Ruchy a wybory


- Spotkanie Zespołu Koordynującego RRK
- Apel Rady Ruchów Katolickich w związku z konferencją Pekińską
- Rada Ruchów Katolickich w sprawie wyborów prezydenckich
- Pozdrowienie przedstawicieli ruchów Ojca Świętego w Skoczowie

- Intencje II Krucjaty Modlitwy w Intencji Ojczyzny
- Informacje



Spotkanie Zespołu Koordynującego RRK

W dniu 5 września br. odbyło się w Warszawie pierwsze po wakacjach spotkanie Zespołu Koordynującego Rady Ruchów Katolickich w Polsce. Było ono poświęcone podsumowaniu pracy ruchów i stowarzyszeń skupionych w Radzie w okresie minionych wakacji oraz określeniu kierunków pracy na najbliższe miesiące.
Okres wakacji jest dla katolików skupionych w ruchach i stowarzyszeniach nie tylko czasem wypoczynku, budowania więzi wspólnotowych i odnowy duchowej, lecz także działalności apostolskiej. W tym czasie organizowane były różne rekolekcje, sesje, seminaria, spotkania, w których brali udział zarówno członkowie ruchów, jak i osoby spoza, nie tylko z Polski, ale i z krajów ościennych.
Wśród prac Rady w najbliższych miesiącach szczególnie ważne jest określenie kierunków i metod aktywniejszego udziału członków ruchów w środkach społecznego przekazu. Zespół zapoznał się z koncepcją współpracy Rady z KAI.
Następnym ważnym zagadnieniem była refleksja nad pracą w ruchach na rzecz pełniejszego uczestnictwa kobiet w życiu społecznym i kościelnym, do czego od dłuższego czasu ruchy się przyczyniają.
Stan życia politycznego w Polsce skłonił Zespół Koordynujący RRK do zdynamizowania pracy na rzecz szerszego zaangażowania członków ruchów w życie publiczne oraz podjęcia działań, mających na celu wypracowanie nowego stylu uczestnictwa w życiu publicznym. Ważnym tematem, poruszonym przez Zespół, był udział członków ruchów i stowarzyszeń w zbliżających się wyborach prezydenckich oraz wypracowanie kryteriów, jakie powinien spełniać kandydat na prezydenta RP. W tej sprawie wydany został specjalny list do członków wszystkich ruchów i stowarzyszeń, skupionych w RRK.
Zespół określił także intencje na najbliższe miesiące dla II Krucjaty Modlitwy w Intencji Ojczyzny oraz ramowy program pracy Rady Ruchów Katolickich w roku 1995/96.
Prace Rady oraz wszystkich ruchów i stowarzyszeń katolickich zostały powierzone Bogu w czasie Eucharystii, której przewodniczył ks. bp Edward Samsel, delegat Episkopatu Polski do spraw Ruchów Katolickich.
W spotkaniu wzięli udział: ks. bp Edward Samsel, o. Adam Schulz SJ (przewodniczący Zespołu) z ruchu Wspólnota Życia Chrześcijańskiego, Jan Bober z ruchu Rodzina Rodzin, ks. Henryk Bolczyk z ruchu Światło-Życie, Jerzy Grzybowski z ruchu Spotkania Małżeńskie, Wiesław Kijewski z ruchu Focolari oraz Adam Pietrzak z ruchu Przymierze Rodzin.


Apel Rady Ruchów Katolickich skierowany do najwyższych władz RP w sprawie podjęcia stosownych działań po konferencji Pekińskiej:

