Ruchy katolickie wobec Synodu Plenarnego

- Spotkanie Rady Ruchów
- Ruchy katolickie wobec Synodu Plenarnego, ks. prof. T. Pieronek, Sekretarz Synodu
- Informacja o II Polskim Synodzie Plenarnym
- Spotkanie Zespołu RRK „Ewangelizacja”
- II Międzynarodowe Forum Młodzieży
- Udział Ruchów katolickich w VI Światowym Dniu Młodzieży - Częstochowa ‘91
- Międzynarodowe Forum Nowej Ewangelizacji – Częstochowa ‘91

- Spotkanie Ruchu Focolari w Katowicach
- „Ewangelizacja w mocy”
- Kronika wydarzeń w Ruchach i Stowarzyszeniach
- Czasopisma wydawane przez Ruchy katolickie w Polsce c.d.
- Informacje


Spotkanie Rady Ruchów

Rada Ruchów Katolickich spotkała się po raz kolejny 19.10.91. w Warszawie. Zasadniczym zagadnieniem poruszanym na spotkaniu była sprawa zaangażowania ruchów w odnowę Kościoła poprzez udział w II Polskim Synodzie Plenarnym. Ks. prof. Tadeusz Pieronek - Sekretarz Synodu, przedstawił podstawowe założenia II Polskiego Synodu Plenarnego. Treść wystąpienia zamieszczamy poniżej.
Po wysłuchaniu referatu ks. Pieronka przedstawiciele ruchów wymienili poglądy na temat ich udziału w pracach II Synodu. Stwierdzono, że istnieje wyraźna potrzeba pogłębienia wiedzy na temat roli Synodu w życiu Kościoła w Polsce. Zwrócono uwagę na to, aby włączanie się ruchów w pracę Synodu miało charakter formacyjny, zgodnie z charyzmatem poszczególnych ruchów. Upoważniono Sekretariat RRK do podjęcia działań związanych z udziałem ruchów w pracach II Synodu Plenarnego na płaszczyźnie ogólnopolskiej.
Na zakończenie tej części spotkania głos zabrał asystent Rady bp Edward Samsel. Wyraził on radość w związku z włączeniem się ruchów w pracę synodu oraz zachęcił ruchy do podjęcia zagadnień związanych z nadchodzącym drugim rokiem Wielkiej Nowenny poświęconym Duchowi Świętemu.
W drugiej części spotkania omówiono udział ruchów w IV Pielgrzymce Ojca Świętego do Polski ze szczególnym uwzględnieniem VI Światowego Dnia Młodzieży. Następnie przekazano informacje o aktualnej działalności Sekretariatu RRK oraz o inicjatywach podejmowanych przez poszczególne ruchy.
Wspólna Eucharystia stała się czasem modlitwy w intencji rozwoju ruchów w Kościele polskim, oraz w intencji owocności Synodu Plenarnego.


Ruchy katolickie wobec Synodu Plenarnego
Konferencja ks. prof. T. Pieronka, Sekretarza Synodu, wygłoszona na spotkaniu Rady Ruchów Katolickich, w dniu 19.10.1991 r.

