Trzeba się dzielić bogactwem charyzmatów


- Ojciec Święty Jan Paweł II do ORRK
- Trzeba się dzielić bogactwem charyzmatów, Jan Paweł II
- Główne kierunki policyjnej działalności profilaktycznej w Polsce, Ryszard Siewierski, Komenda Główna Policji
- Europejskie Spotkanie Młodych Taize Warszawa 1999/2000
- Rozwój polskiej wsi nasza wspólna sprawa - konferencja
- Kim są święci, którzy są zadani ruchom w Polsce, jako przykład na trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa?
- Intencje II Krucjaty modlitwy w intencji Ojczyzny
- Ważniejsze spotkania ORRK



Ojciec Święty  Jan Paweł II do Ogólnopolskiej Rady Ruchów Katolickich

„Pozdrawiam członków ruchów i stowarzyszeń skupionych w Ogólnopolskiej Radzie Ruchów Katolickich, którzy licznie przybyli dziś do Warszawy, aby włączyć się w to święto Kościoła w Polsce.
Niech przykład życia nowych błogosławionych, w szczególności Edmunda Bojanowskiego i Reginy Protmann rozpala Wasze charyzmaty w służbie wspólnoty Kościoła.”
Warszawa, 13 czerwca 1999 r.


Trzeba się dzielić bogactwem charyzmatów - Jan Paweł II
Przesłanie Ojca Świętego do uczestników seminarium na temat nowych ruchów
i wspólnot kościelnych, Watykan 18 czerwca 1999 r.


Ponad stu kardynałów i biskupów z pięćdziesięciu krajów całego świata uczestniczyło w dniach 16-19 czerwca w seminarium na temat nowych ruchów i wspólnot kościelnych, zorganizowanym w Watykanie przez Papieską Radę ds. Świeckich we współpracy z Kongregacjami Nauki Wiary i ds. Biskupów. Złożona rzeczywistość nowych ruchów, ich doniosła rola w nowej ewangelizacji, relacje z biskupami, a także problemy związane z ich integracją z Kościołami lokalnymi wszystko to było tematem referatów, świadectw oraz dyskusji, w których wzięli udział m. in. prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Joseph Ratzinger i założyciele największych ruchów: Chiara Lubich (Focolari), Kiko Arguello (Droga Neokatechumenalna), Andrea Riccardi (Wspólnota św. Idziego). Tej problematyce poświęcone jest też papieskie przesłanie do uczestników seminarium, które w ostatnim dniu obrad odczytał kard. James Francis Stafford, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich.

Księża Kardynałowie, czcigodni Bracia w biskupstwie!

1. Przybyliście do Rzymu z krajów wszystkich kontynentów, aby wspólnie zastanowić się nad swoją pasterską odpowiedzialnością za ruchy kościelne i nowe wspólnoty. Po raz pierwszy Papieska Rada ds. Świeckich, we współpracy z Kongregacjami Nauki Wiary i ds. Biskupów, zgromadziła tak liczny i kompetentny zespół biskupów, aby przyjrzeć się razem nowym wspólnotom kościelnym, których nie wahałem się nazwać «opatrznościowymi» (por. przemówienie podczas spotkania z ruchami kościelnymi i nowymi wspólnotami, n. 7: „L'Osservatore Romano”, wyd. polskie, 8-9/98, s. 39) ze względu na doniosły wkład, jaki wnoszą w życie Ludu Bożego.
Dziękuję wam za obecność i za wysiłki, jakie podejmujecie na tym ważnym polu duszpasterskim. Ponadto kieruję do organizatorów, do Papieskiej Rady ds. Świeckich oraz do Kongregacji Nauki Wiary i ds. Biskupów słowa szczerego uznania za tę inicjatywę, niezwykle użyteczną dla misji Kościoła we współczesnym świecie.
Seminarium, w którym uczestniczyliście w ostatnich dniach, wpisuje się trafnie w program apostolski bardzo bliski mojemu sercu, powstały jako owoc mego spotkania z członkami ponad 50 ruchów i wspólnot, zgromadzonymi 30 maja ubiegłego roku na placu św. Piotra. Jestem przekonany, że wyniki waszej debaty staną się rychło odczuwalne, przyczyniając się do tego, że wspomniany program i spotkanie przyniosą jeszcze obfitsze owoce dla dobra całego Kościoła.

2. Soborowy dekret o posłudze biskupów w Kościele tak ujmuje samą istotę tej posługi: „w spełnianiu swego obowiązku nauczania niech obwieszczają ludziom Ewangelię Chrystusową - co wysuwa się na czoło wśród zasadniczych zadań biskupich - nawołując ich w mocy Ducha do wiary lub umacniając ich w żywej wierze. Niech ich zapoznają z całością tajemnicy Chrystusowej, czyli z tymi prawdami, których nieznajomość jest nieznajomością Chrystusa” (Christus Dominus, 12). Gorące pragnienie każdego pasterza, aby docierać do ludzi i przemawiać do ich serc i rozumu, opierając się na ich wolności i dążeniu do szczęścia, rodzi się z troski samego Chrystusa o człowieka, z Jego współczucia dla tych, których On porównuje do owiec nie mających pasterza (por. Mk 6, 34 i Mt 9, 36); jest także echem apostolskiej gorliwości Pawła: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!” ( 1 Kor 9, 16). W naszych czasach wyzwania nowej ewangelizacji przybierają niejednokrotnie dramatyczne formy, przynaglając Kościół, a zwłaszcza jego pasterzy, do poszukiwania nowych sposobów przepowiadania i działalności misyjnej, lepiej dostosowanych do potrzeb naszej epoki.
Pośród najpilniejszych dziś zadań duszpasterskich pragnę wskazać przede wszystkim na potrzebę otoczenia opieką wspólnot mających głębszą świadomość łaski związanej z sakramentami inicjacji chrześcijańskiej, z której wypływa powołanie do świadczenia o Ewangelii na wszystkich płaszczyznach życia. Dramatyczne okoliczności naszej epoki przynaglają wiernych do intensywnego przeżywania chrześcijańskiego doświadczenia i dzielenia się nim z ludźmi spotykanymi i poznawanymi każdego dnia, aby wiara była rozjaśniona radością, jaką daje jej przekazywanie. Kolejną potrzebą duszpasterską, której znaczenie trzeba docenić, jest taka formacja chrześcijańskich wspólnot, aby były one rzeczywiście otwarte na wszystkich i umiały dostrzegać konkretne potrzeby każdego człowieka. Bez takich wspólnot coraz trudniejsze staje się wzrastanie w wierze i można ulec pokusie zredukowania doświadczenia religijnego do form szczątkowych i okazjonalnych, podczas gdy winno ono być doświadczeniem przenikającym całe ludzkie życie.