Ruchy i stowarzyszenia katolickie skupione w Radzie Ruchów Katolickich, od ponad roku z uwagą śledziły prace przygotowawcze do konferencji ONZ w sprawie kobiet, podejmowane zarówno przez rząd polski, jak i samą ONZ. Przedstawiciele naszych ruchów i stowarzyszeń są uczestnikami tej konferencji jako reprezentanci organizacji pozarządowych, w tym jako członkowie delegacji międzynarodowych ruchów i organizacji katolickich.
Członkowie ruchów i stowarzyszeń katolickich z niepokojem przyjęli niektóre treści oficjalnego raportu rządu polskiego przygotowanego na te konferencje, czemu dali wyraz w różnorodnych protestach. Od wielu lat ruchy i stowarzyszenia katolickie zajmują się przygotowywaniem kobiet do pełniejszego uczestnictwa w życiu publicznym, a także podejmują inne, wszechstronne działania na rzecz kobiet, rodziny i ochrony każdego ludzkiego życia.
W związku z istniejącym napięciem pomiędzy bardzo liczną grupą przedstawicieli ruchów i organizacji katolickich, a grupą organizacji określanych jako feministyczne, Rada Ruchów Katolickich oczekuje od Władz Rzeczpospolitej Polskiej, że po konferencji pekińskiej zostaną stworzone odpowiednie struktury i podjęte stosowne działania, które zapewnią możliwość pełniejszego wsłuchiwania się przez władze państwowe w głos wszystkich kobiet w Polsce.
Rada Ruchów Katolickich w Polsce skupia obecnie 52 ruchy i stowarzyszenia katolickie działające na terenie Polski, liczące około 500 tysięcy katolików.

Zespół Koordynujący Rady Ruchów Katolickich
Warszawa, 1995.09.05

*  *  *  *  *


Rada Ruchów Katolickich w sprawie wyborów prezydenckich

Do członków Ruchów i Stowarzyszeń skupionych w RRK

Zespół Koordynujący Rady Ruchów Katolickich na spotkaniu 5 września br. podjął głębszą refleksję nad zaangażowaniem ruchów i stowarzyszeń skupionych w Radzie Ruchów Katolickich w nadchodzące wybory prezydenckie, odpowiadając w ten sposób na apel Episkopatu Polski z dnia 26 sierpnia br. zachęcający, aby w rodzinach, stowarzyszeniach katolickich, środowiskach parafialnych tematyka ta została podjęta.

W czasie spotkania doszliśmy do następujących ustaleń:
1. Dobro wspólne naszej Ojczyzny wymaga obecnie bardziej świadomego i aktywniejszego udziału wszystkich katolików, a szczególnie zaangażowanych w ruchach i stowarzyszeniach, w wyborach prezydenckich. Stąd wzywamy każdego uczestnika ruchów i stowarzyszeń skupionych w Radzie Ruchów Katolickich do pójścia do wyborów oraz zachęcenia swoich najbliższych, aby uczynili podobnie (zob. Christifideles Laici 42).

2. Cechy, jakimi powinien się charakteryzować kandydat na prezydenta, zostały jasno określone w liście Episkopatu z dnia 26 sierpnia br. Podstawowym kryterium jest wybór takiego kandydata, który będzie "bronił wartości etycznych, wartości Ewangelicznych, choć równocześnie będzie szanował poglądy ludzi inaczej wierzących czy niewierzących", zaś "wierni Kościoła katolickiego nie powinni głosować na tych, którzy Kościół w naszej Ojczyźnie redukują do roli instytucji całkowicie podporządkowanej państwu, a której dowolnie dawkuje się zakres wolności".
Uważamy, że w czasach, które przychodzą, ważne jest, aby u kandydata na prezydenta doświadczenie wiary i życia wartościami Ewangelicznymi było wystarczająco pogłębione. Z drugiej strony ważne jest, aby był to człowiek, który ma już doświadczenie działalności publicznej zgodnie z Nauką Społeczną Kościoła i potrafi integrować wiarę z życiem.
Kolejnym kryterium jest warunek, aby był to kandydat, który stworzy możliwości poszukiwania nowego stylu życia publicznego w wymiarze politycznym, społecznym i kulturalnym. Należy poszukiwać nowego stylu oraz metod rozwoju życia publicznego zgodnie z Ewangelią i Nauką Społeczną Kościoła.
Dla nas, członków ruchów i stowarzyszeń, oprócz wyżej wspomnianych kryteriów ważne jest, czy dany kandydat jest otwarty na ten ożywczy nurt życia Kościoła i społeczeństwa, jakim są ruchy i stowarzyszenia, czy rozumie ich rolę w życiu społecznym, czy potrafi współpracować na rzecz jedności i współpracy szanującej różnorodność.

3. Formacja w naszych ruchach, zgodnie z duchem Soboru Watykańskiego II, zmierza do takiego wychowania, które szanuje wolność sumienia każdego człowieka i wspiera jego rozwój w duchu Ewangelii i Nauki Kościoła, stąd uważamy, że każdy musi sam uczciwie rozpoznać, zgodnie z wymaganiami stawianymi katolikom, kto będzie najlepszym kandydatem na prezydenta.