Przeglądając spopularyzowaną przez ks. prof. Marka Starowieyskiego historię soborów starożytności chrześcijańskiej (na łamach "W Drodze"), zauważyłem bardzo znamienny opis rodzącej się w II wieku idei synodu. Kościół tamtych czasów składał się z tysięcy lokalnych gmin, Kościołów, przypisanych miejscu, takich jak Kościół w Antiochii czy Jerozolimie, rządzonych przez biskupów, na których nałożyli ręce biskupi sąsiednich Kościołów, przekazując im w ten sposób pełnię kapłaństwa i potwierdzając ich wybór. Oni to, w otoczeniu prezbiterów i diakonów sprawowali Eucharystię, gromadzili wiernych i modlili się z nimi, wspólnie wszyscy czcili męczenników, i dzielili się swoją własnością z potrzebującymi. Kościoły te przechowywały święte księgi: Pismo Święte, Ewangelie (Pamiętniki Apostołów), Listy św. Pawła. Były to elementy jednoczące każdą chrześcijańską gminę.
Miały one jednak świadomość łączności z innymi gminami, z Kościołami lokalnymi rozrzuconymi po całym ówczesnym świecie, od Słupów Herkulesa aż po rzekę Tygrys i od gmin nad Moselą i Renem „aż po wielkie i prężne Kościoły Egiptu czy Kartaginy”.
Czynnikami, które jednoczyły te Kościoły wewnętrznie, była Eucharystia (obrazował ją jeden chleb powstały z wielu ziaren), a także Reguła Wiary, oparta na Piśmie Świętym, która od II wieku pozwalała na przeciwstawienie się herezjom Marcjana i grup gnostyckich.
Czynnikami zewnętrznymi, wzmacniającymi jedność, była obfita korespondencja między Kościołami, w której można znaleźć opisy śmierci miejscowych męczenników, podziękowania, zachęty lub upomnienia, wśród których znamy list św. Klemensa, biskupa Rzymu, do gminy w Koryncie, zbuntowanej przeciwko swoim przełożonym. Tę samą rolę jednoczącą spełniają przejawy solidarności wobec wierzących z innych gmin, o czym mogą świadczyć listy św. Ignacego z Antiochii, potwierdzające ogromną serdeczność, z jaką spotkał się w miastach Azji Mniejszej, przez które prowadziła jego droga do męczeństwa w Rzymie. Te czynniki wystarczyły, by przeciwstawić się pierwszym zagrożeniom wiary i wspólnoty.
W momencie, kiedy pojawiły się zagrożenia poważniejsze, trzeba było sięgnąć po inne środki. Inna jakość zagrożeń, jakie się pojawiły, polegała na tym, że człowiek, który przyjmując Regułę Wiary, obok niej głosił własne objawienie, przy czym powoływał się na Ducha lub Chrystusa, przezeń przemawiającego. Taka postawa podważała autorytet Pisma Świętego i biskupów.
W tej sytuacji biskupi Azji Mniejszej spotkali się, celem wspólnego zastanowienia się i podjęcia wspólnej decyzji, co do sposobu postępowania wobec istniejącego niebezpieczeństwa.
Powszechnie uznaje się, że te spotkania biskupów, mające miejsce po 170 r., dały początek synodom, gromadzącym się przez wieki w przeróżnych formach o charakterze lokalnym lub powszechnym (sobory powszechne).
Bogata historia i metamorfoza synodów wskazuje na to, że jest to instytucja, która zrodziła się ze świadomości odpowiedzialności każdego biskupa i każdego Kościoła partykularnego za dobro Kościoła powszechnego („sollicitudo omnium ecclesiarum”) i że jest to instytucja wykazująca w dziejach ogromne zdolności adaptacyjne.
Trzeba by długo mówić o tych przekształceniach zachodzących w życiu synodalnym. Dla ilustracji wystarczy wskazać, że sobory powszechne starożytności chrześcijańskiej, były pod przemożnym wpływem cesarzy wschodnio-rzymskich, średniowieczne zaś, były dziełem papieży i wywodziły się z synodów papieskich. Inną ilustracją może być przekształcenie się tzw. synodu jurydycznego w synod pastoralny, pod wpływem Soboru Watykańskiego II.
W nurt synodalny włączony był od początku swojego istnienia Kościół w Polsce, poprzez zwoływane prawdopodobnie już w XI wieku tzw. synody legackie, poprzez ponad pięćdziesiąt synodów prowincjalnych, zwłaszcza gnieźnieńskich, odbywanych od XIII w. po nasze czasy, poprzez setki synodów diecezjalnych i jedyny - jak dotąd - synod plenarny z 1936 r.
W czym leży sens przeprowadzania synodów? To pytanie stawiają dzisiaj dość często starsi księża, pamiętający dawne czasy, kiedy to synod spełniał rolę ustawodawczą, sama zaś jego celebracja polegała na przedstawieniu treści przygotowanych uprzednio przez Komisję uchwał i na uroczystym podpisaniu ich przez biskupa. Sam synod trwał najwyżej kilka dni, odbywał się w podniosłym nastroju i nadawał z góry, bez szerszej konsultacji, a przez ostatnie wieki bez konsultacji ludzi świeckich, prawo obowiązujące w Kościele.
Synod obecny, z reguły pastoralny, jest inny. Nie zatracił on wprawdzie swej roli ustawodawczej, ale prawo stało się jak gdyby mniej istotnym i dopiero końcowym skutkiem synodu. Istotna jego rola polega na ruchu, który wywołuje i na bezpośrednim oddziaływaniu na uczestników. Biorący udział w Synodzie, w grupach które tworzą, powinni przeżywać autentyczną wspólnotę modlącą się, słuchającą Słowa Bożego, zasilającą się sakramentami świętymi i udoskonalającą życie osobiste. Grupy synodalne stanowią więc rodzaj wspólnot formacyjnych. Z tymi ludźmi, gotowymi do ruchu, czyli niezadowolonymi z istniejącego stanu, ale chcącymi zawsze coś zmienić i to zmienić na lepsze -a w tym znaczeniu Ecclesia est semper reformanda - kierujący wspólnotą Kościoła, czy to w diecezji, czy w jakimś kraju, wchodzą podczas synodu w zbawczy dialog. Dotyczy on spraw całego Kościoła, ale widzianego poprzez własny. Biskupi, obarczeni szczególną odpowiedzialnością za powierzone im wspólnoty, mogą nimi kierować skuteczniej, kiedy z synodalnego dialogu wyłonią się prawa zrozumiale dla wszystkich i przez wszystkich uznane za słuszne. Biskup nadający prawo po przeprowadzeniu konsultacji z całym Ludem Bożym może mieć nadzieję, że nie pozostaną one na papierze, ale znajdą należyty, religijny posłuch. W ten sposób każdy synod pastoralny staje się jurydycznym, tak jak poprzednio, każdy niemal synod jurydyczny zmierzał do skutków pastoralnych.
To odwrócenie porządku nie jest przypadkowe. Wywodzi się ono z innej optyki, zastosowanej przez Sobór Watykański II w stosunku do Kościoła. Nie na darmo posłużono się obrazem biblijnym Ludu Bożego celem przybliżenia nam rzeczywistości Kościoła.
Zwrócę tu uwagę na dwa aspekty ukazane w tym obrazie. Najpierw Lud Boży ma nam uświadomić, że Kościoła nie tworzą sami biskupi i księża, ale każdy, kto przez sakrament chrztu został wszczepiony w Chrystusa i na swój sposób stał się uczestnikiem potrójnej misji Chrystusa: prorockiej, kapłańskiej i królewskiej oraz zgodnie z pozycją (posługą), jaką pełni we wspólnocie jest posłany do głoszenia Ewangelii.
"Mając rozprzestrzenić się na wszystkie kraje, Kościół wchodzi w dzieje ludzkie (...) Idąc zaś naprzód przez doświadczenia i uciski krzepi się Kościół mocą obiecanej mu przez Pana łaski Bożej." (KK 9) - jest więc w stałym ruchu, sam Kościół jest ruchem" jak to powie kiedyś dosadnie papież Jan Paweł II.
To jest właśnie ten drugi aspekt, o którym chciałem mówić. Lud Boży Starego Testamentu zbliżał się do Ziemi Obiecanej kiedy szedł przez pustynię. Każdy jego postój był wynikiem niewierności obietnicom Bożym i służył wytraceniu pokolenia, które się Bogu przeciwstawiało.
Tutaj chyba dochodzimy do sedna rozważań. W jaki sposób ruchy katolickie istniejące dziś w Polsce mogą się włączyć w dzieło Synodu Plenarnego?
Odpowiedź wydaje mi się dość prosta. Przede wszystkim, pozostając sobą, a więc pozostając ruchem, który wiernie urzeczywistnia swój charyzmat. Charyzmaty, jak czytamy w dokumentach Soboru Watykańskiego II, rozdziela Duch Święty pomiędzy wiernych wszelkiego stanu (KK 12; DM 4; DA 30), udziela ich według własnego upodobania, są one więc darem (DM 23) większym lub małym (DK 9), znamienitym lub zwyczajnym (KK 12). Istnieje szczególny charyzmat nieomylności Biskupa Rzymskiego i Kościoła (KK 25), charyzmat prawdy w biskupstwie (KO 8), stąd też każdy charyzmat podlega osądowi Kościoła (KK 7, 12).
Sądzę, że w tym duchu mogą się doskonale układać wzajemne stosunki między Synodem a ruchami. Synod, który - jak to wskazałem jest jakimś eklezjalnym działaniem, ruchem; charyzmaty, które w swej istocie służą ożywieniu i wreszcie sam Kościół, stale w pielgrzymce z nadzieją uzyskania lepszej ojczyzny - to są skutki jednego i tego samego Ducha Świętego, który działa w Kościele przez dary i charyzmaty (KK 12), jest jego architektem i budowniczym i jest też zasadą jedności Kościoła (DE 2).
Ruchy katolickie mogą i powinny się włączyć w dzieło Synodu Plenarnego zgodnie z jego strukturą. Jedną z fundamentalnych zasad tej struktury jest osadzenie synodu, który ma wymiar ogólnopolski, w każdej z osobna diecezji. Została przez to podkreślona odpowiedzialność biskupów za Synod i uszanowana rola biskupa w diecezji. Wprawdzie Synod Plenarny jest ciałem ustawodawczym dla całego kraju, niemniej, każda diecezja ma swoją specyfikę, swoje doświadczenia, także synodalne i dlatego - zgodnie zresztą z całą koncepcją Synodu Plenarnego kładzie się większy nacisk na działania metodą indukcyjną, zapewniającą większą rolę wszystkim wiernym, wszystkim Kościołom partykularnym, tworzącym strukturę Synodu.
Takie ustawienie sprawy może rodzić napięcia między biskupami diecezjalnymi, a ruchami o wymiarach ogólnopolskich czy nawet działających w ramach Kościoła powszechnego. Ale takie napięcia są rzeczą normalną i przy dobrej woli doprowadzają do rozwiązań zadowalających obydwie strony.
Sądzę, że ruchy katolickie powinny się włączyć w dzieło Synodu Plenarnego zarówno na poziomie ogólnopolskim, jak i diecezjalnym. Na tym pierwszym poziomie widziałbym rodzaj zespołu synodalnego utworzony przez Radę Ruchów Katolickich, który to zespół tworzyłby rodzaj Komisji Głównej w stosunku do innych, powstałych i działających w diecezjach, służąc im radą i pomocą, a czerpiąc z własnych doświadczeń.
Może coś podobnego byłoby możliwe do utworzenia w tych ruchach, które są liczne i posiadają swoje główne siedziby, z którymi utrzymują kontakt grupy w terenie (w diecezjach).
Jakkolwiek by było, mam nadzieję, że Synod Plenarny jest właśnie tą ofertą, którą Kościół w Polsce składa ruchom katolickim i jestem przekonany, że ta oferta zostanie przyjęta.


