I Kongres Ruchów Katolickich


- I Kongres Ruchów Katolickich - podsumowanie
- Jakie owoce przyniosło spotkanie kongresowe?,
o. Adam Schulz SJ
- Spotkanie plenarne Rady Ruchów Katolickich
- Spotkanie księży odpowiedzialnych za ruchy w diecezji
- Pierwsze spotkanie Zespołu Koordynującego RRK
- Ojciec Święty o przyszłości ruchów w Kościele

- Informacje



I Kongres Ruchów Katolickich - podsumowanie

"Niezwykły rozkwit ruchów i stowarzyszeń katolików świeckich w Kościele jest jednym z wielkich znaków czasu, który trzeba ciągle na nowo odczytywać... Zwykło się mówić dzisiaj o nowej wiośnie zrzeszeń w Kościele. Budzi to słuszne nadzieje w perspektywie Jubileuszu Roku 2000. Jest to dar Ducha Świętego dla Kościoła w naszych czasach, którego nie wolno zmarnować. Dzisiaj odnowa Kościoła przebiega w znacznej mierze tą właśnie drogą...
Kongres Wasz ma szczególną wymowę. Po latach, kiedy ludzie wierzący w Polsce byli pozbawieni praw do posiadania własnych organizacji, kiedy trzeba było działać w ukryciu, narażając się nierzadko na szykany i represje ze strony państwa ateistycznego, nadszedł tak długo oczekiwany czas wolności stowarzyszeń. Otwarło się dla Kościoła bardzo ważne i nowe poniekąd pole działania. Trzeba w tej dziedzinie nadrobić wiele zaległości, trzeba się wiele uczyć i zdobywać nowe doświadczenia, a to dotyczy nie tylko świeckich, ale także duszpasterzy. Dlatego napawa mnie radością rozkwit ruchów i stowarzyszeń katolickich w mojej Ojczyźnie." (fragment Orędzia Ojca Świętego skierowanego do uczestników I Kongresu Ruchów Katolickich).

W I Kongresie Ruchów Katolickich, zorganizowanym przez Radę Ruchów Katolickich we współpracy z innymi instytucjami, wzięło udział ponad 3000 osób, z czego w sesjach plenarnych ponad 1000. Kongres został pomyślany jako spotkanie głównych liderów ruchów i stowarzyszeń. Były to 2-5 osobowe delegacje ze 135 ruchów i stowarzyszeń. Jednak dzięki bezpośredniej transmisji przez Radio Maryja oraz pracy kongresowego biura prasowego, w którym akredytowało się ponad 150 dziennikarzy prasowych, radiowych i telewizyjnych, doświadczenie Kongresu zostało przekazane setkom tysięcy osób zainteresowanych tym ożywczym nurtem Kościoła w Polsce, jakim są ruchy i stowarzyszenia.
W Kongresie wzięło udział 15 kardynałów, arcybiskupów i biskupów, w tym przedstawiciele Stolicy Apostolskiej, Prymas Polski oraz Nuncjusz Apostolski w Polsce. Uczestniczyli w nim również wyżsi przełożeni zakonów męskich i żeńskich oraz ponad 120 kapłanów, w tym przedstawiciele biskupów ordynariuszy do spraw ruchów i stowarzyszeń w diecezjach. Do udziału w spotkaniu zaproszono przedstawicieli II Synodu Plenarnego.
W pierwszym dniu Kongresu wygłoszone zostały konferencje: referat bp P. J. Cordesa (wiceprzewodniczącego Papieskiej Rady ds. Świeckich): „Rola ruchów i stowarzyszeń we współczesnym Kościele i społeczeństwie”, homilia kard A.L. Trujillo (przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Rodziny, zaś ks. H. Bolczyk (moderator krajowy Ruchu Światło-Życie) zaprezentował działalność ruchów katolickich w Polsce, opierając swoją wypowiedź na relacjach z kilkudziesięciu ruchów. Odbyły się także spotkania w grupach tematycznych, które miały miejsce nie tylko w Sanktuarium św. Andrzeja Boboli, ale i w 6 innych kościołach Warszawy. Spotkania w 12 grupach tematycznych (rodzina, ewangelizacja, młodzież, kierunki formacji duchowej i apostolskiej w ruchach, zaangażowanie w życie polityczne oraz społeczne, ekologia, ruchy a parafia, kultura i mass-media, życie gospodarcze, praca charytatywna, formacja liderów, współpraca świeckich i duchownych) służyły wymianie doświadczeń tego co ruchy i stowarzyszenia robią w konkretnych obszarach życia społecznego oraz w Kościele. Były to czasami małe „kongresiki”, dobrze przygotowane przez poszczególne ruchy.
Drugi dzień Kongresu to refleksja nad przyszłością rozwoju ruchów i stowarzyszeń. Materiałem do refleksji były sprawozdania z pracy w grupach tematycznych oraz dwugłos bpa T. Pieronka i p. H. Gronkiewicz-Waltz.
Centrum spotkania kongresowego była dobrze przygotowana Eucharystia, której pierwszego dnia przewodniczył Prymas Polski kard. Józef Glemp, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, a drugiego abp Józef Kowalczyk, Nuncjusz Apostolski w Polsce.
Na zakończenie spotkania podjęto rezolucje dotyczące następujących spraw: protest przeciwko planowanym zmianom w ustawie o ochronie życia poczętego, apel o jak najszybsze ratyfikowanie Konkordatu oraz apel do wszystkich katolików o wzięcie aktywnego udziału w wyborach do samorządów lokalnych.
Dużą pomocą w poznaniu rzeczywistości ruchów i stowarzyszeń stało się wydanie Informatora o Ruchach Katolickich w Polsce oraz wystawa o ruchach prezentowana w czasie Kongresu. Oprócz wystawy, przedstawiającej działalność ruchów i stowarzyszeń, odbyły się jeszcze 3 inne wystawy: „Środki społecznego przekazu w służbie ewangelizacji” (wzięło w niej udział ponad 30 wystawców), „Ekologia troską o Życie” oraz wystawa o życiu i działalności św. Andrzeja Boboli jako patrona pojednania. W czasie spotkania kongresowego działała cały czas poczta kongresowa, która wydała specjalną kartę pocztową z okazji Kongresu oraz okolicznościowy stempel.
Pełna dokumentacja I Kongresu Ruchów Katolickich została opracowana i wydana przez Radę Ruchów Katolickich w książce zatytułowanej: „Wiosna Ruchów”. Dokumentacja Kongresu w wersji audio została opracowana przez Ośrodek Odnowy w Duchu Świętym w Łodzi i wydana na 6 kasetach audio. Natomiast  Katolickie Stowarzyszenie Filmowe opracowało kasetę wideo z godzinnym filmem o Kongresie.


