!), a równocześnie pragną żyć życiem wiary i dawać chrześcijańskie świadectwo. To ich Sobór zachęcał: "Ci którzy pragną wykonywać zawód polityka i posiadają odpowiednie uzdolnienia, niech przygotowują się do uprawiania tej sztuki zarazem trudnej i bardzo szlachetnej i starają się ją wykonywać, nie pamiętając o dobru własnym i korzyściach materialnych. Moralnie nienaganni i mądrzy zarazem niech występują przeciwko niesprawiedliwości, uciskowi, przemocy i nietolerancji, czy to jednego człowieka, czy partii politycznych; z uczciwością, sprawiedliwością, a także miłością i polityczną odwagą niech poświęcają się dobru wspólnemu" (Gaudium et spes, 75). W spełnianiu tego zadania chrześcijańscy politycy nie mogą być pozostawieni przez Kościół bez pomocy. Chodzi tu szczególnie o pomoc w uświadamianiu ich własnej chrześcijańskiej tożsamości i powszechnych wartości moralnych zakorzenionych w ludzkiej naturze, tak aby starali się, kierując się prawym sumieniem, wprowadzać je do prawodawstwa cywilnego, mając na względzie takie współistnienie, które respektowałoby człowieka w każdym wymiarze. Nie można jednak zapominać, że jest "sprawą wielkiej wagi, zwłaszcza tam, gdzie chodzi o społeczeństwo pluralistyczne, aby następowała prawidłowa ocena relacji pomiędzy wspólnotą polityczną a Kościołem i aby dokonywane było jasne rozróżnienie pomiędzy tym, co chrześcijanie, czy to indywidualnie, czy stowarzyszeni, kierując się chrześcijańskim sumieniem, czynią we własnym imieniu jako obywatele, a tym, co czynią w imieniu Kościoła wraz ze swoimi pasterzami" (tamże, n. 76).

3. Wolontariat

Na zakończenie chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden wymiar zaangażowania świeckich w Kościele. W dzisiejszym świecie, wraz z globalizacją i szybkim przepływem informacji, dostrzegamy w wielu środowiskach wzrost wrażliwości na potrzeby innych i gotowość przychodzenia z pomocą wszędzie tam, gdzie kogoś spotyka nieszczęście. Napawają nadzieją akcje humanitarne prowadzone przez organizacje kościelne i świeckie na rzecz ofiar klęsk żywiołowych i innych katastrof.
Obok międzynarodowych i krajowych inicjatyw rozwijają się różne formy wolontariatu, które stawiają sobie za cel pomoc ludziom potrzebującym w najbliższym środowisku. W hospicjach, schroniskach dla bezdomnych, dla uzależnionych, dla samotnych matek i ofiar przemocy działają ludzie gotowi poświęcić swój czas dla służby innym. Niosą też pomoc chorym, samotnym, rodzinom wielodzietnym i cierpiącym biedę, osobom upośledzonym fizycznie lub umysłowo. Organizowane są ośrodki interwencji kryzysowej i instytucje służące pomocą osobom przeżywającym różnorakie trudności życiowe. Nie można nie doceniać dzieła tych, którzy wzorują się na przykładzie ewangelicznego Samarytanina. Trzeba to dzieło wspierać i animować.
Wiem, że w Polsce wciąż rozwija się też wolontariat, który stawia sobie za cel obronę ludzkiego życia. Należy się wdzięczność wszystkim, którzy podejmują dzieło edukacji, przygotowania do życia w małżeństwie i rodzinie, i stają w obronie prawa każdej istoty ludzkiej do życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Wielu angażuje w tę działalność swoje własne środki materialne i swój czas, inni zaś składają dar modlitwy. Wszyscy oni oczekują zachęty i moralnego wsparcia ze strony Biskupów, kapłanów i całej wspólnoty wierzących. Niech tej pomocy im nie braknie.

Inną dziedziną życia Kościoła, w którą angażują się wolontariusze, są misje. Coraz więcej ludzi świeckich wyjeżdża do krajów misyjnych, aby tam pracować zgodnie ze swoim przygotowaniem zawodowym i zdolnościami, a równocześnie dawać świadectwo chrześcijańskiej miłości wobec mieszkańców najuboższych regionów świata. Jest to działalność godna podziwu i uznania. Zachęcam was, drodzy Bracia, abyście z otwarciem i życzliwością, choć zawsze z należytą rozwagą, przyjmowali tych świeckich, którzy zgłaszają chęć pracy na misjach. Niech wielkie dzieło misyjne całego Kościoła wspierają duchowo i materialnie wszyscy, zgodnie z własnym powołaniem chrześcijańskim, ze świadomością obowiązku, który wypływa ze Chrztu, by nieść wszystkim narodom ewangeliczne orędzie miłości Chrystusa.

Wiele innych, cennych myśli na temat działalności świeckich w Kościele i świecie znajdziecie, drodzy Bracia w dokumentach Soboru i moich Poprzedników na Stolicy Apostolskiej. Warto wracać do refleksji nad tym nauczaniem. Wy, umiłowani Bracia, dobrze potraficie rozeznać potrzeby wspólnot, które zostały powierzone Waszej pasterskiej pieczy i stworzyć najlepsze warunki do dobrej współpracy wiernych świeckich z duchowieństwem we wspólnym dziele ewangelizacji, uświęcania i budowania Królestwa Bożego.

Niech w tym dziele wspiera Was Maryja, Matka Kościoła. Niech dobry Bóg Wam błogosławi.

*  *  *  *  *  *


Ruchy katolickie wobec osób rozwiedzionych żyjących w niesakramentalnych związkach

O. Wojciech Nowak SJ
Referat wygłoszony na Spotkaniu Plenarnym ORRK, 5 listopada 2005 r.

Coraz częściej w naszych środowiskach spotykamy osoby rozwiedzione, żyjące w kolejnych związkach. Mimo wielu wysiłków i inicjatyw, podejmowanych przez ruchy i stowarzyszenia katolickie na rzecz rodziny, mamy dziś do czynienia z szeroko rozumianym kryzysem więzi małżeńskiej. Na stałe weszły już do języka potocznego takie określenia jak „kobieta po przejściach”, czy „mężczyzna z przeszłością”. Skala problemu jest poważna i w równym stopniu dotyka także środowiska osób wierzących. Według danych statystycznych, co piąte małżeństwo w Polsce ulega rozpadowi, a w większych miastach rozwodzi się nawet do 40 procent par. (zob. „Niewierzący w parafii – sugestie duszpasterskie”, Dokument Komitetu ds. Dialogu z Niewierzącymi Rady Konferencji Episkopatu Polski, czerwiec 1999). Wiele z tych osób wstępuje w kolejne, z punktu widzenia wiary, już niesakramentalne związki.    Wystarczy powyższe dane zestawić z liczbą parafian, by zobaczyć, że mamy do czynienia z poważnym problemem duszpasterskim. Dla przykładu, w jezuickiej parafii św. Andrzeja Boboli w Warszawie, już od kilku lat, rokrocznie ok. 30 procent chrzczonych dzieci pochodzi z takich właśnie związków. Pytanie o postawę, jaką należy przyjąć wobec katolików, żyjących w ponownych, niesakramentalnych związkach, zadają sobie nie tylko duszpasterze, ale coraz częściej wierni świeccy. Postawa ta, w praktyce, jest wypadkową naszego spojrzenia na samo zjawisko związków niesakramentalnych oraz obrazu Kościoła, jaki nosimy w sobie i jaki chcemy kształtować.