3. W taki właśnie kontekst wpisuje się temat waszego seminarium poświęconego ruchom kościelnym. Kiedy 30 maja 1998 r. użyłem wyrażenia „nowa Pięćdziesiątnica” na określenie bujnego rozwoju charyzmatów i ruchów, jaki nastąpił w Kościele po Soborze Watykańskim II, chciałem przez to wskazać, że ten rozkwit ruchów i nowych wspólnot otwiera nowe perspektywy przed działalnością misyjną Kościoła. Na skutek sekularyzacji, która w wielu ludziach osłabiła lub wręcz stłumiła wiarę i otworzyła drogę dla irracjonalnych wierzeń, w różnych regionach świata Kościół musi dziś bowiem działać w podobnych okolicznościach jak na początku swoich dziejów.
Zdaję sobie w pełni sprawę, że ruchy i nowe wspólnoty, podobnie jak każde dzieło, które rozwija się co prawda za sprawą Bożą, ale włączone jest w bieg ludzkich dziejów, wzbudziły w ostatnich latach reakcje nie tylko pozytywne. Jak powiedziałem 30 maja 1998 r., rozwijały się one „jako element nowy i niespodziewany, a czasem nawet naruszający dotychczasową równowagę. Rodziło to wątpliwości, niepokoje i napięcia; czasem wiązało się z przejawami zarozumiałości i nieumiarkowania z jednej strony oraz licznymi uprzedzeniami i zastrzeżeniami z drugiej” (tamże, n. 6). Jednakże w ich wspólnym świadectwie, jakie złożyły tamtego dnia, zgromadzone wokół Następcy Piotra i licznych biskupów, dostrzegłem i widzę do dziś początek „nowego etapu: etapu kościelnej dojrzałości”, zachowując co prawda pełną świadomość, iż „nie znaczy to, że wszystkie problemy zostały rozwiązane”, ponieważ dojrzałość ta „jest raczej pewnym wyzwaniem, drogą, którą trzeba przejść” (por. tamże).
Droga ta każe ruchom kościelnym zacieśniać więzy komunii z pasterzami, których Bóg wybrał i konsekrował, aby gromadzili i uświęcali Jego lud płomienną wiarą, nadzieją i miłością, ponieważ żaden charyzmat nie zwalnia z obowiązku zachowywania łączności i posłuszeństwa wobec pasterzy Kościoła» (Christifideles laici, 24). Powinnością ruchów jest zatem pokorne i wielkoduszne dzielenie się bogactwem swoich charyzmatów w ramach komunii i misji Kościołów lokalnych.
Drodzy bracia w biskupstwie, na których spoczywa zadanie rozeznawania autentyczności charyzmatów i troska o ich właściwe wykorzystanie w Kościele, proszę was, byście okazywali nowym ruchom ojcowską wielkoduszność i dalekowzroczną miłość (por. 1 Kor 13, 4), jako że każde ludzkie dzieło potrzebuje czasu i cierpliwości, aby przejść proces należytego i nieodzownego oczyszczenia. Sobór Watykański II stwierdza jednoznacznie: „sąd o autentyczności (charyzmatów) i o właściwym wprowadzaniu ich w czyn należy do tych, którzy są w Kościele przełożonymi i którzy szczególnie powołani są, by nie gasić Ducha, lecz doświadczać wszystkiego i zachowywać to, co dobre (por. 1 Tes 5, 12 i 19-21” (Lumen gentium, 12), tak ażeby wszystkie charyzmaty przez swoją różnorodność i komplementarność przyczyniały się do tworzenia dobra wspólnego (por. tamże, 30).
Jestem przekonany, czcigodni bracia, iż wasza gotowość do służby, wasza wrażliwość i serdeczność sprawi - również dzięki stosownym spotkaniom poświęconym modlitwie, refleksji i zacieśnianiu więzi przyjaźni - że wasz autorytet nie tylko będzie chętniej akceptowany, ale będzie też mógł stawiać wyższe wymagania, a wasze zalecenia oddziaływać będą skuteczniej i głębiej, przez co jeszcze owocniejsza stanie się powierzona wam posługa wyzyskiwania charyzmatów dla „wspólnego pożytku”. Waszą pierwszą powinnością jest bowiem otwarcie oczu, serc i umysłów, abyście umieli rozpoznawać wielorakie formy obecności Ducha w Kościele, oceniać je i prowadzić do jedności w prawdzie i miłości.

4. Podczas spotkań z ruchami kościelnymi i nowymi wspólnotami wielokrotnie zwracałem uwagę na ścisłą więź między ich doświadczeniem a rzeczywistością Kościołów lokalnych i Kościoła powszechnego, których są owocem i jednocześnie wyrazem ich misyjności. Zwracając się w ubiegłym roku do uczestników Światowego Kongresu Ruchów Kościelnych, zorganizowanego przez Papieską Radę ds. Świeckich, stwierdziłem publicznie, „że są one gotowe oddać swe siły w służbę Stolicy Piotrowej i Kościołów lokalnych” (przesłanie do uczestników Światowego Kongresu Ruchów Kościelnych, n. 2: „L' Osservatore Romano”, wyd. polskie, 8-9/98, s. 34). Istotnie, jednym z najważniejszych owoców działalności ruchów jest właśnie to, że potrafią one rozbudzić w wielu wiernych świeckich, mężczyznach i kobietach, dorosłych i młodych, żywy zapał misyjny, pilnie potrzebny Kościołowi, który ma niebawem przekroczyć próg trzeciego tysiąclecia. Cel ten mogą jednak osiągnąć tylko tam, gdzie „włączają się z pokorą w życie Kościołów lokalnych i zostają przyjęte serdecznie przez biskupów i kapłanów w strukturach diecezjalnych i parafialnych” (Redemptoris missio, 72).
Co to oznacza w konkretnych warunkach apostolatu i pracy duszpasterskiej? Było to jednym z kluczowych zagadnień omawianych podczas waszego seminarium. Jak należy przyjąć ten szczególny dar, który Duch ofiarowuje Kościołowi w obecnej chwili dziejowej? Jak wykorzystać cały jego zasięg, jego pełnię i właściwy mu dynamizm? Jako pasterze macie obowiązek znaleźć właściwą odpowiedź na te pytania. Spoczywa na was wielka odpowiedzialność za to, aby nie udaremnić daru Ducha, ale przeciwnie sprawić, że będzie przynosił coraz obfitsze owoce w służbie całego chrześcijańskiego ludu.
Życzę wam z całego serca, aby wasze seminarium stało się dla wielu biskupów źródłem zachęty i natchnienia do posługi pasterskiej. Maryja, Oblubienica Ducha Świętego, niech pomaga wam wsłuchiwać się w to, co Duch mówi dziś do Kościołów (por. Ap 2, 7). Ja zaś towarzyszę wam braterską solidarnością, wspieram was modlitwą i serdecznie błogosławię wam oraz tym, których Boża Opatrzność powierzyła waszej pasterskiej pieczy.