Informacja o II Polskim Synodzie Plenarnym

Z inicjatywą zwołania II Polskiego Synodu Plenarnego wystąpił w 1987 r., zaraz po III pielgrzymce Ojca Świętego do Polski, ks. kard. Józef Glemp, Prymas Polski. Już wówczas zakreślił On cel Synodu wskazując, że powinien się on przyczynić do potrzebnego Kościołowi w Polsce odrodzenia moralnego.
Episkopat Polski podjął tę inicjatywę i powołał w kwietniu 1988 r. specjalną grupę, kierowaną przez Księdza Prymasa, której zadaniem było opracowanie koncepcji Synodu i sposobów jego działania. Opowiedziano się za odbyciem synodu pastoralnego, angażującego całą wspólnotę Kościoła w Polsce na przestrzeni kilku lat, sugerując, by Synod zakończył. się w 1997 r. w tysiącletnią rocznicę męczeńskiej śmierci św. Wojciecha. Grupa kierowana przez Księdza Prymasa doszła do wniosku, że Synod powinien dokonać głębszej recepcji Soboru Watykańskiego II i przez przyswojenie wiernym bogactwa duchowego tego Soboru, przyczynić się do odrodzenia życia religijnego. W związku z tym w styczniu 1989 r. powołano piętnaście Komisji wstępnych synodalnych, zlecając im zredagowanie tekstów roboczych o tematyce soborowej, a zawierających takie zagadnienia jak: nauka o Kościele i miejscu Matki Bożej w Kościele, rola Pisma Świętego, liturgii, ekumenizm, środki społecznego przekazu, kapłaństwo i życie konsekrowane, posłannictwo świeckich, wychowanie katolickie, sprawy misji i emigracji, rodzina, kultura, etyka życia społecznego i gospodarczego, dzieło miłosierdzia chrześcijańskiego, formacja postaw moralnych i znaczenie prawa kościelnego.
Komisja wstępna synodalna, współpracująca z grupą kierowaną przez Księdza Prymasa starała się przedstawić każde z tych zagadnień w poczwórnym ujęciu: teologicznym (jak Bóg je widzi: ukazuje w źródłach Objawienia oraz za pośrednictwem. Urzędu Nauczycielskiego Kościoła), socjologicznym (jaka w danej dziedzinie jest sytuacja realna), pastoralnym (co Kościół powinien zrobić), prawnym (jakie kwestie mogą być i jak ujęte w normę prawną). Ten wewnętrzny układ tekstów roboczych nie był przypadkowy. Synod powinien na pierwszym miejscu wskazać to, czego Bóg żąda od człowieka, On bowiem pierwszy występuje w stosunku do ludzi ze zbawczą inicjatywą. Na to wezwanie człowiek odpowiada swoim postępowaniem, które jest zgodne lub sprzeczne z wolą Boga. Szukając sposobów i dróg poprawy musimy korygować własne życie, dostosowując je do Bożego wezwania, a nie korygować przykazania Boże, dostosowując je do naszych słabości. Kierując się tymi właśnie racjami, Synod nie rozpoczyna swoich tekstów roboczych od opisu istniejącej sytuacji i nie stosuje metody: "widzieć, osądzać, działać".
Trzeba zwrócić uwagę, że Komisje rozpoczęły swoje prace w początkach 1989 r. Był to okres rozmów przy Okrągłym Stole, a następnie wielkich przemian społeczno - politycznych. Wprawdzie zmiany te nie wymagały porzucenia przez Synod obranej drogi, ale trzeba było wiele spraw opisywać na nowo, uzupełniać, korygować. Mimo to, na uroczyste otwarcie Synodu Plenarnego, które przewidywano podczas IV pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Polski, teksty te zostały zredagowane i wydane.
Z czasem pojawił się przed Synodem problem programu pastoralnego. Pierwotny, oparty na pogłębionej recepcji Vaticanum II nie zdezaktualizował się wprawdzie, ale Episkopat doszedł do wniosku, że warto może złączyć pastoralny program Synodu z programem II Wielkiej Nowenny opartym na siedmiu sakramentach. Taki scalony program pastoralny dla Kościoła w Polsce został przyjęty przez Episkopat po IV pielgrzymce papieskiej.
Pod ogólnym tytułem: "Kościół powszechnym sakramentem zbawienia" program ten uwzględnia treści Objawienia zawarte w Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła, ale w ujęciu Soboru Watykańskiego II i nauczaniu papieskim zwłaszcza czterech pielgrzymek Jana Pawła II do Polski, w nich bowiem można odczytać wezwanie Boże do Kościoła w naszym kraju, w sposób najbardziej zaktualizowany. Wezwanie do zachowania prawa moralnego, określonego w Dekalogu, można zrealizować we wspólnocie Kościoła, posługując się środkami uświęcenia, jakimi są sakramenty święte. Kościół bowiem konstytuuje się dzięki słowu Bożemu i sakramentom.
Program, który będzie realizowany przez Kościół w Polsce, a więc jest także programem pastoralnym Synodu Plenarnego, rozłożono na dziewięć lat, aż do roku jubileuszowego drugiego tysiąclecia chrześcijaństwa. Kolejno, rok po roku, tematem refleksji będzie: Chrystus żyjący w Kościele, obecność Ducha Świętego w Kościele, Kościół jako Misterium, jako Communio i Missio, jako miejsce nawrócenia i uświęcania, oraz Maryja w tajemnicy Chrystusa i Kościoła. Szczegółowe opracowanie tego programu powinno być gotowe niebawem, przynajmniej na najbliższy synodalny rok, rozpoczynający się w I Niedzielę Adwentu 1991 r.
Strukturę i sposób działania Synodu Plenarnego określa Regulamin, uchwalony przez sesję plenarną Episkopatu.
Oto pewne podstawowe, zawarte tam założenia: W Synodzie Plenarnym uczestniczą z głosem decydującym tylko biskupi, zaś z głosem doradczym przedstawiciele całego Kościoła w Polsce. Jednych z tych uczestników określają przepisy prawa kanonicznego. Są to przedstawiciele Kościołów partykularnych (diecezji), a mianowicie: wikariusze generalni i wikariusze biskupi, przedstawiciele wyższych przełożonych instytutów zakonnych męskich i żeńskich oraz stowarzyszeń życia apostolskiego, przedstawiciele uczelni katolickich, seminariów duchownych, Rad Kapłańskich i Duszpasterskich, oraz katolików świeckich każdej diecezji.
Wszyscy oni biorą udział w sesjach plenarnych Synodu Plenarnego, podczas których dyskutowane są i uchwalane w formie wniosków, zatwierdzanych później przez biskupów i Stolicę Apostolską ostatecznych decyzji Synodu.
Synod Plenarny przewiduje też udział w ,Jego pracach wszystkich wiernych: duchownych, osób zakonnych i świeckich w ewangelizacyjnych działaniach Synodu, które będą się koncentrować w Zespołach synodalnych, powoływanych w diecezjach bądź przez biskupów, bądź też z inicjatywy wiernych, którą biskup przyjmie i zatwierdzi. Zespoły synodalne mają do spełnienia podstawową rolę w Synodzie Plenarnym. To właśnie w nich, wierni będą mieli okazję spotkań, wspólnej modlitwy, dialogu i wyrażania wspólnej troski o dobro całego Kościoła, wreszcie te Zespoły będą mogły podejmować podczas trwania Synodu, konkretne zadania apostolskie w najbliższym swym otoczeniu.
Całością prac synodalnych kieruje ostatecznie sesja plenarna Episkopatu, bezpośrednio zaś, wyłoniona przez Episkopat Komisja Główna. W jej skład, obok przewodniczącego, zatwierdzonego przez Stolicę Apostolską, wchodzą biskupi, przedstawiciele duchowieństwa, instytutów zakonnych i świeccy. Jej zadaniem jest inspiracja i koordynacja poczynań całego Synodu, w tym przede wszystkim biskupów diecezjalnych, którym Regulamin pozostawia dużą swobodę w modelowaniu ewangelizacyjnej działalności Zespołów synodalnych. Wszyscy biskupi diecezjalni wyznaczają do zajęcia się Zespołami w diecezji jednego ze swoich biskupów pomocniczych.
Sekretariat Synodu pełni rolę pomocniczą, zarówno w stosunku do Komisji Głównej, jak i biskupów diecezjalnych, załatwia też sprawy korespondencji, dokumentacji prac, druku materiałów itp.
Oprócz sesji plenarnych Synodu Plenarnego, których funkcja konsultacyjna wysuwa się na pierwszy plan, przewiduje się organizowanie co pewien czas i w różnych diecezjach, sesji informacyjnych Synodu, z udziałem biskupów i wiernych, zwłaszcza pobliskich Kościołów partykularnych.
Oficjalne otwarcie Synodu Plenarnego miało miejsce w Warszawie, dnia 8 czerwca 1991 r., w obecności papieża Jana Pawła II. Zakończenie przewidziane jest na 23 kwietnia 1997 r. ale nie wyklucza się, że Synod może potrwać do roku dwutysięcznego. Przewodniczącym Synodu, w tym także jego Komisji Głównej, został wybrany ks. kard. Józef Glemp, Prymas Polski. Siedzibą Synodu jest Warszawa, gdzie też mieści się jego Sekretariat.