Jakie owoce przyniosło spotkanie kongresowe? - O. Adam Schulz SJ

1. Pogłębienie zrozumienia czym są ruchy i stowarzyszenia w Kościele po II Soborze Watykańskim oraz jakie jest ich znaczenie dla rozwoju samego Kościoła.

2. Umocnienie jedności pomiędzy ruchami i stowarzyszeniami.
Jedność w Kościele, której nie można sprowadzić jedynie do jedności panującej w świeckiej organizacji, czy instytucji. Jedność będącą o wiele głębszą i szerszą niż jedność instytucjonalna i na dłuższą metę skuteczniejszą, szanującą bogactwo charyzmatów, dróg formacji, sposobów ewangelizacji i apostolstwa, a z drugiej strony prowadzącą do współpracy w konkretnych pracach, zadaniach. Duch Święty jest Duchem nieskończonej różnorodności, ale jednocześnie Duchem współpracy, współdziałania tego bogactwa na rzecz dobra wspólnego. Samo przygotowywanie spotkania kongresowego było już świadectwem współpracy między ruchami. Jak uczy doświadczenie, poznawanie innych ruchów, dróg formacji może stawać się ważnym środkiem rozwoju tożsamości oraz charyzmatu poszczególnych ruchów czy stowarzyszeń.

3. Zdynamizowanie działalności ruchów i stowarzyszeń.
Było to spotkanie cenne dla samych ruchów i stowarzyszeń, gdyż każdy z nich przygotowywał się merytorycznie do tego spotkania poprzez pracę formacyjną przed Kongresem, trwającą ponad pół roku, oraz do prezentacji swojego ruchu. Wydano wiele materiałów informacyjnych o ruchach.

4. Spotkanie formacyjne dla liderów ruchów.
Kongres stał się spotkaniem formacyjnym dla samych liderów ruchów; zarówno referaty bp Cordesa oraz wypowiedzi Prymasa Polski, Nuncjusza Apostolskiego, bpa T. Pieronka i p. H. Gronkiewicz-Waltz, jak i wspólna modlitwa, praca w grupach - mam nadzieję - zmoblizowały liderów wewnętrznie, eklezjalnie oraz apostolsko. Formacja liderów choć nie była wyszczególniona w programie Kongresu jako jego cel, stała się bardzo ważnym elementem tego spotkania.

5. Spotkanie głębiej zakorzeniające ruchy i stowarzyszenia w Kościele polskim.
Ważnym owocem stało się pełne uznanie ruchów i stowarzyszeń, jako jednego z trwałych elementów życia Kościoła w Polsce, a zarazem dokonało się zakorzenienie ruchów i stowarzyszeń w Kościele.
Ojciec Św.: „Napawa mnie radością rozkwit ruchów i stowarzyszeń katolickich w mojej Ojczyźnie.”
Prymas Polski: „Jesteśmy pod wrażeniem działania Ducha Świętego. Chciałbym, abyście wy, bracia świeccy, uświadomili sobie, że i na was spoczął Duch Święty, by każdy działał w określonym kierunku, który nazywamy ruchem.”
Nuncjusz Apostolski w Polsce: „Zawierzając Bogu owoce kończącego się I Kongresu Ruchów Katolickich - zachęcam Was, Najmilsi, abyście w jedności i pod przewodnictwem waszych Pasterzy realizowali wspólną misję, z tymi wszystkimi, którzy mają być może inne doświadczenia życia kościelnego. I bądźcie pewni, że Kościół potrzebuje Was i Waszego wielkodusznego świadectwa.”
Bp T. Pieronek: „Jak widać rola ruchów i stowarzyszeń jest w Kościele ogromna, zaś w dzisiejszej sytuacji polskiego społeczeństwa niezastąpiona. Wierni zrzeszeni w ruchach dokonują pierwszego, zasadniczego kroku, przełamując apatię, bierność ludzką, która w Kościele oznacza martwotę i prowadzi do pogaństwa.”