Główne kierunki policyjnej działalności profilaktycznej w Polsce
Ryszard Siewierski
Dyrektor Biura Koordynacji Służby Prewencyjnej Komendy Głównej Policji

Tekst  wygłoszony na Spotkaniu Plenarnym Ogólnopolskiej Rady Ruchów Katolickich w dniu 8 maja 1999 r.

Policja polska obchodzi w tym roku 80 rocznicę swego powstania. Na ten okres składa się kilka faz historycznie odrębnych, jednak każda z nich wypełnia historię i ma swój wkład w dorobek, który przy tej okazji chcemy podsumować. Jest to niemały, ciągle jeszcze nieogarnięty, obszar doświadczeń ale i osiągnięć, które się wyłaniają ze szlachetnie pojmowanej służby w interesie bezpieczeństwa obywateli. Z tego dorobku chcemy czerpać to co najlepsze, najznaczniejsze, najbardziej profesjonalne i humanitarne, stawiające człowieka i jego prawa jako najwyższą wartość.
Chcąc dzisiaj dokonać skrótowej prezentacji jednego tylko obszaru działalności policji, ze szczególnym uwzględnieniem ostatnich dziewięciu lat, wspomnieć muszę, że Policja polska wpisała się w system instytucji demokratycznego państwa prawa i nieustannie rozwija w sposób praktyczny koncepcję skutecznej służby w interesie poprawy bezpieczeństwa publicznego i specjalnie bezpieczeństwa ludzi oraz przeciwdziałania przestępczości.
Właśnie w ciągu ostatnich dziewięciu lat wyodrębniły się wyraźnie w naszej Policji dwa nurty działalności. Mają one co prawda swój wymiar strukturalny, ale również funkcjonalny i praktyczny. Myślę tu o podziale na zwalczanie i zapobieganie przestępczości. To właśnie zapobieganie przestępczości oraz podejmowane w tym obszarze działania i rozwiązania, ale również poszukiwania, są od niedawna przedmiotem nowych rozważań.
Policja polska ma w tym obszarze całkiem poważne osiągnięcia. Od dziewięciu lat uczestniczy w wymianie międzynarodowej, w wymianie doświadczeń teoretycznych i praktycznych pomiędzy Policjami europejskimi i poza europejskimi, stając się partnerem pod względem profesjonalizmu.
Zapobieganie jest poza tym tańsze od zwalczania przestępczości. Jednak nie tylko o wymiar ekonomiczny w sensie finansowym chodzi. Zapobieganie przestępczości ma na celu jej zmniejszenie, ale też tworzenie obszarów uniemożliwiających jej powstawanie. Niezakłócone poczucie bezpieczeństwa jest prawem każdego człowieka. Wolność od strachu jest podstawą wartości praw ludzkich. Zapobieganie przestępczości to obniżanie zagrożenia tym strachem, ale również jakże często sprawianym cierpieniem. Jest też obniżaniem zagrożenia dla życia ludzkiego, zdrowia, naruszeń godności, dorobku materialnego i wolności.

Policja polska przyjęła następujące główne kierunki zapobiegania przestępczości:

- Uznała za niezbędne ciągłe i wysoce profesjonalne doskonalenie własnej skuteczności i szybkości działania. W tym obszarze również uznała za niezbędne kształtowanie właściwego poziomu obrony (obsługi) obywatela, zapewniającej mu poczucie podmiotowości wobec urzędu, ale też zwłaszcza dla pokrzywdzonego, poczucie naszej solidarności z jego krzywdą. Powyższe działania mają budować i umacniać zaufanie do Policji. Wymaga to kadr o wysokim poziomie i wdrażania swoistej, wynikającej z istoty zawodu etyki postępowania i wrażliwości. Wiążę się to z ciągłym procesem tworzenia i udoskonalania programów szkoleniowych i pozytywną selekcją kadr.

- Wpływ na zmianę starych i tworzenie nowych rozwiązań systemowych w obszarze prawa, pozwalających na usprawnienie możliwości działania, w tym na odformalizowanie procedur biurokratycznych angażujących znaczne siły.

- Inicjowanie rozwiązań w kierunku wprowadzenia prawnego obowiązku zapobiegania przestępczości, któremu podlegałyby też instytucje życia publicznego. W tej sprawie Policja polska od trzech lat domaga się wprowadzenia „Krajowego Programu Zapobiegania Przestępczości i Przeciwdziałania Patologiom”. Postuluje powołanie na szczeblu rządowym Krajowej Rady Zapobiegania Przestępczości Przeciwdziałania Patologiom, jako instytucji integrującej wysiłki resortów w zakresie ujętym w nazwie oraz racjonalizującej wydatki finansowe na prewencję przestępczości.

- Prowadzenie własnymi siłami szkoleń, ale i inspirowanie ogólnej edukacji społeczeństwa, uświadamiających co do konieczności poszanowania prawa broniącego przed zagrożeniem przestępstwem, uczących jego unikania, wyostrzającej ostrożność oraz wyrabiających solidarność przeciw przestępczą. Podjęte w tym zakresie działania z instytucjami oświatowymi, społecznymi i mediami skutkują obserwowanym zrywem aktywności i świadomości społecznej. Przy tej okazji dostaje się często Policji za jej nieskuteczność, za uchybienia co i tak jest pozytywne, bo ukierunkowuje uwagę na przestępstwo jako zjawisko społecznie groźne i niebezpieczne. Jest to często krytyka pozwalającą na selekcję kadr i weryfikację metod działania. Jednocześnie sytuacja ta mobilizuje opinię społeczną, wyostrza uwagę na problemy i motywuje środowiska do współpracy i organizowania się.