Czym jest związek niesakramentalny? Najogólniej rzecz ujmując mianem tym określamy katolików, mężczyznę i kobietę, żyjących ze sobą na sposób małżeński, nie związanych węzłem sakramentalnym. Przywołując klasyfikację dokonaną przez Jana Pawła II w adhortacji Familiaris consortio (FC), należy wymienić takie sytuacje jak: „małżeństwa na próbę” (FC 80), rzeczywiste wolne związki (FC 81), katolicy złączeni ślubem tylko cywilnym (FC 82) oraz rozwiedzeni, którzy zawarli nowy związek (FC 84). Upraszczając ten podział możemy wyróżnić dwie podstawowe sytuacje: związki, które mogą stać się małżeństwami sakramentalnymi, gdyż osoby nie mają przeszkód do zawarcia ślubu kościelnego, oraz te, gdzie ślub kościelny nie jest możliwy, ponieważ przynajmniej jedna z osób jest już związana z kimś trzecim na sposób sakramentalny. W każdym z tych przypadków inne winno być oddziaływanie duszpasterskie. W niniejszym tekście skoncentruję się jedynie na osobach rozwiedzionych, żyjących w ponownych związkach, mających przeszkodę w zawarciu ślubu kościelnego.

Nieufne, pełne rezerwy podejście ludzi wierzących do rozwiedzionych żyjących w związkach niesakramentalnych, wynika często z przekonania, że osoby te same sobie są winne, bo przecież świadomie i dobrowolnie zdecydowały się na życie w grzechu. Należy zatem postawić najpierw pytanie, co stoi u podstaw decyzji na związek niesakramentalny i na ile towarzyszy takim osobom świadomość wszystkich wynikających z tego faktu konsekwencji dla ich życia religijnego.

Nieżyjący już o. Roman Dudak, kapucyn, na stwierdzenie, że zajmuje się ludźmi żyjącymi w grzechu odpowiedział: „Ich rodzinna sytuacja jest – z punktu widzenia Kościoła – nieustabilizowana, ale to nie znaczy, że oni kiedyś ten grzech wybrali świadomie, na zimno. Czasem człowiek jest tak przestraszony życiem, perspektywą samotnego borykania się z losem, że nie jest w stanie rozważać swoich decyzji w kategoriach grzechu i bezgrzeszności. Kobieta, która zostaje sama z dzieckiem lub z dziećmi, bo mąż ją rzucił, jest tak przerażona, że jeśli trafi jej się ktoś, kto okaże jej serce, decyduje się na związek z nim. Nie dlatego, żeby mieć z kim iść do łóżka. Samotność jest dla kobiety ciężka podwójnie. Wiem, jak często ludzie wiążą się ze sobą z przyczyn psychicznych, nie z rozwiązłości” (Powściągliwość i Praca (1987) Nr 8, s. 6).

Nie można myśleć o rozwiedzionych żyjących bez ślubu kościelnego wyłącznie jako o tych, którzy rozbili swoje rodziny przez zdradę małżeńską. Na złożoność przyczyn stojących u źródeł związku niesakramentalnego zwraca też uwagę Jan Paweł II w adhortacji Familiaris consortio. Czytamy w niej: „zachodzi bowiem różnica pomiędzy tymi, którzy szczerze usiłowali ocalić pierwsze małżeństwo i zostali całkiem niesprawiedliwie porzuceni, a tymi, którzy z własnej, ciężkiej winy zniszczyli ważne kanoniczne małżeństwo. Są wreszcie i tacy, którzy zawarli nowy związek ze względu na wychowanie dzieci, często w sumieniu subiektywnie pewni, że poprzednie małżeństwo, zniszczone w sposób nieodwracalny, nigdy nie było ważne” (FC 84). Dlatego też, Papież przypomina duszpasterzom, że „dla miłości prawdy”, mają oni „obowiązek właściwego rozeznania sytuacji” (tamże). Chociaż przytoczone wyżej rozróżnienie dotyczące motywów wejścia w kolejne związki nie zmienia obiektywnie sytuacji tych osób w Kościele, mimo to, Jan Paweł II zdaje się nie traktować wszystkich sytuacji jednakowo. Winno to być przestrogą dla tych spośród katolików, którzy dla osób ze związków niesakramentalnych mają tylko słowa potępienia.

Zatem, obok niewierności małżeńskiej, która także może mieć różne przyczyny, niekoniecznie wynikające z nieuporządkowania w sferze seksualnej, genezą wielu związków niesakramentalnych po rozwodzie jest nieradzenie sobie z samotnością i poczuciem krzywdy. Nie należy zapominać, że osoby te, wstępując kiedyś w związek małżeński, wybrały drogę życia we dwoje i realizację siebie poprzez miłość małżeńską. W chwili rozpadu pierwszego związku stają przed perspektywą samotnego życia, mając niekiedy po trzydzieści, czterdzieści lat! Wiążąc się z kimś drugim, nawet bez sakramentu, niekoniecznie czynią to powodowani rozwiązłością albo szukaniem grzechu dla samego grzechu. Mówiąc o intymnej relacji mężczyzny i kobiety dotykamy najgłębszej potrzeby wpisanej w płciową naturę człowieka. Życie samotne czy z drugą osobą, nie jest dla człowieka sprawą drugorzędną, tak jak posiadanie takiego czy innego samochodu, bądź rezygnacja z niego (zob. Rdz 2, 18). Osobie rozwiedzionej nie jest łatwo żyć w pojedynkę, z nikłą nadzieją na powrót współmałżonka, doświadczając jednocześnie poczucia krzywdy i niesprawiedliwości. Dlatego w myśleniu o rozwiedzionych katolikach żyjących w kolejnych związkach bez ślubu kościelnego postulowałbym odwrócenie perspektywy i patrzenie na nich przede wszystkim przez pryzmat przyczyn, które spowodowały ich aktualny stan, bowiem związek niesakramentalny jest często wynikiem życiowego dramatu, skutkiem sytuacji uprzedniej, a nie wyborem podstawowym. Głównym problemem dzisiaj są nie tyle związki niesakramentalne, ile nietrwałość małżeństw, kolejne związki są jedynie tego konsekwencją.