Raz jeszcze zgodnie z intencją II Krucjaty Modlitwy w Intencji Ojczyzny na miesiąc wrzesień o dobre wybory prezydenta RP, prosimy wszystkich członków naszych ruchów i stowarzyszeń o modlitwę, zarówno osobistą jak i wspólną.

Zespół Koordynujący Rady Ruchów Katolickich
Warszawa, 1995.09.05


*  *  *  *  *


Pozdrowienie przedstawicieli ruchów przez Ojca Świętego w Skoczowie

Ojciec Święty powiedział do przedstawicieli Ruchów i Stowarzyszeń podczas spotkania w Skoczowie (22 maja 1995): „Pozdrawiam przedstawicieli Ruchów i Stowarzyszeń katolickich, które dzisiaj w Polsce tak dynamicznie się rozwijają. Kościół na drodze Nowej Ewangelizacji bardzo na was liczy!”

Inspiracje

Orędzie na 33. Światowy Dzień Młodzieży

„Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga” (Łk 1, 30)

 

Drodzy młodzi,

Światowe Dni Młodzieży 2018 stanowią krok naprzód w przygotowaniu międzynarodowego spotkania, które odbędzie się w Panamie w styczniu 2019 roku. Ten nowy etap naszej pielgrzymki przypada na rok, w którym zwołane jest Zgromadzenie Zwyczajne Synodu Biskupów na temat: „Młodzież, wiara i rozeznanie powołania”. To dobry zbieg okoliczności. Uwaga, modlitwa i refleksja Kościoła będą skierowane na Was, ludzi młodych, z pragnieniem zrozumienia, a przede wszystkim przyjęcia drogocennego daru, jakim jesteście dla Boga, dla Kościoła i dla świata.

Jak już wiecie, postanowiliśmy, aby w tej drodze towarzyszył nam wzór i wstawiennictwo Maryi, młodej kobiety z Nazaretu, którą Bóg wybrał jako Matkę swego Syna. Idzie ona z nami ku Synodowi i Światowym Dniom Młodzieży w Panamie. Jeśli w ubiegłym roku prowadziły nas słowa Jej kantyku uwielbienia: „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” (Łk 1,49) – ucząc nas upamiętniać przeszłość – to w bieżącym roku staramy się słuchać wraz z Nią głosu Boga, który budzi odwagę i daje łaskę konieczną, aby odpowiedzieć na Jego wezwanie: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga” (Łk 1, 30). Są to słowa wypowiedziane przez posłańca Boga, archanioła Gabriela, do Maryi, prostej dziewczyny z małej wioski w Galilei.

 

 1. Nie bój się!

To zrozumiałe, że nagłe pojawienie się anioła i jego tajemnicze pozdrowienie: „Bądź pozdrowiona pełna łaski, Pan z Tobą” (Łk 1,28), wywołały silny niepokój w Maryi, zaskoczonej tym pierwszym objawieniem jej tożsamości i powołania, do tej pory jej nieznanych. Maryja, podobnie jak inne postacie z Pisma Świętego, drży w obliczu tajemnicy powołania Boga, który w jednej chwili stawia ją przed ogromem swego planu i sprawia, że odczuwa ona całą swą małość skromnego stworzenia. Anioł, czytając w głębi jej serca, mówi do niej: „Nie bój się”! Bóg czyta również w naszych sercach. Dobrze zna wyzwania, jakim musimy stawić czoło w życiu, zwłaszcza, gdy stajemy w obliczu decyzji fundamentalnych, od których zależy, kim będziemy i co zrobimy na tym świecie. To „ciarki” jakie odczuwamy, gdy mamy do czynienia z decyzjami dotyczącymi naszej przyszłości, naszego stanu życia, naszego powołania. W takich chwilach jesteśmy wzburzeni i ogarnia nas wiele lęków.