- Wdrażanie, w powiązaniu ze wspomnianymi już kierunkami, nowej filozofii działania Policji, filozofii polegającej na pełnym poczuciu służby społeczeństwu, uspołecznieniu działań Policji. Uspołecznienie działań Policji pojmujemy jako nową zasadę działania. Program „ATOMIUM” wyraża zasadę współpracy ze społeczeństwem na podstawie wykazywania, że tylko wspólnie z mieszkańcami, lokalną grupą ludzi, władzą samorządową, szkołą, służbą zdrowia, Strażą Pożarną i innymi instytucjami, możemy osiągnąć sukces w efekcie którego, mogą być utworzone obszary wolne od przestępstw i obszary obniżonego zagrożenia. Chcemy obudzić społeczną aktywność potępienia, która może doprowadzić do takiego stanu, że to przestępcy zaczną się bać. Jest to też sposób na integrację lokalną i globalną. Przykłady tej integracji już istnieją.

Od wielu lat istnieją i rozwijają się w Polsce programy prewencyjne. Cztery z nich mają zasięg ogólnokrajowy. Są to: „Bezpieczne miasto i bezpieczna wieś” (policyjny program edukacyjny dla dzieci 11-12 letnich), „Żyj normalnie”, „Mój dzielnicowy” oraz „Bezpieczeństwo to wspólna sprawa”. W ramach najważniejszego z tych programów „Bezpieczne miasto”, a od niedawna „Bezpieczne miasto i bezpieczna wieś” funkcjonują następujące podprogramy: „Bezpieczny dom”, „Bezpieczny parking”, „Bezpieczny samochód”, „Bezpieczna szkoła” oraz „Bezpieczny biznes”. Wnioski z tych badań mają służyć do stymulowania Policji jako inspiratora działań programowych, ale także do pobudzania aktywności władz lokalnych, wskazywania potrzeb i możliwości działań, do tworzenia swoistych nacisków aktywności.
W Polsce działa z różną siłą ponad 1200 lokalnych programów prewencyjnych, ale obserwujemy również budzenie się aktywności społecznej, obserwujemy budzenie się i organizowanie wolontariatu ukierunkowanego na przeciwdziałanie przemocy i ochronę ofiar. Chcę zaznaczyć, że pragnieniem naszym, pragnieniem Policji, jest wykorzystanie i wspomożenie tych ruchów. Wolontariat wspomagania ofiar rekrutuje się z młodzieży studenckiej, prawników i innych środowisk. Początkowo samorzutnie powstające stowarzyszenia organizowane były przez rodziny, które wskutek przestępczej przemocy utraciły bliskich i czasami miały odwetowy charakter, domagając się wprowadzenia kary śmierci. Obecnie obserwujemy proces ich cywilizowania. Stowarzyszenia te wspierają działalność Policji i oczekują od niej wsparcia. Chcą działań na rzecz doskonalenia prawa, ochrony ofiar przestępstw, zagwarantowania ich praw, wspomagania ofiar pomocą prawną, leczniczą i inną. Przykład współpracy warszawskiej policji ze stowarzyszeniem im. Jolanty Brzozowskiej jest znaczący i otaczamy go aprobatą oraz wsparciem. Zalecamy również podobne wykorzystanie współpracy w innych regionach kraju. Tworzy to wspólnotę interesów i przybliża Policję ludziom.

Szanowni Państwo, Policja polska od 1 stycznia 1999 r. uzyskała poważne, nie przecenione, możliwości współdziałania ze społeczeństwem. Policja na mocy ustaw o nowym ustroju administracyjnym kraju, znalazła się w obszarze tzw. administracji zespolonej, której zwierzchnikiem na terenie województwa jest wojewoda, a terenie powiatu starosta. Obaj ci ludzie odpowiadają za bezpieczeństwo na terenie swojego działania i do wykonania tych zadań mają Policję. Od umiejętności zorganizowania współpracy Policji i innych instytucji, w celu przeciwdziałania przestępczości, zależeć będzie poziom poczucia bezpieczeństwa. Policja uzyskała też dziejową szansę i musi umieć ją wykorzystać, poprzez aktywną inspirację, merytoryczną działalność, umiejętną współpracę z lokalnymi społecznościami. Musi definiować i umieć określić, w uzgodnieniu z lokalnymi władzami, obszary zagrożeń, monitorować je i wspólnie ograniczać ich zasięg.
Rozwijając koncepcję współpracy ze społeczeństwem, chcemy odtworzyć, ale w nowym sposobie działania, w nowej formule, to jest w nowej filozofii funkcjonowania Policji, instytucje dzielnicowego, jako policjanta najbardziej wysuniętego do przodu, przed swoje szeregi a bliskiego ludziom. Dzielnicowy powinien być policjantem, znającym perfekcyjnie i pod każdym względem swój teren-rejon oraz problemy społeczne poszczególnych ludzi. Znać zagrożenia i umieć organizować lokalną społeczność w kierunku przeciwdziałania patologiom. Powinien być policjantem życzliwym, niosącym poradę i pomoc potrzebującym w jemu poleconej społeczności lokalnej.
Podjęliśmy gruntowne działania mające na celu przygotowanie szeroko konsultowanych aktów prawnych Komendanta Głównego Policji, określających status i zakres działań oraz oczekiwań od dzielnicowego oraz jego zadania. Projekty tych aktów zostały nawet przedłożone instytucjom samorządowym i jednej z komisji parlamentarnej, do ewentualnego wniesienia uwag.
Zbudowaliśmy merytoryczny i etyczny program szkolenia dzielnicowego. Stworzone zostały prawne możliwości awansu poziomego i uposażenia, zapewniającego stabilizację na tym stanowisku. Tylko znany społeczności lokalnej dzielnicowy o ugruntowanym zaufaniu, będzie tym policjantem, którego chcemy dla społeczeństwa ukształtować.
Wspomnę jeszcze o jednej formie współpracy z instytucją pozarządową, którą jest Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych „PARPA”. Od trzech lat z jej przedstawicielami realizowana jest tzw. niebieska linia. Jest to akcja polegającą na docieraniu tam, gdzie istnieje zauważona przemoc dokonywana na członkach rodziny - przemoc domowa. Specjalny rodzaj dokumentowanej interwencji, ukształtowanej w procesie szkolenia, organizowanego przez „PARPA”, ma poza postępowaniem prawnym, dać możność niesienia pomocy tym rodzinom czy ich członkom, w postaci leczenia odwykowego, poradnictwa psychologicznego, pomocy socjalnej czy bytowej itp. Niebieska linia jest związana z Niebieską Kartą, dokumentem, który wraz z procedurą został wprowadzony jako forma działania Policji przez zarządzenie Komendanta Głównego Policji.