6. Kongres wnosi wiele nowych inspiracji do przemyśleń w dziedzinie pastoralnej.
„Otwarło się dla Kościoła bardzo ważne i nowe poniekąd pole działania. Trzeba w tej dziedzinie nadrobić zaległości, trzeba się wiele uczyć i zdobywać nowe doświadczenia, a to dotyczy nie tylko świeckich, ale także duszpasterzy” (Ojciec Święty do uczestników Kongresu).
Przesłanie Ojca Świętego, jak i wypowiedź bpa Cordesa - mamy nadzieję - pobudzą nie tylko liderów ruchów i stowarzyszeń, ale i duszpasterzy, jak dziś i jutro ma wyglądać miejsce ruchów i stowarzyszeń w Kościele i społeczeństwie polskim. Jak ma wyglądać praca w parafii, diecezji, uwzględniająca działalność ruchów, różnych stowarzyszeń, grup, wspólnot?

7. Uczenie się współpracy opartej na poszanowaniu różnorodności darów, charyzmatów, stylów, prowadzenie apostolstwa i ewangelizacji.
Doświadczeniem uczestników stały się słowa św. Pawła: „Różne są dary, lecz jeden Duch”, a więc jedność nie unifikująca, ale szanująca różnice, prowadząca jednak do współpracy w konkretnych działaniach. Zdynamizowanie rozwoju ruchów inspiruje również do poszukiwania realizacji współpracy między nimi w myśl słów Jezusa Chrystusa: „Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które mi dałeś, aby tak jak my stanowili jedno” (J 17,11).

8. Spotkanie stało się ważnym wkładem w pracę II Synodu Plenarnego, szczególnie do problemu odczytania miejsca i roli ruchów i stowarzyszeń w Kościele i społeczeństwie w Polsce.

9. Od ewangelizacji osoby do ewangelizacji społeczności.
W czasie spotkania kongresowego bardzo wyraźnie zarysowała się potrzeba poszerzenia obszarów ewangelizacji od ewangelizacji serca człowieka do ewangelizacji społeczności, struktur społecznych - było to w czasie Kongresu mocno akcentowane zarówno przez prelegentów, jak i samych uczestników. Chodzi o odważniejsze podjęcie apostolatu w życiu społecznym, publicznym, w nowym nurcie integrującym rozwój życia duchowego z profesjonalnym zaangażowaniem w życie społeczne.

10. Wkład Kongresu w Rok Rodziny.
Kongres stał się miejscem wymiany doświadczeń, szczególnie ruchów rodzinnych i obrony życia, refleksji nad tym jak wygląda formacja rodziny oraz podkreślił wkład ruchów na rzecz obrony życia poczętego.

11. Kongres zainspirował wielu do refleksji jak to doświadczenie przenieść na teren diecezji, parafii. Czyż nie byłoby wspaniale, aby choć raz w roku w parafii zostało zorganizowane spotkanie przedstawicieli wszystkich grup, ruchów, stowarzyszeń działających na jej terenie?


Spotkanie Plenarne Rady Ruchów Katolickich

W dniu 22 października br. odbyło się kolejne spotkanie RRK poświęcone refleksji nad doświadczeniem I Kongresu Ruchów Katolickich oraz zmianie struktury Rady.
Zmiany struktury są związane z powiększeniem się uczestników RRK przez ostatnie 4 lata z 22 ruchów i stowarzyszeń do 46. Powołany został Zespół Koordynujący Radą Ruchów Katolickich, składający się z 7 osób oraz asystenta kościelnego mianowanego przez Episkopat, którym obecnie jest ks. bp Bronisław Dembowski. Na spotkaniu wybrano na razie 5 osób, reszta zostanie wybrana na kolejnym spotkaniu Rady. Do wybranych należą: ks. Henryk Bolczyk (Ruch Światło-Życie), Andrzej Cehak (Focolari), Adam Pietrzak (Przymierze Rodzin), o. Adam Schulz SJ (Wspólnota Życia Chrześcijańskiego), Lucyna Słup (Odnowa w Duchu Świętym).
W związku ze zmianami określono nowe zadania dla Sekretariatu RRK oraz podjęto decyzję, że pracę Sekretariatu będą przez rok prowadzili przedstawiciele kolejnych ruchów; na najbliższy rok obsługi Sekretariatu podjął się Ruch Odnowa w Duchu Świętym. Do RRK przyjęte zostały dwa kolejne ruchy i stowarzyszenia: Katolickie Stowarzyszenie Sportowe RP oraz Świecki Zakon Karmelitów Bosych. Spotkanie zakończyła Eucharystia sprawowana przez ks. bp B. Dembowskiego oraz agapa.