A Wy, ludzie młodzi, jakie żywicie obawy? Co was najbardziej niepokoi w głębi serca? W wielu z was istnieją obawy „drugoplanowe”, że nie jesteście kochani, lubiani, nie akceptowani takimi, jakimi jesteście. Dziś jest wielu młodych, którzy mają poczucie, że muszą być inni od tego, czym są w rzeczywistości, próbując się dostosować do często sztucznych i nieosiągalnych standardów. Nieustannie dokonują retuszowania swoich wizerunków, chowając się za maskami i fałszywymi tożsamościami tak, że sami niemal stają się “fake’iem”. U wielu z nich mamy do czynienia z obsesją na tle otrzymywania jak największej liczby „polubień”. I z tego poczucia nieadekwatności rodzi się wiele obaw i niepewności. Inni lękają się, że nie znajdą bezpieczeństwa emocjonalnego i zostaną sami. W wielu, w obliczu niepewności związanej z pracą, wkracza lęk przed niemożnością znalezienia satysfakcjonującej afirmacji zawodowej, nie spełnienia swoich marzeń. Te obawy są dziś bardzo obecne w wielu młodych ludziach, zarówno wierzących, jak i niewierzących. Także ci, którzy przyjęli dar wiary i poważnie poszukują swojego powołania, nie są rzecz jasna wolni od strachu. Niektórzy myślą: może Bóg chce ode mnie, albo zażąda ode mnie za wiele. Może przemierzając drogę wskazaną mi przez Niego, nie będę naprawdę szczęśliwy, albo nie będę mógł sprostać temu, o co mnie prosi. Inni zadają sobie pytanie: czy podążam drogą wskazaną mi przez Boga, kto może mi zagwarantować, że będę mógł podążać nią do końca? Czy nie ulegnę zniechęceniu? Czy nie stracę entuzjazmu? Czy będę umiał wytrwać przez całe me życie?

W chwilach, kiedy wątpliwości i lęk tłoczy się w naszych sercach, konieczne staje się rozeznanie. Pozwala nam ono uporządkować zamęt w naszych myślach i uczuciach, aby działać w sposób właściwy i roztropny. Pierwszym krokiem w tym procesie prowadzącym do przezwyciężenia lęków jest ich wyraźne określenie, by nie okazało się, że marnujemy czas i energię, padając łupem nietrwałych upiorów pozbawionych oblicza. W tym celu zapraszam wszystkich, byście spojrzeli do swego wnętrza i nazwali wasze lęki po imieniu. Zadajcie sobie pytanie: co mnie martwi, czego boję się najbardziej dzisiaj, w konkretnej sytuacji, której doświadczam? Co mnie blokuje i nie pozwala mi iść naprzód? Dlaczego nie mam odwagi, by dokonać ważnych decyzji, które powinienem podjąć? Nie lękajcie się uczciwie spojrzeć na swoje lęki, uznać je takimi, jakimi są, i zmierzyć się z nimi. Biblia nie zaprzecza ludzkiemu uczuciu strachu ani wielu przyczynom, które mogą go powodować. Abraham się bał (por. Rdz 12, 10), Jakub się lękał (por. Rdz 31,31; 32,8), a również Mojżesz (por. Wj 2,14, 17,4), Piotr (Mt 26,69nn) i Apostołowie (Mk 4,38-40; Mt 26,56). Sam Jezus, chociaż na nieporównywalnym poziomie, także doświadczał lęku i udręki (Mt 26, 37; Łk 22, 44).

„Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” (Mk 4,40). Ta reprymenda Jezusa wobec uczniów pozwala nam zrozumieć, jak często przeszkodą dla wiary nie jest niewiara, ale bojaźń. Dlatego dzieło rozeznania, po zidentyfikowaniu naszych lęków, musi nam pomóc w ich przezwyciężeniu, otwierając nas na życie i ze spokojem stawiając czoło wyzwaniom, jakie nam ono przedstawia. W szczególności dla nas, chrześcijan, bojaźń nigdy nie może mieć ostatniego słowa, ale powinna stanowić okazję, aby dokonać aktu wiary w Boga… a także wiary w życie! Oznacza to uwierzenie w zasadniczą dobroć istnienia, które dał nam Bóg, zaufanie, że prowadzi On do dobrego celu przez często tajemnicze dla nas okoliczności i zmienne koleje losu. Jeśli zamiast tego podsycamy lęki, będziemy zmierzali do zamknięcia się w sobie, zabarykadowania się, by bronić się przed wszystkim i wszystkimi, pozostając jakby sparaliżowani. Musimy zareagować! Nigdy się nie zamykaj! W Piśmie Świętym znajdujemy 365 razy wyrażenie „nie lękajcie się”, ze wszystkimi jego odmianami. To jakby powiedzieć, że każdego dnia roku Pan chce, abyśmy byli wolni od bojaźni.