Dla dopełnienia, nie wyczerpując tematu, dodam, że w kategoriach zapobiegania przestępczości, monitorujemy zarówno istniejące obszary zagrożeń przestępczością jak i pojawiające się, analizujemy możliwe kierunki rozwoju przestępczości, zmieniające się metody przestępczej działalności, postrzegamy poszerzający się zakres przestępczości międzynarodowej. Wyciągamy wnioski, propagujemy uprzedzające przestępstwo sposoby postępowania, popieramy i stosujemy poradnictwo w zakresie technicznego zabezpieczenia mienia. Wspólnie z mediami np. z telewizją, podejmujemy produkcję filmów edukacyjnych, ostrzegających o zagrożeniach i przestępczości.


Europejskie Spotkanie Młodych Taize
Warszawa 1999/2000

Od 29 grudnia 1999 do 1 stycznia 2000 w Warszawie odbędzie się 22 Europejskie Spotkanie Młodych przygotowane przez Wspólnotę Taize. W spotkaniu weźmie udział kilkadziesiąt tysięcy młodych ludzi z całej Europy.
Ksiądz kard. Józef Glemp tak powiedział o tym spotkaniu: „W tym roku Europejskie Spotkanie Młodych, w którym weźmie udział młodzież z całego kontynentu, odbędzie się w stolicy Polski, Warszawie. Ma ono szczególną wymowę, gdyż odbywa się w wyjątkowym momencie historii. Dobiega końca tysiąclecie, wchodzimy w Wielki Jubileusz Chrześcijaństwa. Będzie to akurat koniec roku, a więc Sylwester. Modlitwa młodych z całej Europy bardzo ubogaci atmosferę tej niezwykłej nocy sylwestrowej rozpoczynającej rok 2000.”
Ogólnopolska Rada Ruchów Katolickich wspólnie ze Wspólnotą Taize zaprasza młodzież z ruchów i stowarzyszeń katolickich na to wielkie święto Chrystusa i pojednania ekumenicznego.


Rozwój polskiej wsi nasza wspólna sprawa - konferencja

„Trzeba, aby w procesie reform sprawy rolników były dostrzegane i rozwiązywane w duchu społecznej sprawiedliwości”
Jan Paweł II, Zamość, czerwiec 1999

W dniach 17 i 18 listopada br. w siedzibie Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski odbędzie się konferencja na temat: „Rozwój polskiej wsi - nasza wspólna sprawa”.

Na konferencję zapraszamy przedstawicieli rolników, duszpasterzy rolników, przedstawicieli Ministerstwa Rolnictwa, ruchów i stowarzyszeń katolickich oraz mediów katolickich. Swój udział w Konferencji potwierdzili Krajowy Duszpasterz Rolników ks. bp R. Andrzejewski oraz Minister Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej Artur Balazs.

Dużo słyszymy o problemach polskiej wsi, warto jednak w sposób spokojny i pogłębiony zapoznać się z nimi, spojrzeć na nie z perspektywy nauczania Kościoła. Narasta niepokojący podział na wieś i miasto. Rozwój polskiej wsi to nasza wspólna sprawa, a nie jedynie problem polskich rolników.
Podczas Konferencji będzie można się zapoznać z następującymi problemami:
- faktyczny stan polskiego rolnictwa,
- jakie działania podejmuje Rząd RP, aby zreformować polskie rolnictwo?
- czy postępujący proces integracji z Europą zniszczy polskie rolnictwo?
- jak wygląda edukacja na wsi oraz rozwój życia kulturalnego obszarów wiejskich?
- czy grozi nam wyprzedaż polskiej ziemi?
- jak rozwija się duszpasterstwo na wsi, na jakie napotyka problemy?
Organizatorzy Konferencji mają nadzieję, że spotkanie to nie tylko pozwoli na zapoznanie się z problemami polskiej wsi i perspektywą ich rozwiązywania, ale zbliży środowisko rolników oraz ludzi z miasta.

Miejscem spotkania będzie siedziba Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie, Skwer ks. kard Stefana Wyszyńskiego 6.

Inspiracje

Orędzie na 33. Światowy Dzień Młodzieży

„Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga” (Łk 1, 30)

 

Drodzy młodzi,

Światowe Dni Młodzieży 2018 stanowią krok naprzód w przygotowaniu międzynarodowego spotkania, które odbędzie się w Panamie w styczniu 2019 roku. Ten nowy etap naszej pielgrzymki przypada na rok, w którym zwołane jest Zgromadzenie Zwyczajne Synodu Biskupów na temat: „Młodzież, wiara i rozeznanie powołania”. To dobry zbieg okoliczności. Uwaga, modlitwa i refleksja Kościoła będą skierowane na Was, ludzi młodych, z pragnieniem zrozumienia, a przede wszystkim przyjęcia drogocennego daru, jakim jesteście dla Boga, dla Kościoła i dla świata.

Jak już wiecie, postanowiliśmy, aby w tej drodze towarzyszył nam wzór i wstawiennictwo Maryi, młodej kobiety z Nazaretu, którą Bóg wybrał jako Matkę swego Syna. Idzie ona z nami ku Synodowi i Światowym Dniom Młodzieży w Panamie. Jeśli w ubiegłym roku prowadziły nas słowa Jej kantyku uwielbienia: „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” (Łk 1,49) – ucząc nas upamiętniać przeszłość – to w bieżącym roku staramy się słuchać wraz z Nią głosu Boga, który budzi odwagę i daje łaskę konieczną, aby odpowiedzieć na Jego wezwanie: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga” (Łk 1, 30). Są to słowa wypowiedziane przez posłańca Boga, archanioła Gabriela, do Maryi, prostej dziewczyny z małej wioski w Galilei.