Spotkanie Zespołu RRK „Ewangelizacja”

Spotkanie Zespołu RRK Ewangelizacja odbyło się 21 września br., w Warszawie. Odpowiedzialny za Zespół Ks. Henryk Bolczyk, moderator krajowy Ruchu Światło-Życie, wprowadził w zagadnienie: „Adresat ewangelizacji w dzisiejszej rzeczywistości”. Uczynił to w oparciu o Słowo Boże z Ewangelii św. Mateusza 13, 1-9; 18-23. W przypowieści o siewcy Pan Jezus ukazuje adresata ewangelizacji w sposób uniwersalny, niezależnie od epok, rządów, kultur. Człowiek będzie żyzną glebą dla Słowa Bożego gdy uzna, że Ewangelia nie jest tylko przesłanką rozumową, ale propozycją do przyjęcia całym swoim życiem. Tylko pokorny rozum może zrozumieć rzeczywistość Królestwa Bożego. Następnie ks. Bolczyk przedstawił dane mówiące o słabym dynamiźmie ewangelizacyjnym Kościoła katolickiego w świecie i w Polsce. Nawiązał również do „Redemptoris Missio”, w której Jan Paweł II zapowiada, że Bóg przygotowuje nową wiosnę chrześcijaństwa. Encyklika ta w IV rozdziale mówi również o adresacie ewangelizacji.
Wprowadzenie uzupełnili członkowie Centralnej Diakonii Ewangelizacji ruchu Światło-Życie Janusz Tarasiewicz i Darek Cupiał, którzy dzielili się doświadczeniem z Międzynarodowego Forum Nowa Ewangelizacja, które odbyło się w Częstochowie, oraz z Konferencji „Ewangelizacja w mocy”, która miała miejsce w Warszawie (zob. osobne relacje). Darek Cupiał zaprosił wszystkie ruchy do udziału w procesji ekumenicznej „Marsz dla Jezusa”, która zaplanowana jest na 23 maja 1992 r. Takie marsze zostały zapowiedziane we wszystkich stolicach Europy. Chrześcijanie chcą świadczyć przed Europą, że jedność jest osiągalna w Jezusie, w znaku krzyża.
Po przerwie przedstawiciele 11 ruchów obecnych na spotkaniu mówili o odbiorcach ewangelizacji, do której trafiają w swojej posłudze. Podkreślano, że najpierw sami ewangelizatorzy powinni być w nurcie ciągłego procesu reewangelizacji, bo pragnienie ewangelizacji i jej owocność wypływają z serca w pełni otwartego na Jezusa. Ewangelizacja to sposób życia Ewangelią, a nie prowadzenie sporadycznych akcji. Głównym adresatem ewangelizacji jest środowisko życia i działania członków ruchów, a więc rodziny, młodzież, ludzie biedni i cierpiący, parafia oraz szczególnie dziś - nasi bracia ze Wschodu.     Zauważono, że w swojej „kondycji duchowej” dzisiejszy człowiek jest szczególnie poraniony oraz zagubiony w poszukiwaniu głębszego sensu życia. W takiej sytuacji spotkanie z osobą Jezusa Chrystusa może przynieść prawdziwe uzdrowienie, odnalezienie drogi życia i wyzwolenia.
Spotkanie zakończyła Eucharystia, która stała się okazją do modlitwy w intencji ewangelizacji podejmowanej przez poszczególne ruchy.
Następne spotkanie Zespołu RRK Ewangelizacja odbędzie się 22 lutego 1992 o godz. 10.00 w Warszawie. Tematem kolejnego spotkania oraz naszego dzielenia się będzie: "Ewangelizacja w służbie pojednania i przebaczenia".


II Międzynarodowe Forum Młodzieży
„DUCH SYNÓW I CÓREK BOŻYCH - DUCH WOLNOŚCI”