Spotkanie księży odpowiedzialnych za ruchy w diecezji

Do doświadczeń Kongresu oraz zadań duszpasterskich z nich wynikających nawiązywano podczas spotkania, które odbyło się w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie dnia 5 listopada 1994 r. Spotkaniu przewodniczył ks. bp Edward Samsel - delegat Episkopatu Polski do spraw ruchów katolickich, uczestniczyli w nim również bp Bronisław Dembowski, asystent kościelny Rady Ruchów Katolickich, ordynariusz włocławski, ks. Adam Schulz SJ, organizator Kongresu oraz księża - delegaci biskupów ordynariuszy, odpowiedzialni za ruchy w diecezjach.
Spotkanie miało na celu podzielenie się doświadczeniami współpracy między ruchami oraz stowarzyszeniami na płaszczyźnie ogólnopolskiej oraz poszczególnych diecezji.
W swoim wystąpieniu o. Adam Schulz SJ, wyrażając troskę o owoce Kongresu, podkreślał, że idee kongresu należy przenieść na forum diecezji, parafii i samych ruchów. Współpraca między ruchami jest bowiem potrzebna i ożywcza nie tylko dla diecezji i parafii, ale także dla samych ruchów. Ważnym elementem spotkania było dzielenie się aktualnym stanem współpracy między ruchami w poszczególnych diecezjach przez księży delegatów.
Ruchy katolickie służyć powinny przełamywaniu bierności świeckich. Bierność ta wynika z niedostatecznej formacji laikatu i tutaj ruchy mają pilne zadanie do spełnienia - sugerował bp E. Samsel. Właściwie prowadzona formacja prowadzi do zaangażowania się ruchu w życie społeczne i publiczne - mówił bp B. Dembowski. Poczucie odpowiedzialności za dobro wspólne powinno rodzić się z osobistego odczytania Ewangelii, dokonującego się również w ruchach.
Bp B. Dembowski omówił także problem miejsca ruchów w mającej powstać Akcji Katolickiej. Sądzę - powiedział - że wiele ruchów, nie tracąc swojej specyfiki, może podjąć współpracę z tym dziełem katolików.
Biskup E. Samsel, podsumowując spotkanie, nazwał je pastoralnym poszukiwaniem odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób ruchy mają rozwijać się w Kościele, by podjąć różnorodne formy apostolatu i ewangelizacji.


Pierwsze spotkanie Zespołu Koordynującego RRK

Pierwsze posiedzenie Zespołu Koordynującego Rady Ruchów Katolickich miało miejsce w Częstochowie 8 listopada 1994 r. Uczestniczyli w nim bp Bronisław Dembowski, o. Adam Schulz SJ, ks. Henryk Bolczyk, Lucyna Słup, Andrzej Cehak oraz Adam Pietrzak.
W czasie spotkania przeanalizowano aktualna sytuację RRK, szczególnie w kontekście doświadczeń I Kongresu Ruchów Katolickich. Zastanawiając się nad zadaniami i rolą Rady Ruchów Katolickich w Kościele o. A. Schulz przypomniał - przywołując słowa Ojca Świętego, zawarte w liście do Kongresu - że ruchy i stowarzyszenia są ważnym elementem życia Kościoła w Polsce.
W dalszej części spotkania członkowie Zespołu Koordynującego dokonali podziału funkcji w Zespole. Ustalono, że przewodniczącym Zespołu będzie o. Adam Schulz SJ, wiceprzewodniczącym - Andrzej Cehak, sekretarzem - Adam Pietrzak, rzecznikiem prasowym - Lucyna Słup, opiekunem duchowym - ks. Henryk Bolczyk.
Następnie Zespół omówił współpracę z diecezjalnymi radami ruchów katolickich i innymi instytucjami. Odnotowuje się spontaniczne rodzenie się diecezjalnych ruchów katolickich. Postanowiono, że na następne spotkanie Rady zostaną zaproszeni przedstawiciele diecezjalnych rad ruchów, zaś po spotkaniu plenarnym nastąpi spotkanie tych przedstawicieli z Zespołem. Ustalono również wstępne priorytety oraz kalendarz prac Zespołu Koordynującego; następne spotkanie odbędzie się w styczniu 1995 r.
Asystent kościelny RRK ks. bp B. Dembowski, biorący aktywny udział w czasie całego spotkania, odprawił na jego zakończenie Mszę św.


Ojciec Święty o przyszłości ruchów w Kościele

„Po Soborze jesteśmy świadkami odnowy w znaczeniu przede wszystkim odnowy jakościowej. Chociaż dalej brakuje księży, jest ciągle za mało nowych powołań, równocześnie budzą się i rosną ruchy religijne. Rodzą się one na innym nieco podłożu niż dawne organizacje katolickie o profilu raczej społecznym. Tamte ruchy, wyrosłe z nauczania społecznego Kościoła, zmierzały do odmiany społeczeństwa, do przywrócenia sprawiedliwości społecznej. Niektóre z nich weszły w tak intensywny dialog z marksizmem, że w pewnym sensie straciły swoją tożsamość katolicką. Natomiast nowe ruchy są skierowane przede wszystkim do odnowy człowieka. Człowiek jest pierwszym podmiotem wszystkich przemian społecznych i historycznych, ale żeby mógł nim być, musi sam się odnowić w Chrystusie, w Duchu Świętym. Ten kierunek rokuje wiele na przyszłość Kościoła. Niegdyś odnowa Kościoła szła poprzez zakony. Tak było w okresie po upadku cesarstwa rzymskiego (benedyktyni), tak było w średniowieczu (ruch zakonów żebraczych: franciszkanów i dominikanów), tak było w okresie poreformacyjnym (jezuici i podobne do nich inicjatywy, w wieku XVIII - redemptoryści, pasjoniści) oraz w wieku XIX dynamiczne zgromadzenia misyjne jak werbiści, salwatorianie, a przede wszystkim salezjanie).
Obok zakonów i zgromadzeń zakonnych, również niedawno założonych, i wspaniałego rozkwitu instytutów świeckich w naszym stuleciu, w okresie soborowym i posoborowym pojawiają się wspomniane wyżej ruchy religijne. Ruchy te skupiają także osoby konsekrowane, ale przede wszystkim ogarniają ludzi świeckich żyjących w małżeństwie i pracujących w różnych zawodach. Ideał odnowy świata w Chrystusie wyrasta w prostej linii z tego podstawowego zaangażowania chrzcielnego.”
(Jan Paweł II, Przekroczyć próg nadziei, ss. 129-130)