Rozeznanie staje się nieodzowne, w kontekście poszukiwania własnego powołania. Bowiem najczęściej nie jest ono natychmiast jasne czy zupełnie oczywiste, ale rozumiemy je stopniowo. Koniecznego do przeprowadzenia w tym przypadku rozeznania nie należy rozumieć jako indywidualnego wysiłku introspekcji, którego celem jest lepsze poznanie naszych mechanizmów wewnętrznych, aby się umocnić i osiągnąć pewną równowagę. Osoba może stać się wówczas silniejsza, ale pozostaje mimo to zamknięta w ograniczonej perspektywie swoich możliwości i poglądów. Natomiast powołanie jest wezwaniem Boga, a rozeznanie w tym przypadku polega przede wszystkim na otwarciu się na Innego, który wzywa. Jest zatem konieczna cisza modlitwy, aby wysłuchać głosu Boga, który rozbrzmiewa w sumieniu. Puka On do drzwi naszych serc, tak jak to uczynił z Maryją, pragnąc zawrzeć z nami przyjaźń w modlitwie, mówić do nas poprzez Pismo Święte, obdarzyć nas swoim miłosierdziem w Sakramencie Pojednania, aby stać się z nami jedno w Komunii Świętej.

Ale ważne jest również skonfrontowanie i dialog z innymi, naszymi braćmi i siostrami w wierze, którzy mają większe doświadczenie i pomagają nam widzieć lepiej i wybierać między różnymi opcjami. Młody Samuel, kiedy usłyszał głos Pana, nie rozpoznał go od razu i pobiegł trzykrotnie do Helego, starego kapłana, który w końcu podsunął mu właściwą odpowiedź, jaką należy dać na wezwanie Boga: „Gdyby jednak kto cię wołał, odpowiedz: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha” (1 Sm 3, 9). W waszych wątpliwościach wiedzcie, że możecie liczyć na Kościół. Wiem, że są świetni kapłani, osoby konsekrowane, wierni świeccy, wielu z nich młodych, którzy ze swej strony mogą wam towarzyszyć jako starsi bracia i siostry w wierze. Ożywiani przez Ducha Świętego, będą umieli wam pomóc w rozwikłaniu waszych wątpliwości i odczytaniu planu waszego osobistego powołania. „Inny” to nie tylko przewodnik duchowy, ale także ten, który pomaga nam otworzyć się na wszystkie nieskończone bogactwa egzystencji, jakimi obdarzył nas Bóg. Trzeba otwierać przestrzenie w naszych miastach i wspólnotach, aby wzrastać, marzyć, patrzeć na nowe perspektywy! Nigdy nie traćcie smaku radowania się ze spotkania, z przyjaźni, smaku wspólnego marzenia, pielgrzymowania z innymi. Prawdziwi chrześcijanie nie boją się otwierać na innych, dzielić się przestrzeniami życiowymi, przekształcając je w przestrzenie braterstwa. Drodzy młodzi, nie pozwalajcie, aby przebłyski młodości gasły w mroku zamkniętego pokoju, w którym jedynym oknem na świat jest komputer i smartfon. Otwórzcie na oścież drzwi waszego życia! Niech wasze przestrzenie i wasz czas będą zapełnione konkretnymi ludźmi, głębokimi relacjami, w których możecie dzielić się autentycznymi i realnymi doświadczeniami w waszym codziennym życiu.

 

 2. Maryja!

„Wezwałem cię po imieniu” (Iz 43, 1). Pierwszym powodem, aby się nie lękać jest właśnie fakt, że Bóg wzywa nas po imieniu. Anioł, posłaniec Boga, zwrócił się do Maryi po imieniu. Nadawanie imion jest właściwe Bogu. W dziele stworzenia powołuje On do istnienia każde stworzenie jego imieniem. Za imieniem kryje się pewna tożsamość, która jest wyjątkowa we wszystkim, w każdym człowieku, w tej intymnej istocie, którą do końca zna tylko Bóg. Ta boska prerogatywa została następnie współdzielona z człowiekiem, któremu Bóg zezwolił na nadawanie imion zwierzętom, ptakom, a nawet swoim dzieciom (Rdz 2, 19-21; 4.1). Wiele kultur podziela tę głęboką wizję biblijną uznając w imieniu objawienie najgłębszej tajemnicy życia, znaczenia danej egzystencji.