Jaki jest status katolików rozwiedzionych żyjących w związkach niesakramentalnych? Często bowiem daje się słyszeć opinie, że osoba decydująca się na życie w stanie permanentnego grzechu ciężkiego, sama stawia się poza nawiasem Kościoła. O przynależności do Kościoła katolickiego decydują potrójne więzy: wyznawania tej samej wiary, sakramentów i uznania zwierzchności duchowej jego Pasterzy (zob. Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 205). Zazwyczaj osoby rozwiedzione, żyjące w niesakramentalnych związkach, nie negują ani nie zrywają żadnej z tych więzi, chociaż boleśnie przeżywają swoją sytuację. Sakramentu chrztu nie da się „wymazać”. Tak jak na zawsze pozostaje się dzieckiem określonych rodziców, mimo różnych kolei losu, podobnie, na zawsze pozostaje się dzieckiem Bożym. Nieuzurpowanie sobie prawa do sakramentów pokuty i Komunii św., na skutek naruszenia wierności małżeńskiej, jest swoistym wyrazem szacunku dla godności zarówno samego małżeństwa, jak i Eucharystii. Owszem, niemożność przyjmowania sakramentów powoduje, że więź z Kościołem jest osłabiona, jednak nie ustaje. Głód i tęsknota za przyjęciem Chrystusa w postaci sakramentalnej mogą mieć także walor jednoczący z Bogiem. Obecny papież Benedykt XVI, jako kardynał, prowadząc rekolekcje watykańskie w 1983 r., powiedział, że w jakiś sposób „niemożność przyjmowania Komunii sakramentalnej może się stać środkiem duchowego postępu, środkiem pogłębienia wewnętrznej komunii z Kościołem i z Panem, w cierpieniu coraz większej miłości, w oddaleniu umiłowanego” („Chrystus i Jego Kościół”, Kraków 2005, s. 121-122).

Tak jak wspomniałem na początku, o naszej postawie wobec innych decyduje często obraz Kościoła, jaki nosimy w sobie i jaki – naszym zdaniem – winniśmy kształtować. Dlatego postawmy pytanie, jacy ludzie tworzą Kościół i kto jest do niego powołany? Już w Starym Testamencie Bóg mówił do swojego ludu: „Oto Ja sam będę szukał moich owiec i będę miał o nie pieczę. (…) uwolnię je ze wszystkich miejsc dokąd się rozproszyły w dni ciemne i mroczne (…). Zagubioną odszukam, zabłąkaną sprowadzę z powrotem, skaleczoną opatrzę, chorą umocnię, a tłustą i mocną będę ochraniał” (Ez 34, 11-12. 16). Z powyższych słów wynika, że istnieje zróżnicowanie w trzodzie Pańskiej. Obok owiec „tłustych i mocnych” są owce „zabłąkane” i „okaleczone”. Wszystkie one należą do jednej owczarni i o wszystkie Bóg jest zatroskany.

Z kolei, w Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „Wszyscy członkowie Kościoła, łącznie z pełniącymi w nim urzędy, muszą uznać się za grzeszników. We wszystkich kąkol grzechu jest jeszcze zmieszany z dobrym ziarnem ewangelicznym aż do końca wieków. Kościół gromadzi więc grzeszników objętych już zbawieniem Chrystusa, zawsze jednak znajdujących się w drodze do uświęcenia” (nr 827).

Zatem nie można stwarzać wrażenia, że Kościół ustanowiony jest wyłącznie dla osób bezgrzesznych, na kształt elitarnego klubu ludzi doskonałych. Chrystus nie wybrał sobie idealnych warunków dla swojego pojawienia się na świecie. Wszedł w ludzką rzeczywistość taką jaka była ona owego czasu, z całą jej złożonością, uwarunkowaniami i grzechem. Także i dzisiaj dla Kościoła kontynuującego misję Chrystusa drogą jest człowiek (por. Jan Paweł II, Encyklika „Redemptor hominis”, nr 14), nie abstrakcyjny, lecz będący dzieckiem swojego czasu, żyjący w takich a nie innych uwarunkowaniach społeczno-kulturowych. Tam, gdzie jest człowiek, tam też powinien dotrzeć Kościół z orędziem zbawienia. Stąd, w przywoływanej tu adhortacji apostolskiej, Jan Paweł II pisze: „Kościół (…) ustanowiony dla doprowadzenia wszystkich ludzi, a zwłaszcza ochrzczonych, do zbawienia, nie może pozostawić swemu losowi tych, którzy – już połączeni sakramentalną więzią małżeńską – próbowali zawrzeć nowe małżeństwo. Będzie też niestrudzenie podejmował wysiłki, by oddać im do dyspozycji posiadane przez siebie środki zbawienia” (FC 84).

Chrystus nie izolował się od grzeszników, wręcz przeciwnie, wychodził do nich łamiąc ówczesne zwyczaje i narażając się na krytykę. Zyskiwał sobie przez to miano „przyjaciela grzeszników i celników” (Mt 11, 19). W odpowiedzi mówił: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników” (Mk 2, 17). Wiemy z Ewangelii, że taka postawa Jezusa owocowała pięknymi nawróceniami (zob. np. Łk 7, 36-50; 19, 1-10; ). Możemy sobie także wyobrazić, jaką reakcję budziły wśród arcykapłanów i faryzeuszy Chrystusowe słowa: „celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego” (Mt 21, 31). Faktem jest, że szereg osób rozwiedzionych przeżywa przebudzenie religijne dopiero w drugim związku. Dzieje się to często na skutek uświadomienia sobie, co się utraciło, a co było kiedyś dostępne „na wyciągnięcie ręki”. Ośmielam się nawet powiedzieć, że osoby doświadczające przez wiele lat przymusowej abstynencji od sakramentów, są niekiedy bardziej podatne na orędzie Dobrej Nowiny a ich wiara staje się głębsza i wyrazistsza. Także i tutaj sprawdzają się słowa św. Pawła: „Gdzie (…) wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” (Rz 5, 20). Bo jak inaczej można wytłumaczyć codzienną Komunię św. tych, którzy spełniają warunki przystępowania do sakramentów, modlenie się liturgią godzin, czy chociażby powołania kapłańskie i zakonne wśród dzieci ze związków niesakramentalnych? Powyższe przykłady byłyby ewenementem nawet wśród „standardowych” katolików. Jak widać z powyższego, Bóg potrafi pisać prosto na krzywych liniach ludzkich losów, a życie pełne jest Bożych paradoksów. Daleki jestem od apoteozowania ludzi żyjących bez ślubu kościelnego, jednak nie mogę zaprzeczyć, że niekiedy staję zadziwiony wobec wiary tych, których „odsądza się od czci i wiary” (zob. „Niewierzący w parafii…). Trzeba jednocześnie powiedzieć, że wiele osób pozostających w niesakramentalnych związkach jest szczególnie narażonych na utratę wiary mając „poczucie odepchnięcia ich przez Kościół i pozbawienia opieki duszpasterskiej” (tamże).