 

 1. Nie bój się!

To zrozumiałe, że nagłe pojawienie się anioła i jego tajemnicze pozdrowienie: „Bądź pozdrowiona pełna łaski, Pan z Tobą” (Łk 1,28), wywołały silny niepokój w Maryi, zaskoczonej tym pierwszym objawieniem jej tożsamości i powołania, do tej pory jej nieznanych. Maryja, podobnie jak inne postacie z Pisma Świętego, drży w obliczu tajemnicy powołania Boga, który w jednej chwili stawia ją przed ogromem swego planu i sprawia, że odczuwa ona całą swą małość skromnego stworzenia. Anioł, czytając w głębi jej serca, mówi do niej: „Nie bój się”! Bóg czyta również w naszych sercach. Dobrze zna wyzwania, jakim musimy stawić czoło w życiu, zwłaszcza, gdy stajemy w obliczu decyzji fundamentalnych, od których zależy, kim będziemy i co zrobimy na tym świecie. To „ciarki” jakie odczuwamy, gdy mamy do czynienia z decyzjami dotyczącymi naszej przyszłości, naszego stanu życia, naszego powołania. W takich chwilach jesteśmy wzburzeni i ogarnia nas wiele lęków.

A Wy, ludzie młodzi, jakie żywicie obawy? Co was najbardziej niepokoi w głębi serca? W wielu z was istnieją obawy „drugoplanowe”, że nie jesteście kochani, lubiani, nie akceptowani takimi, jakimi jesteście. Dziś jest wielu młodych, którzy mają poczucie, że muszą być inni od tego, czym są w rzeczywistości, próbując się dostosować do często sztucznych i nieosiągalnych standardów. Nieustannie dokonują retuszowania swoich wizerunków, chowając się za maskami i fałszywymi tożsamościami tak, że sami niemal stają się “fake’iem”. U wielu z nich mamy do czynienia z obsesją na tle otrzymywania jak największej liczby „polubień”. I z tego poczucia nieadekwatności rodzi się wiele obaw i niepewności. Inni lękają się, że nie znajdą bezpieczeństwa emocjonalnego i zostaną sami. W wielu, w obliczu niepewności związanej z pracą, wkracza lęk przed niemożnością znalezienia satysfakcjonującej afirmacji zawodowej, nie spełnienia swoich marzeń. Te obawy są dziś bardzo obecne w wielu młodych ludziach, zarówno wierzących, jak i niewierzących. Także ci, którzy przyjęli dar wiary i poważnie poszukują swojego powołania, nie są rzecz jasna wolni od strachu. Niektórzy myślą: może Bóg chce ode mnie, albo zażąda ode mnie za wiele. Może przemierzając drogę wskazaną mi przez Niego, nie będę naprawdę szczęśliwy, albo nie będę mógł sprostać temu, o co mnie prosi. Inni zadają sobie pytanie: czy podążam drogą wskazaną mi przez Boga, kto może mi zagwarantować, że będę mógł podążać nią do końca? Czy nie ulegnę zniechęceniu? Czy nie stracę entuzjazmu? Czy będę umiał wytrwać przez całe me życie?

W chwilach, kiedy wątpliwości i lęk tłoczy się w naszych sercach, konieczne staje się rozeznanie. Pozwala nam ono uporządkować zamęt w naszych myślach i uczuciach, aby działać w sposób właściwy i roztropny. Pierwszym krokiem w tym procesie prowadzącym do przezwyciężenia lęków jest ich wyraźne określenie, by nie okazało się, że marnujemy czas i energię, padając łupem nietrwałych upiorów pozbawionych oblicza. W tym celu zapraszam wszystkich, byście spojrzeli do swego wnętrza i nazwali wasze lęki po imieniu. Zadajcie sobie pytanie: co mnie martwi, czego boję się najbardziej dzisiaj, w konkretnej sytuacji, której doświadczam? Co mnie blokuje i nie pozwala mi iść naprzód? Dlaczego nie mam odwagi, by dokonać ważnych decyzji, które powinienem podjąć? Nie lękajcie się uczciwie spojrzeć na swoje lęki, uznać je takimi, jakimi są, i zmierzyć się z nimi. Biblia nie zaprzecza ludzkiemu uczuciu strachu ani wielu przyczynom, które mogą go powodować. Abraham się bał (por. Rdz 12, 10), Jakub się lękał (por. Rdz 31,31; 32,8), a również Mojżesz (por. Wj 2,14, 17,4), Piotr (Mt 26,69nn) i Apostołowie (Mk 4,38-40; Mt 26,56). Sam Jezus, chociaż na nieporównywalnym poziomie, także doświadczał lęku i udręki (Mt 26, 37; Łk 22, 44).

„Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” (Mk 4,40). Ta reprymenda Jezusa wobec uczniów pozwala nam zrozumieć, jak często przeszkodą dla wiary nie jest niewiara, ale bojaźń. Dlatego dzieło rozeznania, po zidentyfikowaniu naszych lęków, musi nam pomóc w ich przezwyciężeniu, otwierając nas na życie i ze spokojem stawiając czoło wyzwaniom, jakie nam ono przedstawia. W szczególności dla nas, chrześcijan, bojaźń nigdy nie może mieć ostatniego słowa, ale powinna stanowić okazję, aby dokonać aktu wiary w Boga… a także wiary w życie! Oznacza to uwierzenie w zasadniczą dobroć istnienia, które dał nam Bóg, zaufanie, że prowadzi On do dobrego celu przez często tajemnicze dla nas okoliczności i zmienne koleje losu. Jeśli zamiast tego podsycamy lęki, będziemy zmierzali do zamknięcia się w sobie, zabarykadowania się, by bronić się przed wszystkim i wszystkimi, pozostając jakby sparaliżowani. Musimy zareagować! Nigdy się nie zamykaj! W Piśmie Świętym znajdujemy 365 razy wyrażenie „nie lękajcie się”, ze wszystkimi jego odmianami. To jakby powiedzieć, że każdego dnia roku Pan chce, abyśmy byli wolni od bojaźni.