Pod tym hasłem 250 osób z całego świata spotkało się w Częstochowie w dniach 7 - 10 sierpnia 1991. Byli tam obecni przedstawiciele z 75 krajów, z wielu ruchów oraz wspólnot. Goście z Europy Wschodniej mogli uczestniczyć w Międzynarodowym Forum Młodzieży po raz pierwszy. Głównym i najbardziej owocnym doświadczeniem była praca w grupach roboczych. Dzieliliśmy się realiami, doświadczeniami naszego narodowego i osobistego życia, naszym poszukiwaniem Bożej obecności w świecie. Zetknęliśmy się z prawie wszystkimi kulturami o bardzo różnej sytuacji społecznej, ekonomicznej i politycznej. Słuchaliśmy świadectw o życiu w bardzo zniszczonych krajach np. Liban, gdzie od piętnastu lat trwa wojna. Słyszeliśmy również o represjach chrześcijan w Sudanie, którym nie pozwala się żyć swoją wiarą. Najbardziej wstrząsającym doświadczeniem były słowa uczestników Forum z Ukrainy, Białorusi, Litwy i Bułgarii, które to kraje są ciągle w opresji komunistycznego systemu. W swoich modlitwach prosili Boga o wolność, zwykłą wolność normalnego życia. Nie chodziło tu  wolność społeczno-polityczną czy ekonomiczną, lecz o tę najważniejszą dla każdego człowieka - głęboką, osobistą wolność serca.
Poprzez doświadczenie tego spotkania uświadomiliśmy sobie, jak trudno jest odnaleźć prawdziwą wolność w społeczeństwie materialistycznym. Kraje nie rozwinięte miały wiele do dania i do dzielenia się z krajami bogatszymi, gdzie łatwiej jest zagubić autentyczne, ludzkie wartości. W krajach bogatych ludzie próbują swoją tęsknotę za osobowym spotkaniem z Duchem Bożym, swoją pustkę, wypełnić sprawami, które nigdy nie ugaszą tego pragnienia.
Uczestniczyliśmy we wspólnych wykładach, modlitwie, Eucharystii, sesjach plenarnych, gdzie przedstawiane były sprawozdania z pracy w grupach oraz osobiste świadectwa. Czas wolny wypełniony był wieloma spotkaniami indywidualnymi.
W ten sposób mogliśmy znaleźć odpowiedź na pytanie: jak wspólnie budować Kościół w świecie. Dla ludzi Zachodu ważne jest uczenie się pokory i uświadamianie sobie, że ich sposób rozumienia wolności nie ,jest jedyny, że muszą oni wsłuchiwać się także w doświadczenie Wschodu. Ludzie Wschodu powinni wzrastać w samoświadomości swojego wewnętrznego bogactwa, którym muszą dzielić się z innymi tak, aby wszyscy mogli razem budować jeden Kościół.
Wspólnie z przedstawicielami różnych narodowości, ruchów, wspólnot, doświadczyliśmy jednej nadziei, że Duch Święty może przemienić nasze życie oraz świat w którym żyjemy. Każdy przeżył tu wezwanie do poszukiwania sposobów przeniesienia tego doświadczenia w konkretne, praktyczne warunki swojego życia.
Jacek Gleba, uczestnik II Forum Młodzieży


Udział Ruchów katolickich w VI Światowym Dniu Młodzieży – Częstochowa ‘91

Papież Jan Paweł II powiedział o VI Światowym Dniu Młodzieży: „Spotykając się ze Słowem Bożym pod wzrokiem Dziewicy młodzi przeżywali osobiste doświadczenie Pana Jezusa, który dzisiaj, tak jak kiedyś, pozostaje żyjący” (Castel Gandolfo, 25 VIII 1991). Na doświadczenie to złożyło się w znacznym stopniu świadectwo ruchów, których udział w pracach VI Światowego Dnia Młodzieży pozwolił bliżej poznać innym prawdę o Chrystusie. W zależności od specyfiki danego ruchu udział ten koncentrował się wokół różnorodnych zagadnień.
Niektóre ruchy włączyły się bezpośrednio w działania organizacyjne i w pracę służb porządkowych VI Światowego Dnia Młodzieży. Przedstawiciele wielu ruchów uczestniczyli w Światowym Forum Młodych. Ich członkowie byli również głównymi animatorami śpiewu i mieli swój udział w obsłudze liturgicznej uroczystości.
Ruchy brały więc udział w VI Światowym Dniu Młodzieży jako, z jednej strony, zorganizowane wspólnoty, włączające się w pewne, wyznaczone przez organizatorów, płaszczyzny działania, i z drugiej strony - poprzez swych członków, którzy niezależnie od oficjalnych działań ruchów, podejmowali indywidualnie pracę w organizacji VI Światowego Dnia Młodzieży. Część ruchów, nie włączając się bezpośrednio w działania organizacyjne, postarała się o to, aby ich członkowie uczestniczyli w pielgrzymkach, spotkaniach, animując je od strony formacyjnej lub indywidualnej ewangelizacji.
Ważnym elementem udziału ruchów w VI Światowym Dniu Młodzieży była ich służba na rzecz młodzieży Wschodu. W spotkaniu wzięła udział ponad stutysięczna rzesza gości z krajów ZSRR, Rumunii, Węgier, Czech i Słowacji. "Ten szósty z kolei Światowy Dzień Młodzieży - powiedział Ojciec Święty 15 VIII do młodych - posiada swoje szczególne znamię (...) po raz pierwszy uczestniczą w nim licznie młodzi ludzie z Europy Wschodniej. Jakże nie widzieć w tym wydarzeniu wielkiego daru Ducha Świętego? Razem z wami składam Mu za to dzięki”. Wspólnoty nasze organizowały przyjazd gości z Europy Wschodniej, zapewniały im opiekę, wspierały materialnie i duchowo. Na przykład w pracach recepcji Wschodu działającej już bezpośrednio w Częstochowie zaangażowanych było ponad 500 osób, przede wszystkim z ruchów i organizacji katolickich.


Międzynarodowe Forum Nowej Ewangelizacji – Częstochowa ‘91

Międzynarodowe Forum Nowej Ewangelizacji odbywało się w Częstochowie w dniach 4-16 sierpnia br. Zostało ono pomyślane jako wydarzenie o charakterze duchowym w celu przygotowania jego uczestników do aktywnego świadczenia o Jezusie Chrystusie w świecie. Forum próbowało odpowiedzieć przynajmniej częściowo na pytanie, jakie wyzwania stoją dzisiaj przed głosicielami Dobrej Nowiny. Działalność ewangelizacyjna, którą podjęli uczestnicy Forum, stawiała sobie za cel przygotowanie młodych do pełniejszego przyjęcia Dobrej Nowiny, głoszonej przez Papieża.
Forum Nowa Ewangelizacja było wspólnym przedsięwzięciem Centralnej Diakonii Ewangelizacji Ruchu Światło-Życie oraz Stowarzyszenia Koordynatorów Katolickich Szkół Ewangelizacji (ACCSE 2000-Europa). Uczestniczyło w nim 627 osób z Polski, większość ze wspólnot Ruchu Światło-Życie oraz Odnowy w Duchu Świętym oraz 112 gości zagranicznych z Belgii, Słowacji, Czech, Włoch, Niemiec, Francji, Kanady, Malty, Szwecji, USA, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Austrii, Hiszpanii.
Pierwsza część MFNE miała charakter kongresu. Sesję poranną przeznaczono na katechezy i świadectwa głoszone m.in. przez ks. Józefa Kudasiewicza (Polska), Johna Keatinga (USA), Ingmara Martinsona (Szwecja), o. Guido Gockel (Belgia), S. Angelin Bukowiecki (USA), o. Daniela Ange (Francja), Dariusza Cupiała (Polska), ks. Romana Trzcińskiego (Polska), O. Manuela Casanova (Hiszpania), Andrzeja Sionka (Polska). Centralnym punktem każdego dnia była Eucharystia koncelebrowana przez kilkudziesięciu kapłanów - uczestników Forum. Po południu odbywały się w mniejszych grupach seminaria na tematy: Troski i potrzeby kapłanów, Ewangelizacja w szkołach, Ewangelizacja uliczna, Pantomima w ewangelizacji, Ewangelizacja w rodzinie i przez rodzinę, Bezżenni dla Królestwa Bożego, Wspólnoty a kultura młodzieżowa, New Age - alternatywne sposoby życia, Strategia ewangelizacji w postkomunistycznej Europie, Modlitwa i walka duchowa w ewangelizacji, Dzieje 2 - strategia działalności szkół ewangelizacji.
Druga część, nazwana „ewangelizacją praktyczną”, rozpoczęła się marszem ewangelizacyjnym w dniu 10 sierpnia, który przebiegał od katedry, Aleją NMP do Placu Biegańskiego. Tam również ponad dwie godziny na podium ustawionym przed siedzibą komitetu VI ŚDM trwało nabożeństwo ewangelizacyjne. W czasie jego trwania została przedstawiona pantomima ewangelizacyjna „El Szaddaj” (Bóg Wszechmogący) oraz świadectwa o spotkaniu młodych ludzi z Chrystusem. Orędzie ewangelizacyjne wygłosił o. Guido Gockel z Belgii. Marsz zakończono uczestnictwem we Mszy św. pod murami Jasnej Góry, która zainaugurowała bezpośrednie przygotowania do spotkania młodzieży z Ojcem Świętym. Innymi punktami tej części Forum były nabożeństwa ewangelizacyjne na platformach (szczególną troską członkowie MFNE objęli grupy z Europy Wschodniej, głównie z Ukrainy i Białorusi) oraz czuwania modlitewne w kościołach św. Antoniego i św. Józefa. W dniu 12.08. uczestnicy Forum brali udział w prezentacji Ruchu Światło-Życie w kościele św. Krzyża.
Ostatni etap Forum to udział w centralnym programie VI ŚDM oraz w spotkaniu z Ojcem Świętym i ewangelizacja indywidualna. MFNE zakończyło się 16.08 wspólną modlitwą dziękczynną za dar spotkania z Ojcem Świętym i za owoc ewangelizacji.