Dlatego Jan Paweł II już w 1981 r. apelował: „wzywam gorąco pasterzy i całą wspólnotę wiernych do okazania pomocy rozwiedzionym, do podejmowania z troskliwą miłością starań o to, by nie czuli się oni odłączeni od Kościoła, skoro mogą – owszem, jako ochrzczeni powinni – uczestniczyć w jego życiu” (FC 84). Zwróćmy uwagę na to, że apel papieski o pomoc rozwiedzionym żyjącym w niesakramentalnych związkach skierowany jest nie tylko do duszpasterzy, ale do „całej wspólnoty wiernych”. Stąd także i członkowie katolickich ruchów religijnych muszą postawić sobie pytanie, co możemy zrobić dla wspomnianych wyżej osób?

O jakie formy uczestnictwa w życiu Kościoła chodzi Ojcu Świętemu, gdy zachęca osoby rozwiedzione z niesakramentalnych związków do praktykowania swojej wiary? „Niech będą zachęcani do słuchania Słowa Bożego, do uczęszczania na Mszę świętą, do wytrwania w modlitwie, do pomnażania dzieł miłości oraz inicjatyw wspólnoty na rzecz sprawiedliwości, do wychowywania dzieci w wierze chrześcijańskiej, do pielęgnowania ducha i czynów pokutnych, ażeby w ten sposób z dnia na dzień wypraszali sobie u Boga łaskę”. Zauważmy: pogłębiona modlitwa, wejście w świat Słowa Bożego, zaangażowanie we wspólnotowe działania na rzecz sprawiedliwości społecznej i w czynną miłość bliźniego, troska o wychowanie dzieci w rodzinie, wszystko to jest przedmiotem formacji i działań apostolskich prowadzonych przez ruchy katolickie. To właśnie dzięki ruchom katolickim wierni świeccy odkrywają słowo Boże, uczą się pogłębionej modlitwy i kultywowania życia duchowego, angażują się w apostolstwo oraz uczą współdziałania z Bogiem we wszystkich płaszczyznach. Gdzie mają się tego uczyć osoby ze związków niesakramentalnych? Przecież chodzi o ten sam Kościół i o to samo powołanie właściwe osobom świeckim. Owszem, nie neguję znaczenia specjalistycznego duszpasterstwa dla omawianej tutaj kategorii wiernych – zresztą, takich ośrodków jest wciąż zbyt mało – ale nie chodzi też o to, by osoby te zamykać w swoistych „gettach”. W myśl słów Ojca Świętego, wierni ci mają brać udział w życiu Kościoła, a nie jedynie swojego duszpasterstwa. Oczywiście, muszą oni zaakceptować pewne ograniczenia wynikające z ich sytuacji, ale nie może to ich dyskwalifikować. Znam osoby, dla których spotkania w ramach duszpasterstwa związków niesakramentalnych stały się na pewnym etapie niewystarczające. Swoje pragnienie zaangażowania i formacji chrześcijańskiej z powodzeniem dopełniają w innych wspólnotach będąc w nich nawet animatorami.

Należy też pamiętać, że nawrócenie jest odpowiedzią na łaskę, a nie na odwrót: łaska „nagrodą” za nawrócenie. Potrzeba, zatem stwarzania możliwości i otwierania środowisk, gdzie „niesakramentalni” mogliby doświadczyć spotkania z Bogiem, a niekiedy wręcz odkryć Go na nowo. Ważne jest też dla takich osób oparcie we wspólnocie. To również należy do zadań Kościoła wymienionych przez Jana Pawła II: „Niech Kościół modli się za nich, niech im dodaje odwagi, niech okaże się miłosierną matką, podtrzymując ich w wierze i nadziei” (FC 84). Adresatom niniejszego tekstu nie potrzeba wiele pisać o wadze modlitwy wspólnotowej, zwłaszcza wstawienniczej. Na niezwykłą formę solidarności z tymi, którzy z różnych racji nie mogą przystępować do stołu Pańskiego, zwrócił uwagę kardynał Joseph Ratzinger w rekolekcjach, które wygłosił Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II i członkom Kurii Rzymskiej na początku Wielkiego Postu 1983 r. Rozwinął on myśl „leczenia miłością”, która stanowi „ostatni cel Chrystusowego Krzyża, sakramentu, Kościoła” (tenże, „Chrystus i Jego Kościół”, s. 121). Ówczesny Prefekt Kongregacji Nauki Wiary pyta: „Czy od czasu do czasu nie byłby pożyteczny, a nawet konieczny, post duchowy, w celu pogłębienia i odnowienia naszej relacji do sakramentu Ciała Chrystusa? (…) nie zapominajmy, że już od czasów apostolskich, duchowy post Wielkiego Piątku stanowił część eucharystycznej duchowości Kościoła i że ten post w dniu najświętszym, bez Mszy i bez Komunii wiernych, stanowił głęboki wyraz uczestnictwa w męce Pana, w smutku Oblubienicy z powodu nieobecności Oblubieńca (zob. Mk 2, 20). Myślę, że taki post, przemyślany i stanowiący umartwienie (…) byłby sensowny, a nawet mógłby pogłębić osobistą relację do tego sakramentu i stać się aktem solidarności z tymi wszystkimi, którzy go nie mogą przyjmować. Myślę, że problem rozwiedzionych i żyjących w nowych związkach a także interkomunii (na przykład w małżeństwach mieszanych), byłyby łatwiejsze do zniesienia, gdyby niekiedy taki duchowy post pomógł uświadomić sobie, że my wszyscy zależymy od tego uzdrowienia miłości, które się dokonało w krańcowej samotności Krzyża naszego Pana. (…) od czasu do czasu potrzebny jest nam post – duchowy i cielesny – abyśmy mogli w nowy sposób zrozumieć dary Pana, zrozumieć także cierpienie naszych głodnych braci” (tamże, s. 122-123).