Rozeznanie staje się nieodzowne, w kontekście poszukiwania własnego powołania. Bowiem najczęściej nie jest ono natychmiast jasne czy zupełnie oczywiste, ale rozumiemy je stopniowo. Koniecznego do przeprowadzenia w tym przypadku rozeznania nie należy rozumieć jako indywidualnego wysiłku introspekcji, którego celem jest lepsze poznanie naszych mechanizmów wewnętrznych, aby się umocnić i osiągnąć pewną równowagę. Osoba może stać się wówczas silniejsza, ale pozostaje mimo to zamknięta w ograniczonej perspektywie swoich możliwości i poglądów. Natomiast powołanie jest wezwaniem Boga, a rozeznanie w tym przypadku polega przede wszystkim na otwarciu się na Innego, który wzywa. Jest zatem konieczna cisza modlitwy, aby wysłuchać głosu Boga, który rozbrzmiewa w sumieniu. Puka On do drzwi naszych serc, tak jak to uczynił z Maryją, pragnąc zawrzeć z nami przyjaźń w modlitwie, mówić do nas poprzez Pismo Święte, obdarzyć nas swoim miłosierdziem w Sakramencie Pojednania, aby stać się z nami jedno w Komunii Świętej.

Ale ważne jest również skonfrontowanie i dialog z innymi, naszymi braćmi i siostrami w wierze, którzy mają większe doświadczenie i pomagają nam widzieć lepiej i wybierać między różnymi opcjami. Młody Samuel, kiedy usłyszał głos Pana, nie rozpoznał go od razu i pobiegł trzykrotnie do Helego, starego kapłana, który w końcu podsunął mu właściwą odpowiedź, jaką należy dać na wezwanie Boga: „Gdyby jednak kto cię wołał, odpowiedz: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha” (1 Sm 3, 9). W waszych wątpliwościach wiedzcie, że możecie liczyć na Kościół. Wiem, że są świetni kapłani, osoby konsekrowane, wierni świeccy, wielu z nich młodych, którzy ze swej strony mogą wam towarzyszyć jako starsi bracia i siostry w wierze. Ożywiani przez Ducha Świętego, będą umieli wam pomóc w rozwikłaniu waszych wątpliwości i odczytaniu planu waszego osobistego powołania. „Inny” to nie tylko przewodnik duchowy, ale także ten, który pomaga nam otworzyć się na wszystkie nieskończone bogactwa egzystencji, jakimi obdarzył nas Bóg. Trzeba otwierać przestrzenie w naszych miastach i wspólnotach, aby wzrastać, marzyć, patrzeć na nowe perspektywy! Nigdy nie traćcie smaku radowania się ze spotkania, z przyjaźni, smaku wspólnego marzenia, pielgrzymowania z innymi. Prawdziwi chrześcijanie nie boją się otwierać na innych, dzielić się przestrzeniami życiowymi, przekształcając je w przestrzenie braterstwa. Drodzy młodzi, nie pozwalajcie, aby przebłyski młodości gasły w mroku zamkniętego pokoju, w którym jedynym oknem na świat jest komputer i smartfon. Otwórzcie na oścież drzwi waszego życia! Niech wasze przestrzenie i wasz czas będą zapełnione konkretnymi ludźmi, głębokimi relacjami, w których możecie dzielić się autentycznymi i realnymi doświadczeniami w waszym codziennym życiu.

 

 2. Maryja!

„Wezwałem cię po imieniu” (Iz 43, 1). Pierwszym powodem, aby się nie lękać jest właśnie fakt, że Bóg wzywa nas po imieniu. Anioł, posłaniec Boga, zwrócił się do Maryi po imieniu. Nadawanie imion jest właściwe Bogu. W dziele stworzenia powołuje On do istnienia każde stworzenie jego imieniem. Za imieniem kryje się pewna tożsamość, która jest wyjątkowa we wszystkim, w każdym człowieku, w tej intymnej istocie, którą do końca zna tylko Bóg. Ta boska prerogatywa została następnie współdzielona z człowiekiem, któremu Bóg zezwolił na nadawanie imion zwierzętom, ptakom, a nawet swoim dzieciom (Rdz 2, 19-21; 4.1). Wiele kultur podziela tę głęboką wizję biblijną uznając w imieniu objawienie najgłębszej tajemnicy życia, znaczenia danej egzystencji.

Bóg wzywając kogoś po imieniu jednocześnie objawia mu jego powołanie, swój plan świętości i dobra, poprzez który osoba ta stanie się darem dla innych i który uczyni ją wyjątkową. I także wówczas, kiedy Pan zechce poszerzyć horyzonty danego życia, postanawia nadać powołanej osobie nowe imię, tak jak to czyni w przypadku Szymona, nazywając go „Piotrem”. Stąd wziął się zwyczaj przyjmowania nowego imienia, kiedy wstępujemy do zakonu, wskazującego na nową tożsamość i nową misję. Boże powołanie, będąc osobistym i niepowtarzalnym, wymaga od nas odwagi, by uwolnić się od ujednolicających schematów myślowych, tak aby nasze życie mogło być rzeczywiście oryginalnym i niepowtarzalnym darem dla Boga, dla Kościoła i dla innych.

Drodzy młodzi, bycie powołanym po imieniu to zatem znak naszej wielkiej godności w oczach Boga, Jego upodobania względem nas. I Bóg wzywa każdego z was po imieniu. Wy jesteście owym „ty” Boga, cennymi w Jego oczach, godnymi szacunku i umiłowanymi (por. Iz 43, 4). Przyjmujcie z radością ten dialog, jaki proponuje wam Bóg, to wezwanie, jakie kieruje On do was, powołując po imieniu.

 

 3. Znalazłaś łaskę u Boga

Głównym powodem, dla którego Maryja nie powinna się lękać, jest to, że znalazła łaskę u Boga. Słowo „łaska” mówi nam o miłości bezinteresownej, nienależnej. Jak bardzo dodaje nam otuchy świadomość, że nie musimy sobie zasłużyć na bliskość i pomoc Boga, przedstawiając wcześniej „program doskonałości”, pełen zasług i sukcesów! Anioł mówi do Maryi, że już znalazła łaskę u Boga, a nie, że ją otrzyma w przyszłości. A samo sformułowanie słów anioła pozwala nam zrozumieć, że boska łaska jest nieustanna, nie jest czymś przemijającym czy chwilowym i dlatego nigdy jej nie zabraknie. Również w przyszłości zawsze będzie nas wspierała łaska Boża, przede wszystkim w chwilach próby i ciemności.