Bóg wzywając kogoś po imieniu jednocześnie objawia mu jego powołanie, swój plan świętości i dobra, poprzez który osoba ta stanie się darem dla innych i który uczyni ją wyjątkową. I także wówczas, kiedy Pan zechce poszerzyć horyzonty danego życia, postanawia nadać powołanej osobie nowe imię, tak jak to czyni w przypadku Szymona, nazywając go „Piotrem”. Stąd wziął się zwyczaj przyjmowania nowego imienia, kiedy wstępujemy do zakonu, wskazującego na nową tożsamość i nową misję. Boże powołanie, będąc osobistym i niepowtarzalnym, wymaga od nas odwagi, by uwolnić się od ujednolicających schematów myślowych, tak aby nasze życie mogło być rzeczywiście oryginalnym i niepowtarzalnym darem dla Boga, dla Kościoła i dla innych.

Drodzy młodzi, bycie powołanym po imieniu to zatem znak naszej wielkiej godności w oczach Boga, Jego upodobania względem nas. I Bóg wzywa każdego z was po imieniu. Wy jesteście owym „ty” Boga, cennymi w Jego oczach, godnymi szacunku i umiłowanymi (por. Iz 43, 4). Przyjmujcie z radością ten dialog, jaki proponuje wam Bóg, to wezwanie, jakie kieruje On do was, powołując po imieniu.

 

 3. Znalazłaś łaskę u Boga

Głównym powodem, dla którego Maryja nie powinna się lękać, jest to, że znalazła łaskę u Boga. Słowo „łaska” mówi nam o miłości bezinteresownej, nienależnej. Jak bardzo dodaje nam otuchy świadomość, że nie musimy sobie zasłużyć na bliskość i pomoc Boga, przedstawiając wcześniej „program doskonałości”, pełen zasług i sukcesów! Anioł mówi do Maryi, że już znalazła łaskę u Boga, a nie, że ją otrzyma w przyszłości. A samo sformułowanie słów anioła pozwala nam zrozumieć, że boska łaska jest nieustanna, nie jest czymś przemijającym czy chwilowym i dlatego nigdy jej nie zabraknie. Również w przyszłości zawsze będzie nas wspierała łaska Boża, przede wszystkim w chwilach próby i ciemności.

Nieustanna obecność Bożej łaski zachęca nas do ufnego przyjęcia naszego powołania, co wymaga dążenia do wierności, które trzeba ponawiać każdego dnia. Droga powołania nie jest bowiem pozbawiona krzyży: są nimi nie tylko początkowe wątpliwości, ale także częste pokusy napotykane po drodze. Poczucie nieadekwatności towarzyszy uczniowi Chrystusa aż do końca, ale ten uczeń wie, że jest wspomagany łaską Boga.

Słowa anioła zstępują na ludzkie lęki, rozpraszając je mocą przynoszonej przez nie dobrej nowiny: nasze życie nie jest czystym przypadkiem i jedynie walką o przetrwanie, ale każdy z nas stanowi historię umiłowaną przez Boga. Znalezienie „łaski w Jego oczach” oznacza, że Stwórca dostrzega wyjątkowe piękno naszej istoty i ma wspaniały plan dla naszego życia. Ta świadomość nie rozwiązuje oczywiście wszystkich problemów, ani nie usuwa niepewności życia, ale ma moc jego dogłębnego przemieniania. Nieznane, które przyniesie nam przyszłość, nie jest mroczną groźbą, którą musimy przetrwać, ale czasem sprzyjającym, danym nam by żyć wyjątkowością naszego osobistego powołania i dzielić je z naszymi braćmi i siostrami w Kościele i w świecie.

 

 4. Odwaga w teraźniejszości

Z pewności, że łaska Boża jest z nami, wypływa siła posiadania odwagi w chwili obecnej: odwagi realizowania tego, czego Bóg chce od nas tu i teraz, w każdej dziedzinie naszego życia. Odwagi, by przyjąć powołanie, które ukazuje nam Bóg; odwagi, by żyć naszą wiarą, nie ukrywając jej ani nie pomniejszając.