Nie należy też sądzić, że większa wrażliwość i otwartość wspólnot na osoby rozwiedzione żyjące w niesakramentalnych związkach spowoduje masowy napływ takich osób do ruchów katolickich. Ci, którzy mają odwagę szukać Pana mimo istniejących przeszkód, stanowią wciąż nikły procent tych, których dotyczy ten problem. Tym bardziej, za przykładem św. Pawła, musimy stawać się „wszystkim dla wszystkich”, by „ocalić przynajmniej niektórych” (por. 1 Kor 9, 22).

*  *  *  *  *  *  *


III Ogólnopolski Kongres Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich 2005-2007
O. Adam Schulz SJ
Przewodniczący ORRK

Praca liderów ruchów i stowarzyszeń w ostatnich miesiącach jest skoncentrowana wokół przeprowadzenia III Ogólnopolskiego Kongresu Ruchów Katolickich, który rozpoczął swoje prace Sesją Inaugurującą 11-12 czerwca 2005 r.
W związku z nowymi wezwaniami oraz pojawiającymi się problemami w pracy z ruchami i ze świeckimi, zmieniona została formuła Kongresu Ogólnopolskiego Ruchów. Nie będzie to 2,3 dniowe spotkanie, ale 2 letnia praca, którą rozpoczęliśmy Sesją Inaugurującą w czerwcu, potem odbędzie się 14 Kongresów tematycznych (co miesiąc jednen Kongres Tematyczny) a zakończymy prace kongresowe Sesją Podsumowującą w czerwcu 2007 r.
Zmiana formuły Kongresu miała na celu z jednej strony włączenie w prace kongresowe jak największej grupy osób, a z drugiej poszukiwanie bardziej pogłębionej odpowiedzi na nurtujące nas wezwania i problemy. Ta metoda pracy odpowiada bardziej metodzie synodalnej, obejmującej coraz szersze kręgi osób a do tego dochodzi praca metodą sieciową (network) poprzez wykorzystanie internetu jako jednego z forum poszukiwań i wymiany. Dzięki bardziej interaktywnej formule prac kongresowych praktycznie każdy z członków ruchów i stowarzyszeń może wziąć udział w doświadczeniu kongresu.

II. Podsumowanie Sesji Inaugurującej III Ogólnopolski Kongres Ruchów Katolickich

W dniach 11-12 czerwca 2005r. odbyła się Sesja Inaugurująca Kongres na poziomie ogólnopolskim. Zgromadziła ponad 600 osób w tym 85 osób, gości z 17 krajów europejskich oraz władze Episkopatu Polski.
Pierwszy dzień Kongresu wskazał na najważniejsze kierunki rozwoju ruchów i ich miejsce w Kościele i świecie oraz zainspirował do dalszej pracy kongresowej w ramach Kongresów Tematycznych.
Uważam za najistotniejsze tego dnia to:
- że ze strony hierarchii Kościoła w Polsce otrzymaliśmy potwierdzenie wagi rozwoju ruchów w Kościele i społeczeństwie wraz z dużymi oczekiwaniami, jakie są pod naszym adresem kierowane,
- podkreślenie roli i teologii świeckich, laikatu i potrzeby jego dalszego rozwoju w Polsce, ale nie tylko w Polsce, bo miałem wiele sygnałów od naszych gości, że ten temat jest ważny i w innych krajach,
- przedstawienie bogatej palety nowych wyzwań, jakie stoją przed ruchami na przyszłość – co zostało zawarte w 14 wypowiedziach liderów Kongresów Tematycznych. Ruchy ukazały się też bardziej w perspektywie tego, co robią w świecie i Kościele niż tego, że zajmują się same sobą. Chociaż jest to problem w ruchach, który będzie narastał, w miarę pogłębiania się sekularyzacji oraz kryzysu społecznego, kulturowego, jaki przeżywamy obecnie – chęć ucieczki w małą grupę, ucieczki od tego zwariowanego świata, który coraz trudniej zrozumieć i objąć z perspektywy Chrystusa.

Bardzo ważnym wydarzeniem był drugi dzień Kongresu, gdzie można było zobaczyć całą panoramę prac ruchów prowadzonych na polu europejskim oraz w poszczególnych krajach Europy. Po wysłuchaniu tych wypowiedzi aż żal mi się zrobiło, że tylko 250 osób mogło wziąć udział w 2 dniu Kongresu.

Od strony organizacyjnej nie było żadnych poważniejszych uchybień, przeciwnie wszystko przebiegało sprawnie. W pierwszym dniu Kongresu można było inaczej rozłożyć wprowadzenia do Kongresów Tematycznych, było ich trochę za dużo.
Od strony medialnej pojawiło się trochę informacji i kilka audycji, transmisji na żywo o Kongresie, ale wydaje mi się że prasa, szczególnie katolicka, nie zaskoczyła nas poziomem sprawozdań oraz ich ilością.
Uczestnicy Sesji podkreślali bardzo dobrą, spokojną i wyciszoną, atmosferę Kongresu – może to miejsce, które wybraliśmy na Kongres, może ludzie, którzy przyjechali to stworzyli, ale atmosfera była duchowa, pogłębiona, z nastawieniem na odczytywanie nowych dróg i inspiracji Bożych.

Sesja Inaugurująca rozpoczęła kolejny etap Kongresu, jakim są Kongresy Tematyczne oraz pracy w ramach Kongresowego Serwisu Internetowego;
- była kolejnym impulsem do współpracy między ruchami i stowarzyszeniami na przyszłość. Ujawniło się to nie tylko w czasie przygotowywania i organizacji kongresu, ale również podczas jego trwania - a z tym mamy ciągle jeszcze kłopoty,
- pokazała, jak ważny okazały się element świadectwa i wymiany drugiego dnia ukazujący, że dziś trzeba nam pracować nie tylko w małej grupie, ale współpracować z ruchami w innych krajach. Globalizacja i integracja nas nie przeraża, ale stwarza nowe możliwości i szanse.

III. Kongresy Tematyczne

W październiku 2005 rozpoczęły się Kongresy Tematyczne, będące kolejnym etapem naszych prac. Do końca roku odbyły się 3 takie Kongresy.

1. Rodzina chrześcijańska w społeczeństwie zsekularyzowanym
Pierwszym kongresem był Kongres Tematyczny poświęcony rodzinie: „Rodzina chrześcijańska w społeczeństwie zsekularyzowanym”, który odbył się 15 października 2005 r. w Warszawie. Zgromadził on ponad 80 osób zaangażowanych w pracę z rodziną z 24 ruchów i stowarzyszeń katolickich. W czasie kongresu zwrócono uwagę na obszary problemów i kryzysów, jakie spotykamy w naszych rodzinach i małżeństwach. Ważnym, nowym zagadaniem, który był poruszany to sprawa par nieskarmantalnych w dzisiejszym świecie. Jako pokłosie prac tego Kongresu temat ten został przedstawiony wszystkim liderom ruchów i stowarzyszeń na naszym Spotkaniu Plenarnym w listopadzie ubiegłego roku.
Ważna była nie tylko diagnoza, ale ukazanie różnorodnej palety dróg pomagania rodzinom w rozwoju ich życia, jakie proponują różne ruchy i stowarzyszenia zarówno te głównie nastawione na rodzinę, jak i te, które między innymi zajmują się rodzinami. Materiały z tego Kongresu znajdziemy na kongresowej stronie internetowej poświęconej rodzinie.