Nieustanna obecność Bożej łaski zachęca nas do ufnego przyjęcia naszego powołania, co wymaga dążenia do wierności, które trzeba ponawiać każdego dnia. Droga powołania nie jest bowiem pozbawiona krzyży: są nimi nie tylko początkowe wątpliwości, ale także częste pokusy napotykane po drodze. Poczucie nieadekwatności towarzyszy uczniowi Chrystusa aż do końca, ale ten uczeń wie, że jest wspomagany łaską Boga.

Słowa anioła zstępują na ludzkie lęki, rozpraszając je mocą przynoszonej przez nie dobrej nowiny: nasze życie nie jest czystym przypadkiem i jedynie walką o przetrwanie, ale każdy z nas stanowi historię umiłowaną przez Boga. Znalezienie „łaski w Jego oczach” oznacza, że Stwórca dostrzega wyjątkowe piękno naszej istoty i ma wspaniały plan dla naszego życia. Ta świadomość nie rozwiązuje oczywiście wszystkich problemów, ani nie usuwa niepewności życia, ale ma moc jego dogłębnego przemieniania. Nieznane, które przyniesie nam przyszłość, nie jest mroczną groźbą, którą musimy przetrwać, ale czasem sprzyjającym, danym nam by żyć wyjątkowością naszego osobistego powołania i dzielić je z naszymi braćmi i siostrami w Kościele i w świecie.

 

 4. Odwaga w teraźniejszości

Z pewności, że łaska Boża jest z nami, wypływa siła posiadania odwagi w chwili obecnej: odwagi realizowania tego, czego Bóg chce od nas tu i teraz, w każdej dziedzinie naszego życia. Odwagi, by przyjąć powołanie, które ukazuje nam Bóg; odwagi, by żyć naszą wiarą, nie ukrywając jej ani nie pomniejszając.

Tak, bo kiedy otwieramy się na łaskę Bożą, to, co niemożliwe staje się rzeczywistością. „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?” (Rz 8,31). Łaska Boża dotyka owego „dzisiaj” waszego życia, „porywa” was takimi, jakimi jesteście, ze wszystkimi waszymi lękami i ograniczeniami, ale objawia także wspaniałe plany Boga! Wy, młodzi potrzebujecie poczucia, że ktoś naprawdę w was wierzy: wiedzcie, że Papież wam ufa; że Kościół wam ufa! A wy, ufajcie Kościołowi!

Młodej Maryi powierzono ważne zadanie właśnie dlatego, że była młoda. Wy, ludzie młodzi, macie siłę, przechodzicie przez etap życia, w którym z pewnością nie brakuje energii. Używacie tej siły i energii, aby ulepszyć świat, zaczynając od tego, co najbliżej was. Pragnę, aby w Kościele powierzono wam ważne obowiązki, aby była odwaga pozostawiania wam przestrzeni; a Was proszę: przygotujcie się, aby te obowiązki przyjąć.

Zachęcam was do ponownej kontemplacji miłości Maryi: miłości troskliwej, dynamicznej, konkretnej. Miłości pełnej śmiałości i całkowicie nakierowanej na dar z siebie. Kościół przeniknięty tymi cechami maryjnymi będzie zawsze Kościołem wychodzącym, który wykracza poza swoje ograniczenia i granice, aby sprawić, że otrzymana łaska będzie przeobfita. Jeśli damy się zauroczyć przykładem Maryi, to będziemy konkretnie żyli miłością, która nas pobudza do miłowania Boga ponad wszystko i ponad samych siebie, aby kochać ludzi, z którymi dzielimy nasze codzienne życie. Będziemy też miłowali tych, którzy mogą się nam wydawać niezbyt mili. To jest miłość, która staje się służbą i poświęceniem, szczególnie wobec najsłabszych i najuboższych, która przemienia nasze oblicza i napełnia nas radością.

Chciałbym zakończyć pięknymi słowami świętego Bernarda ze słynnej homilii o tajemnicy Zwiastowania, słowami, które wyrażają oczekiwanie całej ludzkości na odpowiedź Maryi: „Usłyszałaś, Dziewico, że poczniesz i porodzisz Syna; usłyszałaś, że stanie się to nie za sprawą człowieka, ale z Ducha Świętego. Wyczekuje anioł na odpowiedź… Oczekujemy i my, o Pani, na słowo zmiłowania… Dzięki Twemu słowu mamy zostać odnowieni i przywróceni życiu… Tego wyczekuje cały świat, do stóp Twoich się ścielący” (Kazanie 4, 8-9; Liturgia Godzin, tom I, wydanie II Pallottinum 2006, s. 318).

Drodzy młodzi, Pan Jezus, Kościół, świat, oczekują także na waszą odpowiedź na wyjątkowe powołanie, jakie otrzymuje każdy w tym życiu! Kiedy zbliża się ŚDM w Panamie, zachęcam Was do przygotowania się na to nasze spotkanie z radością i entuzjazmem ludzi, którzy chcą wziąć udział w wielkiej przygodzie. ŚDM jest dla odważnych! Nie dla młodych, którzy szukają jedynie wygody i którzy wycofują się przed trudnościami. Czy przyjmujecie wyzwanie?

 

Watykan, 11 lutego, VI niedziela okresu zwykłego, Wspomnienie Matki Bożej z Lourdes.

tlum, st (KAI) / Watykan

 

Chrześcijański kształt patriotyzmu

Wstęp

Ożywienie postaw patriotycznych i poczucia świadomości narodowej, które obserwujemy w Polsce w ostatnich latach jest zjawiskiem bardzo pozytywnym. Miłość ojczyzny, umiłowanie rodzimej kultury i tradycji nie dotyczy bowiem wyłącznie przeszłości, ale ściśle się wiąże z naszą dzisiejszą zdolnością do ofiarnego i solidarnego budowania wspólnego dobra.

Papież Franciszek na Wawelu, 27.07.2016

Panie Prezydencie, Czcigodni przedstawiciele władz,
Szanowni Członkowie Korpusu Dyplomatycznego,
Wasze Magnificencje, Szanowni Państwo,

Pozdrawiam z szacunkiem Pana Prezydenta i dziękuję mu za wielkoduszne przyjęcie oraz uprzejme słowa. Z radością pozdrawiam dostojnych członków Rządu i Parlamentu,