Inspiracje

Orędzie na 33. Światowy Dzień Młodzieży

„Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga” (Łk 1, 30)

 

Drodzy młodzi,

Światowe Dni Młodzieży 2018 stanowią krok naprzód w przygotowaniu międzynarodowego spotkania, które odbędzie się w Panamie w styczniu 2019 roku. Ten nowy etap naszej pielgrzymki przypada na rok, w którym zwołane jest Zgromadzenie Zwyczajne Synodu Biskupów na temat: „Młodzież, wiara i rozeznanie powołania”. To dobry zbieg okoliczności. Uwaga, modlitwa i refleksja Kościoła będą skierowane na Was, ludzi młodych, z pragnieniem zrozumienia, a przede wszystkim przyjęcia drogocennego daru, jakim jesteście dla Boga, dla Kościoła i dla świata.

Jak już wiecie, postanowiliśmy, aby w tej drodze towarzyszył nam wzór i wstawiennictwo Maryi, młodej kobiety z Nazaretu, którą Bóg wybrał jako Matkę swego Syna. Idzie ona z nami ku Synodowi i Światowym Dniom Młodzieży w Panamie. Jeśli w ubiegłym roku prowadziły nas słowa Jej kantyku uwielbienia: „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” (Łk 1,49) – ucząc nas upamiętniać przeszłość – to w bieżącym roku staramy się słuchać wraz z Nią głosu Boga, który budzi odwagę i daje łaskę konieczną, aby odpowiedzieć na Jego wezwanie: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga” (Łk 1, 30). Są to słowa wypowiedziane przez posłańca Boga, archanioła Gabriela, do Maryi, prostej dziewczyny z małej wioski w Galilei.

 

 1. Nie bój się!

To zrozumiałe, że nagłe pojawienie się anioła i jego tajemnicze pozdrowienie: „Bądź pozdrowiona pełna łaski, Pan z Tobą” (Łk 1,28), wywołały silny niepokój w Maryi, zaskoczonej tym pierwszym objawieniem jej tożsamości i powołania, do tej pory jej nieznanych. Maryja, podobnie jak inne postacie z Pisma Świętego, drży w obliczu tajemnicy powołania Boga, który w jednej chwili stawia ją przed ogromem swego planu i sprawia, że odczuwa ona całą swą małość skromnego stworzenia. Anioł, czytając w głębi jej serca, mówi do niej: „Nie bój się”! Bóg czyta również w naszych sercach. Dobrze zna wyzwania, jakim musimy stawić czoło w życiu, zwłaszcza, gdy stajemy w obliczu decyzji fundamentalnych, od których zależy, kim będziemy i co zrobimy na tym świecie. To „ciarki” jakie odczuwamy, gdy mamy do czynienia z decyzjami dotyczącymi naszej przyszłości, naszego stanu życia, naszego powołania. W takich chwilach jesteśmy wzburzeni i ogarnia nas wiele lęków.

A Wy, ludzie młodzi, jakie żywicie obawy? Co was najbardziej niepokoi w głębi serca? W wielu z was istnieją obawy „drugoplanowe”, że nie jesteście kochani, lubiani, nie akceptowani takimi, jakimi jesteście. Dziś jest wielu młodych, którzy mają poczucie, że muszą być inni od tego, czym są w rzeczywistości, próbując się dostosować do często sztucznych i nieosiągalnych standardów. Nieustannie dokonują retuszowania swoich wizerunków, chowając się za maskami i fałszywymi tożsamościami tak, że sami niemal stają się “fake’iem”. U wielu z nich mamy do czynienia z obsesją na tle otrzymywania jak największej liczby „polubień”. I z tego poczucia nieadekwatności rodzi się wiele obaw i niepewności. Inni lękają się, że nie znajdą bezpieczeństwa emocjonalnego i zostaną sami. W wielu, w obliczu niepewności związanej z pracą, wkracza lęk przed niemożnością znalezienia satysfakcjonującej afirmacji zawodowej, nie spełnienia swoich marzeń. Te obawy są dziś bardzo obecne w wielu młodych ludziach, zarówno wierzących, jak i niewierzących. Także ci, którzy przyjęli dar wiary i poważnie poszukują swojego powołania, nie są rzecz jasna wolni od strachu. Niektórzy myślą: może Bóg chce ode mnie, albo zażąda ode mnie za wiele. Może przemierzając drogę wskazaną mi przez Niego, nie będę naprawdę szczęśliwy, albo nie będę mógł sprostać temu, o co mnie prosi. Inni zadają sobie pytanie: czy podążam drogą wskazaną mi przez Boga, kto może mi zagwarantować, że będę mógł podążać nią do końca? Czy nie ulegnę zniechęceniu? Czy nie stracę entuzjazmu? Czy będę umiał wytrwać przez całe me życie?

W chwilach, kiedy wątpliwości i lęk tłoczy się w naszych sercach, konieczne staje się rozeznanie. Pozwala nam ono uporządkować zamęt w naszych myślach i uczuciach, aby działać w sposób właściwy i roztropny. Pierwszym krokiem w tym procesie prowadzącym do przezwyciężenia lęków jest ich wyraźne określenie, by nie okazało się, że marnujemy czas i energię, padając łupem nietrwałych upiorów pozbawionych oblicza. W tym celu zapraszam wszystkich, byście spojrzeli do swego wnętrza i nazwali wasze lęki po imieniu. Zadajcie sobie pytanie: co mnie martwi, czego boję się najbardziej dzisiaj, w konkretnej sytuacji, której doświadczam? Co mnie blokuje i nie pozwala mi iść naprzód? Dlaczego nie mam odwagi, by dokonać ważnych decyzji, które powinienem podjąć? Nie lękajcie się uczciwie spojrzeć na swoje lęki, uznać je takimi, jakimi są, i zmierzyć się z nimi. Biblia nie zaprzecza ludzkiemu uczuciu strachu ani wielu przyczynom, które mogą go powodować. Abraham się bał (por. Rdz 12, 10), Jakub się lękał (por. Rdz 31,31; 32,8), a również Mojżesz (por. Wj 2,14, 17,4), Piotr (Mt 26,69nn) i Apostołowie (Mk 4,38-40; Mt 26,56). Sam Jezus, chociaż na nieporównywalnym poziomie, także doświadczał lęku i udręki (Mt 26, 37; Łk 22, 44).

„Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” (Mk 4,40). Ta reprymenda Jezusa wobec uczniów pozwala nam zrozumieć, jak często przeszkodą dla wiary nie jest niewiara, ale bojaźń. Dlatego dzieło rozeznania, po zidentyfikowaniu naszych lęków, musi nam pomóc w ich przezwyciężeniu, otwierając nas na życie i ze spokojem stawiając czoło wyzwaniom, jakie nam ono przedstawia. W szczególności dla nas, chrześcijan, bojaźń nigdy nie może mieć ostatniego słowa, ale powinna stanowić okazję, aby dokonać aktu wiary w Boga… a także wiary w życie! Oznacza to uwierzenie w zasadniczą dobroć istnienia, które dał nam Bóg, zaufanie, że prowadzi On do dobrego celu przez często tajemnicze dla nas okoliczności i zmienne koleje losu. Jeśli zamiast tego podsycamy lęki, będziemy zmierzali do zamknięcia się w sobie, zabarykadowania się, by bronić się przed wszystkim i wszystkimi, pozostając jakby sparaliżowani. Musimy zareagować! Nigdy się nie zamykaj! W Piśmie Świętym znajdujemy 365 razy wyrażenie „nie lękajcie się”, ze wszystkimi jego odmianami. To jakby powiedzieć, że każdego dnia roku Pan chce, abyśmy byli wolni od bojaźni.

Rozeznanie staje się nieodzowne, w kontekście poszukiwania własnego powołania. Bowiem najczęściej nie jest ono natychmiast jasne czy zupełnie oczywiste, ale rozumiemy je stopniowo. Koniecznego do przeprowadzenia w tym przypadku rozeznania nie należy rozumieć jako indywidualnego wysiłku introspekcji, którego celem jest lepsze poznanie naszych mechanizmów wewnętrznych, aby się umocnić i osiągnąć pewną równowagę. Osoba może stać się wówczas silniejsza, ale pozostaje mimo to zamknięta w ograniczonej perspektywie swoich możliwości i poglądów. Natomiast powołanie jest wezwaniem Boga, a rozeznanie w tym przypadku polega przede wszystkim na otwarciu się na Innego, który wzywa. Jest zatem konieczna cisza modlitwy, aby wysłuchać głosu Boga, który rozbrzmiewa w sumieniu. Puka On do drzwi naszych serc, tak jak to uczynił z Maryją, pragnąc zawrzeć z nami przyjaźń w modlitwie, mówić do nas poprzez Pismo Święte, obdarzyć nas swoim miłosierdziem w Sakramencie Pojednania, aby stać się z nami jedno w Komunii Świętej.

Ale ważne jest również skonfrontowanie i dialog z innymi, naszymi braćmi i siostrami w wierze, którzy mają większe doświadczenie i pomagają nam widzieć lepiej i wybierać między różnymi opcjami. Młody Samuel, kiedy usłyszał głos Pana, nie rozpoznał go od razu i pobiegł trzykrotnie do Helego, starego kapłana, który w końcu podsunął mu właściwą odpowiedź, jaką należy dać na wezwanie Boga: „Gdyby jednak kto cię wołał, odpowiedz: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha” (1 Sm 3, 9). W waszych wątpliwościach wiedzcie, że możecie liczyć na Kościół. Wiem, że są świetni kapłani, osoby konsekrowane, wierni świeccy, wielu z nich młodych, którzy ze swej strony mogą wam towarzyszyć jako starsi bracia i siostry w wierze. Ożywiani przez Ducha Świętego, będą umieli wam pomóc w rozwikłaniu waszych wątpliwości i odczytaniu planu waszego osobistego powołania. „Inny” to nie tylko przewodnik duchowy, ale także ten, który pomaga nam otworzyć się na wszystkie nieskończone bogactwa egzystencji, jakimi obdarzył nas Bóg. Trzeba otwierać przestrzenie w naszych miastach i wspólnotach, aby wzrastać, marzyć, patrzeć na nowe perspektywy! Nigdy nie traćcie smaku radowania się ze spotkania, z przyjaźni, smaku wspólnego marzenia, pielgrzymowania z innymi. Prawdziwi chrześcijanie nie boją się otwierać na innych, dzielić się przestrzeniami życiowymi, przekształcając je w przestrzenie braterstwa. Drodzy młodzi, nie pozwalajcie, aby przebłyski młodości gasły w mroku zamkniętego pokoju, w którym jedynym oknem na świat jest komputer i smartfon. Otwórzcie na oścież drzwi waszego życia! Niech wasze przestrzenie i wasz czas będą zapełnione konkretnymi ludźmi, głębokimi relacjami, w których możecie dzielić się autentycznymi i realnymi doświadczeniami w waszym codziennym życiu.

 

 2. Maryja!

„Wezwałem cię po imieniu” (Iz 43, 1). Pierwszym powodem, aby się nie lękać jest właśnie fakt, że Bóg wzywa nas po imieniu. Anioł, posłaniec Boga, zwrócił się do Maryi po imieniu. Nadawanie imion jest właściwe Bogu. W dziele stworzenia powołuje On do istnienia każde stworzenie jego imieniem. Za imieniem kryje się pewna tożsamość, która jest wyjątkowa we wszystkim, w każdym człowieku, w tej intymnej istocie, którą do końca zna tylko Bóg. Ta boska prerogatywa została następnie współdzielona z człowiekiem, któremu Bóg zezwolił na nadawanie imion zwierzętom, ptakom, a nawet swoim dzieciom (Rdz 2, 19-21; 4.1). Wiele kultur podziela tę głęboką wizję biblijną uznając w imieniu objawienie najgłębszej tajemnicy życia, znaczenia danej egzystencji.

Bóg wzywając kogoś po imieniu jednocześnie objawia mu jego powołanie, swój plan świętości i dobra, poprzez który osoba ta stanie się darem dla innych i który uczyni ją wyjątkową. I także wówczas, kiedy Pan zechce poszerzyć horyzonty danego życia, postanawia nadać powołanej osobie nowe imię, tak jak to czyni w przypadku Szymona, nazywając go „Piotrem”. Stąd wziął się zwyczaj przyjmowania nowego imienia, kiedy wstępujemy do zakonu, wskazującego na nową tożsamość i nową misję. Boże powołanie, będąc osobistym i niepowtarzalnym, wymaga od nas odwagi, by uwolnić się od ujednolicających schematów myślowych, tak aby nasze życie mogło być rzeczywiście oryginalnym i niepowtarzalnym darem dla Boga, dla Kościoła i dla innych.

Drodzy młodzi, bycie powołanym po imieniu to zatem znak naszej wielkiej godności w oczach Boga, Jego upodobania względem nas. I Bóg wzywa każdego z was po imieniu. Wy jesteście owym „ty” Boga, cennymi w Jego oczach, godnymi szacunku i umiłowanymi (por. Iz 43, 4). Przyjmujcie z radością ten dialog, jaki proponuje wam Bóg, to wezwanie, jakie kieruje On do was, powołując po imieniu.