2. Chrześcijanin a ekologia
W dniu 19 listopada 2005 r. odbył Kongres poświęcony ekologii – „Chrześcijanin a ekologia”. I mimo obaw co do frekwencji to wzięło w nim udział ponad 50 osób z całej Polski. Na Kongres wydana została publikacja zatytułowana: „Ekologia chrześcijańska”. To co było cenne, to z jednej strony przyjrzenie się podstawom teologicznym chrześcijańskiego spojrzenia na ekologię a z drugiej praktyczna praca nad tym, jak można żyć w duchu ekologicznym w rodzinie, w domu, jak wychowywać dzieci i młodzież w szkole ku proekologicznym działaniom. Cenny był wkład osób, które zajmują się sprawami ekologii od lat, myślę tu zarówno o Ruchu Ekologicznym św. Franciszka z Asyżu, leśnikach i rolnikach o orientacji proekologicznej, jak też tych, którzy żyją ekologią dnia codziennego.

3. Mistyka droga rozwoju życia duchowego
W dniu 10 grudnia 2005 r. odbył się Kongres poświęcony formacji duchowej „Mistyka drogą rozwoju życia duchowego”. Zgromadził on ponad 120 osób z wielu ruchów i stowarzyszeń. Ta tematyka cieszyła się dużym zainteresowaniem, bo wiązała się bezpośrednio z formacją świeckich. Dzięki zaproszonym gościom udało się przedstawić specyfikę mistyki dla świeckich w ujęciu dwóch dróg życia mistycznego: z jednej strony bardziej zorientowanej na zjednoczenie osobowe z Bogiem (św. Jan od Krzyża i św. Teresa) oraz z drugiej na mistykę apostolską, bardziej zorientowaną na zjednoczenie z Bogiem w pracy, działaniu, w życiu codziennym (św. Ignacy Loyola).
Ważną częścią spotkania była praca w grupach, gdzie poruszono takie zagadnienia jak: „Zjednoczenie z Bogiem w codzienności”, „Modlitwa kontemplacyjna świeckich”, „Pomoc psychologiczna w formacji duchowej”, „Jak pogłębiać formację duchową w ruchach? Świadectwa ruchów, stowarzyszeń i diecezjalnych rad”.
Kongres wskazał na coraz większe zapotrzebowanie wśród świeckich na pogłębioną duchowość, ale dostosowaną dla osób świeckich, do ich stylu pracy i życia.

4. Kultura inspirowana Dobrą Nowiną
W dniu 28 stycznia br. odbył się Kongres Tematyczny poświęcony zaangażowaniu członków ruchów w kształtowanie kultury.
Podstawą refleksji na temat zaangażowania ruchów w kształtowanie kultury była soborowa definicja kultury przedstawiona w Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et Spes. Przez kulturę rozumiemy: „wszystko, czym człowiek doskonali i rozwija wielorakie uzdolnienia swego ducha i ciała, stara się drogą poznania i pracy poddać sam świat pod swoją władzę, czyni bardziej ludzkim życie społeczne tak w rodzinie, jak i w całej społeczności państwowej przez postęp obyczajów i instytucji, wreszcie w dziełach swoich w ciągu wieków wyraża, przekazuje i zachowuje wielkie doświadczenia duchowe i dążenia na to, aby służyły one postępowi wielu, a nawet całej ludzkości” (GS nr 53).
W tak przedstawionej definicji kultury mieści się prawie cała nasza aktywność zmierzająca do odnowy życia osobistego i społecznego, jaką realizujemy na co dzień w naszych ruchach i stowarzyszeniach. Jednak nasza świadomość, że kształtujemy kulturę zarówno w wymiarze osobistym, jak i społecznym jest ciągle zbyt mała. To co było uderzające podczas Kongresu to świadectwa pracy ruchów na rzecz kształtowania kultury w różnych środowiskach, szczególnie małych i średnich miasteczkach. Dyskusja panelowa, w której uczestniczyli m.in.: dr Kazimierz Szałata - filozof, Izabela Dorotowicz-Orkisz – aktorka, prezes Towarzystwa Artystyczno-Biblijnego „Hagiograf”, ks. dr Jerzy Rasiak, dyr. Bronisław Pałys – prezes Polskiego Stowarzyszenia Estradowego „Polest”, Zbigniew Borowik -  redaktor naczelny Instytutu Wydawniczego PAX, Włodzimierz Chrzanowski – „Civitas Christiana” w Poznaniu, ukazała zarówno blaski jak i cienie, z jakimi spotykają animatorzy kultury. Jednak, to co było dominujące podczas całego Kongresu to świadomość, że można wiele dokonać, jeśli się tego rzeczywiście pragnie.
Na Kongres przyjechali ci, którym zależy na przesycaniu kultury wartościami ewangelicznymi i umieją to robić. Mimo, że na co dzień kultura masowa bardzo nas wpływa, to możemy podjąć wysiłek, aby przejść od postawy odbiorcy kultury do dawcy, czyli sam staję się twórcą kultury o wyższej jakości.
Na Kongres przybyło ponad 130 osób z różnych ruchów i stowarzyszeń. Kongresowi towarzyszyła wystawa publikacji poświęconych kulturze oraz dzieł sztuki, a całość spotkania była przeplatana występami chóru Kameralnego Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie oraz zespołu muzycznego z Torunia.