Inspiracje

Orędzie na 33. Światowy Dzień Młodzieży

„Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga” (Łk 1, 30)

 

Drodzy młodzi,

Światowe Dni Młodzieży 2018 stanowią krok naprzód w przygotowaniu międzynarodowego spotkania, które odbędzie się w Panamie w styczniu 2019 roku. Ten nowy etap naszej pielgrzymki przypada na rok, w którym zwołane jest Zgromadzenie Zwyczajne Synodu Biskupów na temat: „Młodzież, wiara i rozeznanie powołania”. To dobry zbieg okoliczności. Uwaga, modlitwa i refleksja Kościoła będą skierowane na Was, ludzi młodych, z pragnieniem zrozumienia, a przede wszystkim przyjęcia drogocennego daru, jakim jesteście dla Boga, dla Kościoła i dla świata.

Jak już wiecie, postanowiliśmy, aby w tej drodze towarzyszył nam wzór i wstawiennictwo Maryi, młodej kobiety z Nazaretu, którą Bóg wybrał jako Matkę swego Syna. Idzie ona z nami ku Synodowi i Światowym Dniom Młodzieży w Panamie. Jeśli w ubiegłym roku prowadziły nas słowa Jej kantyku uwielbienia: „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” (Łk 1,49) – ucząc nas upamiętniać przeszłość – to w bieżącym roku staramy się słuchać wraz z Nią głosu Boga, który budzi odwagę i daje łaskę konieczną, aby odpowiedzieć na Jego wezwanie: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga” (Łk 1, 30). Są to słowa wypowiedziane przez posłańca Boga, archanioła Gabriela, do Maryi, prostej dziewczyny z małej wioski w Galilei.

 

 1. Nie bój się!

To zrozumiałe, że nagłe pojawienie się anioła i jego tajemnicze pozdrowienie: „Bądź pozdrowiona pełna łaski, Pan z Tobą” (Łk 1,28), wywołały silny niepokój w Maryi, zaskoczonej tym pierwszym objawieniem jej tożsamości i powołania, do tej pory jej nieznanych. Maryja, podobnie jak inne postacie z Pisma Świętego, drży w obliczu tajemnicy powołania Boga, który w jednej chwili stawia ją przed ogromem swego planu i sprawia, że odczuwa ona całą swą małość skromnego stworzenia. Anioł, czytając w głębi jej serca, mówi do niej: „Nie bój się”! Bóg czyta również w naszych sercach. Dobrze zna wyzwania, jakim musimy stawić czoło w życiu, zwłaszcza, gdy stajemy w obliczu decyzji fundamentalnych, od których zależy, kim będziemy i co zrobimy na tym świecie. To „ciarki” jakie odczuwamy, gdy mamy do czynienia z decyzjami dotyczącymi naszej przyszłości, naszego stanu życia, naszego powołania. W takich chwilach jesteśmy wzburzeni i ogarnia nas wiele lęków.

A Wy, ludzie młodzi, jakie żywicie obawy? Co was najbardziej niepokoi w głębi serca? W wielu z was istnieją obawy „drugoplanowe”, że nie jesteście kochani, lubiani, nie akceptowani takimi, jakimi jesteście. Dziś jest wielu młodych, którzy mają poczucie, że muszą być inni od tego, czym są w rzeczywistości, próbując się dostosować do często sztucznych i nieosiągalnych standardów. Nieustannie dokonują retuszowania swoich wizerunków, chowając się za maskami i fałszywymi tożsamościami tak, że sami niemal stają się “fake’iem”. U wielu z nich mamy do czynienia z obsesją na tle otrzymywania jak największej liczby „polubień”. I z tego poczucia nieadekwatności rodzi się wiele obaw i niepewności. Inni lękają się, że nie znajdą bezpieczeństwa emocjonalnego i zostaną sami. W wielu, w obliczu niepewności związanej z pracą, wkracza lęk przed niemożnością znalezienia satysfakcjonującej afirmacji zawodowej, nie spełnienia swoich marzeń. Te obawy są dziś bardzo obecne w wielu młodych ludziach, zarówno wierzących, jak i niewierzących. Także ci, którzy przyjęli dar wiary i poważnie poszukują swojego powołania, nie są rzecz jasna wolni od strachu. Niektórzy myślą: może Bóg chce ode mnie, albo zażąda ode mnie za wiele. Może przemierzając drogę wskazaną mi przez Niego, nie będę naprawdę szczęśliwy, albo nie będę mógł sprostać temu, o co mnie prosi. Inni zadają sobie pytanie: czy podążam drogą wskazaną mi przez Boga, kto może mi zagwarantować, że będę mógł podążać nią do końca? Czy nie ulegnę zniechęceniu? Czy nie stracę entuzjazmu? Czy będę umiał wytrwać przez całe me życie?