 

 3. Znalazłaś łaskę u Boga

Głównym powodem, dla którego Maryja nie powinna się lękać, jest to, że znalazła łaskę u Boga. Słowo „łaska” mówi nam o miłości bezinteresownej, nienależnej. Jak bardzo dodaje nam otuchy świadomość, że nie musimy sobie zasłużyć na bliskość i pomoc Boga, przedstawiając wcześniej „program doskonałości”, pełen zasług i sukcesów! Anioł mówi do Maryi, że już znalazła łaskę u Boga, a nie, że ją otrzyma w przyszłości. A samo sformułowanie słów anioła pozwala nam zrozumieć, że boska łaska jest nieustanna, nie jest czymś przemijającym czy chwilowym i dlatego nigdy jej nie zabraknie. Również w przyszłości zawsze będzie nas wspierała łaska Boża, przede wszystkim w chwilach próby i ciemności.

Nieustanna obecność Bożej łaski zachęca nas do ufnego przyjęcia naszego powołania, co wymaga dążenia do wierności, które trzeba ponawiać każdego dnia. Droga powołania nie jest bowiem pozbawiona krzyży: są nimi nie tylko początkowe wątpliwości, ale także częste pokusy napotykane po drodze. Poczucie nieadekwatności towarzyszy uczniowi Chrystusa aż do końca, ale ten uczeń wie, że jest wspomagany łaską Boga.

Słowa anioła zstępują na ludzkie lęki, rozpraszając je mocą przynoszonej przez nie dobrej nowiny: nasze życie nie jest czystym przypadkiem i jedynie walką o przetrwanie, ale każdy z nas stanowi historię umiłowaną przez Boga. Znalezienie „łaski w Jego oczach” oznacza, że Stwórca dostrzega wyjątkowe piękno naszej istoty i ma wspaniały plan dla naszego życia. Ta świadomość nie rozwiązuje oczywiście wszystkich problemów, ani nie usuwa niepewności życia, ale ma moc jego dogłębnego przemieniania. Nieznane, które przyniesie nam przyszłość, nie jest mroczną groźbą, którą musimy przetrwać, ale czasem sprzyjającym, danym nam by żyć wyjątkowością naszego osobistego powołania i dzielić je z naszymi braćmi i siostrami w Kościele i w świecie.

 

 4. Odwaga w teraźniejszości

Z pewności, że łaska Boża jest z nami, wypływa siła posiadania odwagi w chwili obecnej: odwagi realizowania tego, czego Bóg chce od nas tu i teraz, w każdej dziedzinie naszego życia. Odwagi, by przyjąć powołanie, które ukazuje nam Bóg; odwagi, by żyć naszą wiarą, nie ukrywając jej ani nie pomniejszając.

Tak, bo kiedy otwieramy się na łaskę Bożą, to, co niemożliwe staje się rzeczywistością. „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?” (Rz 8,31). Łaska Boża dotyka owego „dzisiaj” waszego życia, „porywa” was takimi, jakimi jesteście, ze wszystkimi waszymi lękami i ograniczeniami, ale objawia także wspaniałe plany Boga! Wy, młodzi potrzebujecie poczucia, że ktoś naprawdę w was wierzy: wiedzcie, że Papież wam ufa; że Kościół wam ufa! A wy, ufajcie Kościołowi!

Młodej Maryi powierzono ważne zadanie właśnie dlatego, że była młoda. Wy, ludzie młodzi, macie siłę, przechodzicie przez etap życia, w którym z pewnością nie brakuje energii. Używacie tej siły i energii, aby ulepszyć świat, zaczynając od tego, co najbliżej was. Pragnę, aby w Kościele powierzono wam ważne obowiązki, aby była odwaga pozostawiania wam przestrzeni; a Was proszę: przygotujcie się, aby te obowiązki przyjąć.

Zachęcam was do ponownej kontemplacji miłości Maryi: miłości troskliwej, dynamicznej, konkretnej. Miłości pełnej śmiałości i całkowicie nakierowanej na dar z siebie. Kościół przeniknięty tymi cechami maryjnymi będzie zawsze Kościołem wychodzącym, który wykracza poza swoje ograniczenia i granice, aby sprawić, że otrzymana łaska będzie przeobfita. Jeśli damy się zauroczyć przykładem Maryi, to będziemy konkretnie żyli miłością, która nas pobudza do miłowania Boga ponad wszystko i ponad samych siebie, aby kochać ludzi, z którymi dzielimy nasze codzienne życie. Będziemy też miłowali tych, którzy mogą się nam wydawać niezbyt mili. To jest miłość, która staje się służbą i poświęceniem, szczególnie wobec najsłabszych i najuboższych, która przemienia nasze oblicza i napełnia nas radością.

Chciałbym zakończyć pięknymi słowami świętego Bernarda ze słynnej homilii o tajemnicy Zwiastowania, słowami, które wyrażają oczekiwanie całej ludzkości na odpowiedź Maryi: „Usłyszałaś, Dziewico, że poczniesz i porodzisz Syna; usłyszałaś, że stanie się to nie za sprawą człowieka, ale z Ducha Świętego. Wyczekuje anioł na odpowiedź… Oczekujemy i my, o Pani, na słowo zmiłowania… Dzięki Twemu słowu mamy zostać odnowieni i przywróceni życiu… Tego wyczekuje cały świat, do stóp Twoich się ścielący” (Kazanie 4, 8-9; Liturgia Godzin, tom I, wydanie II Pallottinum 2006, s. 318).

Drodzy młodzi, Pan Jezus, Kościół, świat, oczekują także na waszą odpowiedź na wyjątkowe powołanie, jakie otrzymuje każdy w tym życiu! Kiedy zbliża się ŚDM w Panamie, zachęcam Was do przygotowania się na to nasze spotkanie z radością i entuzjazmem ludzi, którzy chcą wziąć udział w wielkiej przygodzie. ŚDM jest dla odważnych! Nie dla młodych, którzy szukają jedynie wygody i którzy wycofują się przed trudnościami. Czy przyjmujecie wyzwanie?

 

Watykan, 11 lutego, VI niedziela okresu zwykłego, Wspomnienie Matki Bożej z Lourdes.

tlum, st (KAI) / Watykan

 

Chrześcijański kształt patriotyzmu

Wstęp

Ożywienie postaw patriotycznych i poczucia świadomości narodowej, które obserwujemy w Polsce w ostatnich latach jest zjawiskiem bardzo pozytywnym. Miłość ojczyzny, umiłowanie rodzimej kultury i tradycji nie dotyczy bowiem wyłącznie przeszłości, ale ściśle się wiąże z naszą dzisiejszą zdolnością do ofiarnego i solidarnego budowania wspólnego dobra.

Papież Franciszek na Wawelu, 27.07.2016

Panie Prezydencie, Czcigodni przedstawiciele władz,
Szanowni Członkowie Korpusu Dyplomatycznego,
Wasze Magnificencje, Szanowni Państwo,

Pozdrawiam z szacunkiem Pana Prezydenta i dziękuję mu za wielkoduszne przyjęcie oraz uprzejme słowa. Z radością pozdrawiam dostojnych członków Rządu i Parlamentu,