5. W służbie ubogim
W dniu 18 lutego br. odbył się Kongres Tematyczny poświęcony pracy zrzeszeń katolickich na rzecz ubogich. Wprowadzeniem do rozważań na temat aktualnej sytuacji ubogich i naszej odpowiedzi na nędzę, która posiada różne oblicza była wypowiedź bp Piotra Jareckiego: „Ubóstwo, nędza i niesprawiedliwość społeczna w świetle nauczania Kościoła”. Na Kongresie spotkali się ci, którzy już od lat pracują na rzecz ubogich, a więc zainteresowanie było skierowane na nowe wyzwania i działania jakie możemy podjąć, aby choć po części zmniejszyć obszary ubóstwa w Polsce. Ważnym doświadczeniem było spotkanie z przedstawicielami władzy w Polsce: z ministerstwa pracy i polityki społecznej, ministerstwa edukacji i nauki,  Parlamentu oraz samorządu. Stworzyło to dobry klimat do wymiany doświadczeń oraz możliwość zapoznania się z kierunkami aktualnie prowadzonych działań władz w Polsce oraz zorientowania się, jakie są możliwości  współpracy między ruchami a instytucjami państwowymi i samorządowymi. Szczególnie bolesnym problemem poruszanym podczas spotkania było zagadnienie walki z bezrobociem – widać, że to jest w tej chwili najbardziej palące wyzwanie, nie tylko dla władzy, ale i dla naszych środowisk. Szczególnie, że bezrobocie w Polsce jest długotrwałym doświadczeniem, a nie jedynie przejściowym i dotyka coraz bardziej młodych ludzi. Poza bezrobociem, poruszane były takie obszary nędzy jak ubóstwo dzieci i młodzieży, nędza w rodzinie, struktury rodzące niesprawiedliwość w Polsce i Europie.
Kongres zgromadził ponad 150 osób z różnych ruchów, praca w grupach była raczej początkiem refleksji niż jej uwieńczeniem, gdyż brakowało czasu na całościowe ogarnięcie złożonych problemów związanych z nędzą, a zarazem dróg jej zaradzania. Poza bezpośrednią pracą z biednymi, ważnym wydaje się wpływanie na zmianę niektórych przepisów prawnych, które utrudniają niesienie pomocy, lub stwarzają nowe obszary nędzy oraz pogłębienie współpracy z władzami państwowymi i samorządowymi. Całość spotkania była umilana występami chóru młodzieżowego.

6. Ruchy katolickie w epoce globalizacji
W Kongresie wzięło udział ponad 180 osób – to świadczy o tym, jak duże jest zainteresowanie tą problematyką wśród ruchów.
Kongres rozpoczął się od bardzo szczegółowej analizy sytuacji gospodarczo-społecznej świata, którą w sposób bardzo profesjonalny i fachowy, w oparciu o rzetelne analizy opracowane przez najbardziej poinformowane instytucje światowe, przeprowadził p. Tomasz Wójcik. Widać wyraźnie, że globalizacja wcale nie poprawiła sytuacji gospodarczej świata a przeciwnie w wielu obszarach przyczyniła się do jej pogorszenia, pogłębiła obszary niesprawiedliwości społecznej i marginalizacji wielu krajów.
Na Kongresie spotkali się nie ci, którzy walczą z globalizacją, ale ci, którzy się zastanawiali jak procesy globalizacji wykorzystać dla rozwoju dobra w świecie, i jak ruchy powinny się odnaleźć w tej cywilizacyjnej „rewolucji”.
Ważne były świadectwa ludzi zarówno z Polski jak i z Włoch, którzy poszukują nowych form kształtowania kultury życia gospodarczego. Tutaj ciekawą propozycję przedstawił ruch Focolari oraz ruch Szensztacki.
Kongres zapoczątkował dyskusję jak ruchy winny się odnaleźć wobec szybko zachodzących procesów globalizacji i to zarówno od strony gospodarczo-społecznej, jak i od strony kulturowej i formacyjnej.
Kongresowi towarzyszyła wystawa publikacji oraz występy zespołów.

7. Przygotowywane Kongresy Tematyczne

20.05.06 – Kongres poświęcony młodzieży
10.06.06 – Kongres poświęcony dzieciom
21.10.06 – Kongres poświęcony konsumpcji
25.11.06 – Kongres poświęcony ewangelizacji
16.12.06 - Kongres poświęcony obronie życia
27.01.07 - Kongres poświęcony gospodarce
17.02.07 - Kongres poświęcony osobom starszym
31.03.07 - Kongres poświęcony mediom.

IV. Internetowy Serwis Kongresowy
www.kongresruchow.pl

Nową formą pracy z członkami ruchów i stowarzyszeń jest Internetowy Serwis Kongresowy, który oficjalnie został uruchomiony przez abp Józefa Michalika, Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski w dniu 11 czerwca 2005 r. podczas Sesji Inaugurującej III Kongres.
Na stronach Serwisu znajduje się wiele stron poświęconych teologii ruchów, miejsca ruchów w społeczeństwie oraz w Kościele, dokumentacja z I i II Kongresu Ruchów oraz 14 małych serwisów kongresowych, na których znajdują się materiały opisujące działalność ruchów w poszczególnych obszarach apostolstwa takich jak: rodzina, ekologia, formacja, kultura, ubodzy, globalizacja, młodzież, dzieci, konsumpcja, ewangelizacja, obrona życia, gospodarka, seniorzy oraz media. W sumie pod koniec roku 2005 na naszym Serwisie znajdowało się kilkaset artykułów oraz opracowań. Każde z 14 „małych Serwisów” posiada swoje Forum wymiany i dzielenie się przez uczestników swoim doświadczeniem apostolstwa w danej dziedzinie.
Przeciętnie z naszego Internetowego Serwisu Kongresowego w okresie między czerwcem a grudniem 2005 codziennie korzystało od 250 do 350 członków ruchów, czyli w skali miesięcznej było to od 8.000 do 10.500 osób i nie obserwujemy tendencji spadkowej, a raczej zwyżkową. Wśród internautów są nie tylko osoby mieszkające w Polsce, ale również z 17 krajów świata, dużo jest z USA, Australii, i krajów skandynawskich. To dużo, jeśli chodzi o korzystanie jak na tak specjalistyczny Serwis. Obserwujemy jednak ciągle za małą aktywność w dziedzinie wymiany doświadczeń, czyli na Forum Serwisu.

V. Kongresy Diecezjalne w 2005 roku

W roku 2005 odbyły się Kongresy Ruchów i Stowarzyszeń w 8 diecezjach:

- 7 maja - Kongres Ruchów i Stowarzyszeń Diecezji Radomskiej
- 7-14 maja - Kongres Ruchów i Stowarzyszeń Archidiecezji Lubelskiej
- 7 maja 05 do kwietnia 06 - Kongres Ruchów i Stowarzyszeń Archidiecezji Gnieźnieńskiej
- 14 maja - Kongres Ruchów i Stowarzyszeń Archidiecezji Białostockiej
- 1-2 lipca – Spotkanie Diecezjalne Ruchów i Stowarzyszeń Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej
- 7-8 października - Kongres Ruchów i Stowarzyszeń Diecezji Pelplińskiej
- 22 października - Kongres Ruchów i Stowarzyszeń Archidiecezji Warmińskiej
- 19 listopada – Kongres Ruchów i Stowarzyszeń w Archidiecezji Łódzkiej.