W chwilach, kiedy wątpliwości i lęk tłoczy się w naszych sercach, konieczne staje się rozeznanie. Pozwala nam ono uporządkować zamęt w naszych myślach i uczuciach, aby działać w sposób właściwy i roztropny. Pierwszym krokiem w tym procesie prowadzącym do przezwyciężenia lęków jest ich wyraźne określenie, by nie okazało się, że marnujemy czas i energię, padając łupem nietrwałych upiorów pozbawionych oblicza. W tym celu zapraszam wszystkich, byście spojrzeli do swego wnętrza i nazwali wasze lęki po imieniu. Zadajcie sobie pytanie: co mnie martwi, czego boję się najbardziej dzisiaj, w konkretnej sytuacji, której doświadczam? Co mnie blokuje i nie pozwala mi iść naprzód? Dlaczego nie mam odwagi, by dokonać ważnych decyzji, które powinienem podjąć? Nie lękajcie się uczciwie spojrzeć na swoje lęki, uznać je takimi, jakimi są, i zmierzyć się z nimi. Biblia nie zaprzecza ludzkiemu uczuciu strachu ani wielu przyczynom, które mogą go powodować. Abraham się bał (por. Rdz 12, 10), Jakub się lękał (por. Rdz 31,31; 32,8), a również Mojżesz (por. Wj 2,14, 17,4), Piotr (Mt 26,69nn) i Apostołowie (Mk 4,38-40; Mt 26,56). Sam Jezus, chociaż na nieporównywalnym poziomie, także doświadczał lęku i udręki (Mt 26, 37; Łk 22, 44).

„Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” (Mk 4,40). Ta reprymenda Jezusa wobec uczniów pozwala nam zrozumieć, jak często przeszkodą dla wiary nie jest niewiara, ale bojaźń. Dlatego dzieło rozeznania, po zidentyfikowaniu naszych lęków, musi nam pomóc w ich przezwyciężeniu, otwierając nas na życie i ze spokojem stawiając czoło wyzwaniom, jakie nam ono przedstawia. W szczególności dla nas, chrześcijan, bojaźń nigdy nie może mieć ostatniego słowa, ale powinna stanowić okazję, aby dokonać aktu wiary w Boga… a także wiary w życie! Oznacza to uwierzenie w zasadniczą dobroć istnienia, które dał nam Bóg, zaufanie, że prowadzi On do dobrego celu przez często tajemnicze dla nas okoliczności i zmienne koleje losu. Jeśli zamiast tego podsycamy lęki, będziemy zmierzali do zamknięcia się w sobie, zabarykadowania się, by bronić się przed wszystkim i wszystkimi, pozostając jakby sparaliżowani. Musimy zareagować! Nigdy się nie zamykaj! W Piśmie Świętym znajdujemy 365 razy wyrażenie „nie lękajcie się”, ze wszystkimi jego odmianami. To jakby powiedzieć, że każdego dnia roku Pan chce, abyśmy byli wolni od bojaźni.

Rozeznanie staje się nieodzowne, w kontekście poszukiwania własnego powołania. Bowiem najczęściej nie jest ono natychmiast jasne czy zupełnie oczywiste, ale rozumiemy je stopniowo. Koniecznego do przeprowadzenia w tym przypadku rozeznania nie należy rozumieć jako indywidualnego wysiłku introspekcji, którego celem jest lepsze poznanie naszych mechanizmów wewnętrznych, aby się umocnić i osiągnąć pewną równowagę. Osoba może stać się wówczas silniejsza, ale pozostaje mimo to zamknięta w ograniczonej perspektywie swoich możliwości i poglądów. Natomiast powołanie jest wezwaniem Boga, a rozeznanie w tym przypadku polega przede wszystkim na otwarciu się na Innego, który wzywa. Jest zatem konieczna cisza modlitwy, aby wysłuchać głosu Boga, który rozbrzmiewa w sumieniu. Puka On do drzwi naszych serc, tak jak to uczynił z Maryją, pragnąc zawrzeć z nami przyjaźń w modlitwie, mówić do nas poprzez Pismo Święte, obdarzyć nas swoim miłosierdziem w Sakramencie Pojednania, aby stać się z nami jedno w Komunii Świętej.