Tak, bo kiedy otwieramy się na łaskę Bożą, to, co niemożliwe staje się rzeczywistością. „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?” (Rz 8,31). Łaska Boża dotyka owego „dzisiaj” waszego życia, „porywa” was takimi, jakimi jesteście, ze wszystkimi waszymi lękami i ograniczeniami, ale objawia także wspaniałe plany Boga! Wy, młodzi potrzebujecie poczucia, że ktoś naprawdę w was wierzy: wiedzcie, że Papież wam ufa; że Kościół wam ufa! A wy, ufajcie Kościołowi!

Młodej Maryi powierzono ważne zadanie właśnie dlatego, że była młoda. Wy, ludzie młodzi, macie siłę, przechodzicie przez etap życia, w którym z pewnością nie brakuje energii. Używacie tej siły i energii, aby ulepszyć świat, zaczynając od tego, co najbliżej was. Pragnę, aby w Kościele powierzono wam ważne obowiązki, aby była odwaga pozostawiania wam przestrzeni; a Was proszę: przygotujcie się, aby te obowiązki przyjąć.

Zachęcam was do ponownej kontemplacji miłości Maryi: miłości troskliwej, dynamicznej, konkretnej. Miłości pełnej śmiałości i całkowicie nakierowanej na dar z siebie. Kościół przeniknięty tymi cechami maryjnymi będzie zawsze Kościołem wychodzącym, który wykracza poza swoje ograniczenia i granice, aby sprawić, że otrzymana łaska będzie przeobfita. Jeśli damy się zauroczyć przykładem Maryi, to będziemy konkretnie żyli miłością, która nas pobudza do miłowania Boga ponad wszystko i ponad samych siebie, aby kochać ludzi, z którymi dzielimy nasze codzienne życie. Będziemy też miłowali tych, którzy mogą się nam wydawać niezbyt mili. To jest miłość, która staje się służbą i poświęceniem, szczególnie wobec najsłabszych i najuboższych, która przemienia nasze oblicza i napełnia nas radością.

Chciałbym zakończyć pięknymi słowami świętego Bernarda ze słynnej homilii o tajemnicy Zwiastowania, słowami, które wyrażają oczekiwanie całej ludzkości na odpowiedź Maryi: „Usłyszałaś, Dziewico, że poczniesz i porodzisz Syna; usłyszałaś, że stanie się to nie za sprawą człowieka, ale z Ducha Świętego. Wyczekuje anioł na odpowiedź… Oczekujemy i my, o Pani, na słowo zmiłowania… Dzięki Twemu słowu mamy zostać odnowieni i przywróceni życiu… Tego wyczekuje cały świat, do stóp Twoich się ścielący” (Kazanie 4, 8-9; Liturgia Godzin, tom I, wydanie II Pallottinum 2006, s. 318).

Drodzy młodzi, Pan Jezus, Kościół, świat, oczekują także na waszą odpowiedź na wyjątkowe powołanie, jakie otrzymuje każdy w tym życiu! Kiedy zbliża się ŚDM w Panamie, zachęcam Was do przygotowania się na to nasze spotkanie z radością i entuzjazmem ludzi, którzy chcą wziąć udział w wielkiej przygodzie. ŚDM jest dla odważnych! Nie dla młodych, którzy szukają jedynie wygody i którzy wycofują się przed trudnościami. Czy przyjmujecie wyzwanie?

 

Watykan, 11 lutego, VI niedziela okresu zwykłego, Wspomnienie Matki Bożej z Lourdes.

tlum, st (KAI) / Watykan

 

Chrześcijański kształt patriotyzmu

Wstęp

Ożywienie postaw patriotycznych i poczucia świadomości narodowej, które obserwujemy w Polsce w ostatnich latach jest zjawiskiem bardzo pozytywnym. Miłość ojczyzny, umiłowanie rodzimej kultury i tradycji nie dotyczy bowiem wyłącznie przeszłości, ale ściśle się wiąże z naszą dzisiejszą zdolnością do ofiarnego i solidarnego budowania wspólnego dobra.

Papież Franciszek na Wawelu, 27.07.2016

Panie Prezydencie, Czcigodni przedstawiciele władz,
Szanowni Członkowie Korpusu Dyplomatycznego,
Wasze Magnificencje, Szanowni Państwo,

Pozdrawiam z szacunkiem Pana Prezydenta i dziękuję mu za wielkoduszne przyjęcie oraz uprzejme słowa. Z radością pozdrawiam dostojnych członków Rządu i Parlamentu,