Łącznie w latach 2003-2005 Diecezjalne Kongresy Ruchów odbyły się w 21 diecezjach. Na ten rok, jak na razie, przygotowuje je 5 kolejnych diecezji.


Zaproszenie na spotkanie członków ruchów i stowarzyszeń katolickich z Ojcem Świętym Benedyktem XVI w Częstochowie

Organizatorzy Pielgrzymki Ojca Świętego Benedykta XVI do Polski zapraszają członków ruchów i stowarzyszeń katolickich na spotkanie z Ojcem Świętym w dniu 26 maja br. o godz. 17.30 na Jasnej Górze.

Informacje szczegółowe
Spotkanie odbędzie się na placu przed Wałami Klasztoru na Jasnej Górze w Częstochowie i potrwa około 1,5 godz.
Poza ruchami na to spotkanie zaproszeni zostali również przedstawiciele zakonów oraz klerycy seminariów.
Na spotkanie z Ojcem Świętym na Jasnej Górze nie ma sektorów ani żadnych wejściówek, czy biletów.
Na Plac można wchodzić od rana, czuwanie przed przyjazdem Ojcem Świętego rozpocznie się o godz. 15.00 Mszą św.
Zapraszamy wszystkich członków ruchów i stowarzyszeń katolickich do wzięcia udziału w spotkaniu z Ojcem Świętym, następcą św. Piotra.

*  *  *  *  *  *  *

Zaproszenie na spotkanie członków ruchów
i stowarzyszeń katolickich z Ojcem Świętym
Benedyktem XVI w Rzymie

W Wigilię Zesłania Ducha Świętego, 3 czerwca o godz. 15.00 w Rzymie, na palcu św. Piotra, odbędzie się Spotkanie Ojca św. Benedykta XVI z przedstawicielami ruchów katolickich.
Spotkanie to nawiązuje do pierwszego spotkania Papieża Jana Pawła II z ruchami, które odbyło się 30 maja 1998 roku. Było to spotkanie, które określone zostało jako „bierzmowanie ruchów”.
Niektóre z polskich ruchów organizują samodzielnie wyjazd na to spotkanie. Ruch Focolari zaprasza członków innych ruchów, którzy pragną wziąć udział w tym spotkaniu, a nie mają wystarczającego zaplecza na przygotowanie pielgrzymki na spotkanie z Ojcem św., aby skorzystali z propozycji ruchu Focolari. Zgłoszenia w terminie do 25 kwietnia proszę zgłaszać telefonicznie pod numer: 25/68-14-124.  


Centrum Duchowości Świeckich

Dzięki współpracy Ogólnopolskiej Rady Ruchów Katolickich oraz Ojców Jezuitów powstało Centrum Duchowości Świeckich w Warszawie, przy Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej. Inauguracja prac Centrum nastąpiła 25 stycznia 2006 r.
Inicjatywa utworzenia Centrum jest odpowiedzią na coraz wyraźniejsze zapotrzebowanie na odkrywanie od strony teologicznej, pastoralnej oraz duchowej specyfiki powołania człowieka świeckiego. Mimo wysiłku, jaki został podjęty w latach 70-tych a potem przy okazji wydania przez Jana Pawła II Adhortacji „Christifideles Laici” w zrozumieniu powołania człowieka świeckiego istnieje ciągle zapotrzebowanie na pogłębione odkrywanie  duchowości osób świeckich. Olbrzymi wkład ruchów i stowarzyszeń katolickich też nie do końca pomógł w należytym uszanowaniu świeckich i ich roli w Kościele oraz w życiu społecznym. Prace związane z III Ogólnopolskim Kongresem Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich potwierdziły jedynie potrzebę zdynamizowania prac nad miejscem świeckich w Kościele. Stąd zrodziła się potrzeba utworzenia stałego Centrum, które zajmowałoby się tymi zagadnieniami.

Powstające Centrum Duchowości Świeckich ma na celu stworzenie miejsca i środowiska, gdzie osoby świeckie będą mogły pełniej odkrywać swoje powołanie w świecie i Kościele. Mimo, że wiele się mówi o roli świeckich w Kościele, to ciągle brakuje takich ośrodków, gdzie specyfika powołania człowieka świeckiego jest odczytywana w sposób żywy i egzystencjalny, a nie jedynie teoretyczny. Świat stawia przed nami ciągle nowe wyzwania i zaangażowanym osobom świeckim trudno jest odkrywać różnorodne drogi zjednoczenia z Bogiem w życiu codziennym. Również apostolstwo świeckich, które może wyrażać się w tak bogatej palecie zaangażowań, wymaga ciągłego wsparcia, aby być świadkiem Chrystusa w świecie.
Centrum Duchowości Świeckich jest propozycją pogłębienia formacji zarówno dla osób zrzeszonych w ruchach, wspólnotach i stowarzyszeniach, jak i dla osób niezrzeszonych a pragnących pogłębiać swoją duchowość.

Każdy, kto pragnie wzrastać w duchowości świeckich oraz pomagać innym może poza spotkaniami otwartymi dla wszystkich stać się członkiem naszego Centrum, aby wspólnie poszukiwać misji świeckich w świecie. Spotkania Centrum odbywają się raz w miesiącu, poza tym prowadzone są różne skupienia i rekolekcje dla osób poszukujących swojej tożsamości w Kościele. Osoby zainteresowane prosimy o kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Inspiracje

Chrześcijański kształt patriotyzmu

Wstęp

Ożywienie postaw patriotycznych i poczucia świadomości narodowej, które obserwujemy w Polsce w ostatnich latach jest zjawiskiem bardzo pozytywnym. Miłość ojczyzny, umiłowanie rodzimej kultury i tradycji nie dotyczy bowiem wyłącznie przeszłości, ale ściśle się wiąże z naszą dzisiejszą zdolnością do ofiarnego i solidarnego budowania wspólnego dobra.

Papież Franciszek na Wawelu, 27.07.2016

Panie Prezydencie, Czcigodni przedstawiciele władz,
Szanowni Członkowie Korpusu Dyplomatycznego,
Wasze Magnificencje, Szanowni Państwo,

Pozdrawiam z szacunkiem Pana Prezydenta i dziękuję mu za wielkoduszne przyjęcie oraz uprzejme słowa. Z radością pozdrawiam dostojnych członków Rządu i Parlamentu,

 Rolą duchownego nie jest mówienie świeckim, co mają mówić i robić w życiu publicznym - wskazał papież Franciszek w liście do kard. Marca Ouelleta, przewodniczącego Papieskiej Komisji ds. Ameryki Łacińskiej. Zawiera on papieskie refleksje po marcowym zgromadzeniu plenarnym Komisji, poświęconym „niezbędnemu zaangażowaniu wiernych świeckich w życie publicznym państw latynoamerykańskich".