Ale ważne jest również skonfrontowanie i dialog z innymi, naszymi braćmi i siostrami w wierze, którzy mają większe doświadczenie i pomagają nam widzieć lepiej i wybierać między różnymi opcjami. Młody Samuel, kiedy usłyszał głos Pana, nie rozpoznał go od razu i pobiegł trzykrotnie do Helego, starego kapłana, który w końcu podsunął mu właściwą odpowiedź, jaką należy dać na wezwanie Boga: „Gdyby jednak kto cię wołał, odpowiedz: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha” (1 Sm 3, 9). W waszych wątpliwościach wiedzcie, że możecie liczyć na Kościół. Wiem, że są świetni kapłani, osoby konsekrowane, wierni świeccy, wielu z nich młodych, którzy ze swej strony mogą wam towarzyszyć jako starsi bracia i siostry w wierze. Ożywiani przez Ducha Świętego, będą umieli wam pomóc w rozwikłaniu waszych wątpliwości i odczytaniu planu waszego osobistego powołania. „Inny” to nie tylko przewodnik duchowy, ale także ten, który pomaga nam otworzyć się na wszystkie nieskończone bogactwa egzystencji, jakimi obdarzył nas Bóg. Trzeba otwierać przestrzenie w naszych miastach i wspólnotach, aby wzrastać, marzyć, patrzeć na nowe perspektywy! Nigdy nie traćcie smaku radowania się ze spotkania, z przyjaźni, smaku wspólnego marzenia, pielgrzymowania z innymi. Prawdziwi chrześcijanie nie boją się otwierać na innych, dzielić się przestrzeniami życiowymi, przekształcając je w przestrzenie braterstwa. Drodzy młodzi, nie pozwalajcie, aby przebłyski młodości gasły w mroku zamkniętego pokoju, w którym jedynym oknem na świat jest komputer i smartfon. Otwórzcie na oścież drzwi waszego życia! Niech wasze przestrzenie i wasz czas będą zapełnione konkretnymi ludźmi, głębokimi relacjami, w których możecie dzielić się autentycznymi i realnymi doświadczeniami w waszym codziennym życiu.

 

 2. Maryja!

„Wezwałem cię po imieniu” (Iz 43, 1). Pierwszym powodem, aby się nie lękać jest właśnie fakt, że Bóg wzywa nas po imieniu. Anioł, posłaniec Boga, zwrócił się do Maryi po imieniu. Nadawanie imion jest właściwe Bogu. W dziele stworzenia powołuje On do istnienia każde stworzenie jego imieniem. Za imieniem kryje się pewna tożsamość, która jest wyjątkowa we wszystkim, w każdym człowieku, w tej intymnej istocie, którą do końca zna tylko Bóg. Ta boska prerogatywa została następnie współdzielona z człowiekiem, któremu Bóg zezwolił na nadawanie imion zwierzętom, ptakom, a nawet swoim dzieciom (Rdz 2, 19-21; 4.1). Wiele kultur podziela tę głęboką wizję biblijną uznając w imieniu objawienie najgłębszej tajemnicy życia, znaczenia danej egzystencji.

Bóg wzywając kogoś po imieniu jednocześnie objawia mu jego powołanie, swój plan świętości i dobra, poprzez który osoba ta stanie się darem dla innych i który uczyni ją wyjątkową. I także wówczas, kiedy Pan zechce poszerzyć horyzonty danego życia, postanawia nadać powołanej osobie nowe imię, tak jak to czyni w przypadku Szymona, nazywając go „Piotrem”. Stąd wziął się zwyczaj przyjmowania nowego imienia, kiedy wstępujemy do zakonu, wskazującego na nową tożsamość i nową misję. Boże powołanie, będąc osobistym i niepowtarzalnym, wymaga od nas odwagi, by uwolnić się od ujednolicających schematów myślowych, tak aby nasze życie mogło być rzeczywiście oryginalnym i niepowtarzalnym darem dla Boga, dla Kościoła i dla innych.

Drodzy młodzi, bycie powołanym po imieniu to zatem znak naszej wielkiej godności w oczach Boga, Jego upodobania względem nas. I Bóg wzywa każdego z was po imieniu. Wy jesteście owym „ty” Boga, cennymi w Jego oczach, godnymi szacunku i umiłowanymi (por. Iz 43, 4). Przyjmujcie z radością ten dialog, jaki proponuje wam Bóg, to wezwanie, jakie kieruje On do was, powołując po imieniu.

 

 3. Znalazłaś łaskę u Boga

Głównym powodem, dla którego Maryja nie powinna się lękać, jest to, że znalazła łaskę u Boga. Słowo „łaska” mówi nam o miłości bezinteresownej, nienależnej. Jak bardzo dodaje nam otuchy świadomość, że nie musimy sobie zasłużyć na bliskość i pomoc Boga, przedstawiając wcześniej „program doskonałości”, pełen zasług i sukcesów! Anioł mówi do Maryi, że już znalazła łaskę u Boga, a nie, że ją otrzyma w przyszłości. A samo sformułowanie słów anioła pozwala nam zrozumieć, że boska łaska jest nieustanna, nie jest czymś przemijającym czy chwilowym i dlatego nigdy jej nie zabraknie. Również w przyszłości zawsze będzie nas wspierała łaska Boża, przede wszystkim w chwilach próby i ciemności.

Nieustanna obecność Bożej łaski zachęca nas do ufnego przyjęcia naszego powołania, co wymaga dążenia do wierności, które trzeba ponawiać każdego dnia. Droga powołania nie jest bowiem pozbawiona krzyży: są nimi nie tylko początkowe wątpliwości, ale także częste pokusy napotykane po drodze. Poczucie nieadekwatności towarzyszy uczniowi Chrystusa aż do końca, ale ten uczeń wie, że jest wspomagany łaską Boga.

Słowa anioła zstępują na ludzkie lęki, rozpraszając je mocą przynoszonej przez nie dobrej nowiny: nasze życie nie jest czystym przypadkiem i jedynie walką o przetrwanie, ale każdy z nas stanowi historię umiłowaną przez Boga. Znalezienie „łaski w Jego oczach” oznacza, że Stwórca dostrzega wyjątkowe piękno naszej istoty i ma wspaniały plan dla naszego życia. Ta świadomość nie rozwiązuje oczywiście wszystkich problemów, ani nie usuwa niepewności życia, ale ma moc jego dogłębnego przemieniania. Nieznane, które przyniesie nam przyszłość, nie jest mroczną groźbą, którą musimy przetrwać, ale czasem sprzyjającym, danym nam by żyć wyjątkowością naszego osobistego powołania i dzielić je z naszymi braćmi i siostrami w Kościele i w świecie.

 

 4. Odwaga w teraźniejszości

Z pewności, że łaska Boża jest z nami, wypływa siła posiadania odwagi w chwili obecnej: odwagi realizowania tego, czego Bóg chce od nas tu i teraz, w każdej dziedzinie naszego życia. Odwagi, by przyjąć powołanie, które ukazuje nam Bóg; odwagi, by żyć naszą wiarą, nie ukrywając jej ani nie pomniejszając.

Tak, bo kiedy otwieramy się na łaskę Bożą, to, co niemożliwe staje się rzeczywistością. „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?” (Rz 8,31). Łaska Boża dotyka owego „dzisiaj” waszego życia, „porywa” was takimi, jakimi jesteście, ze wszystkimi waszymi lękami i ograniczeniami, ale objawia także wspaniałe plany Boga! Wy, młodzi potrzebujecie poczucia, że ktoś naprawdę w was wierzy: wiedzcie, że Papież wam ufa; że Kościół wam ufa! A wy, ufajcie Kościołowi!

Młodej Maryi powierzono ważne zadanie właśnie dlatego, że była młoda. Wy, ludzie młodzi, macie siłę, przechodzicie przez etap życia, w którym z pewnością nie brakuje energii. Używacie tej siły i energii, aby ulepszyć świat, zaczynając od tego, co najbliżej was. Pragnę, aby w Kościele powierzono wam ważne obowiązki, aby była odwaga pozostawiania wam przestrzeni; a Was proszę: przygotujcie się, aby te obowiązki przyjąć.

Zachęcam was do ponownej kontemplacji miłości Maryi: miłości troskliwej, dynamicznej, konkretnej. Miłości pełnej śmiałości i całkowicie nakierowanej na dar z siebie. Kościół przeniknięty tymi cechami maryjnymi będzie zawsze Kościołem wychodzącym, który wykracza poza swoje ograniczenia i granice, aby sprawić, że otrzymana łaska będzie przeobfita. Jeśli damy się zauroczyć przykładem Maryi, to będziemy konkretnie żyli miłością, która nas pobudza do miłowania Boga ponad wszystko i ponad samych siebie, aby kochać ludzi, z którymi dzielimy nasze codzienne życie. Będziemy też miłowali tych, którzy mogą się nam wydawać niezbyt mili. To jest miłość, która staje się służbą i poświęceniem, szczególnie wobec najsłabszych i najuboższych, która przemienia nasze oblicza i napełnia nas radością.

Chciałbym zakończyć pięknymi słowami świętego Bernarda ze słynnej homilii o tajemnicy Zwiastowania, słowami, które wyrażają oczekiwanie całej ludzkości na odpowiedź Maryi: „Usłyszałaś, Dziewico, że poczniesz i porodzisz Syna; usłyszałaś, że stanie się to nie za sprawą człowieka, ale z Ducha Świętego. Wyczekuje anioł na odpowiedź… Oczekujemy i my, o Pani, na słowo zmiłowania… Dzięki Twemu słowu mamy zostać odnowieni i przywróceni życiu… Tego wyczekuje cały świat, do stóp Twoich się ścielący” (Kazanie 4, 8-9; Liturgia Godzin, tom I, wydanie II Pallottinum 2006, s. 318).

Drodzy młodzi, Pan Jezus, Kościół, świat, oczekują także na waszą odpowiedź na wyjątkowe powołanie, jakie otrzymuje każdy w tym życiu! Kiedy zbliża się ŚDM w Panamie, zachęcam Was do przygotowania się na to nasze spotkanie z radością i entuzjazmem ludzi, którzy chcą wziąć udział w wielkiej przygodzie. ŚDM jest dla odważnych! Nie dla młodych, którzy szukają jedynie wygody i którzy wycofują się przed trudnościami. Czy przyjmujecie wyzwanie?

 

Watykan, 11 lutego, VI niedziela okresu zwykłego, Wspomnienie Matki Bożej z Lourdes.

tlum, st (KAI) / Watykan

 

Chrześcijański kształt patriotyzmu

Wstęp

Ożywienie postaw patriotycznych i poczucia świadomości narodowej, które obserwujemy w Polsce w ostatnich latach jest zjawiskiem bardzo pozytywnym. Miłość ojczyzny, umiłowanie rodzimej kultury i tradycji nie dotyczy bowiem wyłącznie przeszłości, ale ściśle się wiąże z naszą dzisiejszą zdolnością do ofiarnego i solidarnego budowania wspólnego dobra.

Papież Franciszek na Wawelu, 27.07.2016

Panie Prezydencie, Czcigodni przedstawiciele władz,
Szanowni Członkowie Korpusu Dyplomatycznego,
Wasze Magnificencje, Szanowni Państwo,

Pozdrawiam z szacunkiem Pana Prezydenta i dziękuję mu za wielkoduszne przyjęcie oraz uprzejme słowa. Z radością pozdrawiam dostojnych członków Rządu i Parlamentu,